STRONA OFICJALNA
2019.08.10
Ale numer! (cz. I)
Autor: Wojciech Bajak Fot. 400mm.pl

W czwartej kolejce tego sezonu może dojść do starcia jedynych posiadaczy numerów 40 (Michal Pesković z Cracovii) i 72 (Michal Papadopulos z Korony Kielce) albo 59 (Adrian Benedyczak z Pogoni Szczecin) i 43 (Dawid Szota z Wisły Kraków) wśród obecnych graczy najwyższej polskiej ligi. Numerologia, nauka o znaczeniu cyfr, znana jeszcze w czasach Cesarstwa Rzymskiego, dziś ma się całkiem dobrze w piłce nożnej. Dla wielu zawodników liczba na koszulce to już niemal składnik tożsamości. Dla innych - zwykła, porządkowa rzecz, bez większego znaczenia symbolicznego. Jak to wygląda w PKO Bank Polski Ekstraklasie?

Numerację zawodników w najwyższej polskiej lidze regulują: artykuł 5. Regulaminu Strojów Meczowych Ekstraklasy S.A. oraz artykuł 33. Regulaminu Rozgrywek. Zgodnie z tymi przepisami piłkarze muszą się posługiwać przez cały sezon tym samym numerem w jednym zespole. Podawany jest on od razu przy zatwierdzaniu do gry. Wybór ogranicza się do przedziału liczb 1-99. W razie "opróżnienia” jednego z nich w trakcie rozgrywek, może go przejąć tylko nowy gracz w drużynie. 

 

W trakcie meczu numer pozostaje widoczny na środkowej części tyłu koszulki oraz z przodu spodenek. Do ich odwzorowania na trykotach używa się obecnie czcionki Ekstraklasica 2019.

 

 

DWIE PEŁNE JEDENASTKI

 

Numery na koszulkach piłkarskich upowszechniły się na początku lat 50. Nawet wiele lat potem przypisane były jednak jeszcze nie do nazwisk, ale do pozycji boiskowych. Tradycyjnie pierwszy skład nosił na plecach liczby od 1 do 11. Pozostałością po tych czasach są współcześnie stosowane w slangu środowiskowym nazwy np. "szóstka”, "ósemka”, używane do określenia miejsca gracza w taktyce zespołu. 

 

Wśród klubów PKO Bank Polski Ekstraklasy w bieżącym sezonie tej futbolowej klasyce hołdują jedynie Górnik Zabrze oraz ŁKS Łódź. Tylko w ich szeregach zajęte są bowiem wszystkie numery w tym przedziale. W ekipie Rycerzy Wiosny w ogóle z szesnastu pierwszych numerów nikt nie wybrał tylko uważanej za pechową "13”. Po jednym piłkarzu do uzupełnienia "jedenastki” zabrakło zaś w Koronie Kielce, Śląsku Wrocław (w obu – 2) i Wiśle Kraków (7). 

 

 

Łącznie we wszystkich klubach zostało zagospodarowanych aż 80,7% numerów z przedziału 1-11 (142 na 176 możliwych). Największe braki pod tym względem mają Lechia Gdańsk i Pogoń Szczecin. W pierwszym z tych zespołach żaden z zawodników nie wybrał 2, 3, 5, 8 i 11. W drugim natomiast brakuje 3, 4, 5, 6 oraz 8. W niektórych zespołach skompletowanie pełnej „jedenastki” było nawet niemożliwe. Na przykład w Cracovii od wielu lat nieużywana jest "1” na cześć „Kibica numer jeden” – papieża Jana Pawła II. Zastrzeżone zostały też: "5” w Pogoni Szczecin (Edi Andradina), czy "10” w KGHM Zagłębiu Lubin (Paweł Piotrowski) oraz Legii Warszawa (Kazimierz Deyna). Z dalszych numerów zaś także: "12” w Lechu Poznań (dla kibiców, czyli 12. zawodnika) i "78” w szeregach Portowców (Olgierd Moskalewicz). Przez pewien czas wzorem Kolejorza "12” brakowało też w dostępnej palecie liczbowej Lechii Gdańsk, stąd jeszcze niedawno Dusan Kuciak bronił z "1” na plecach. Obecnie jednak już wrócił do ulubionego numeru.

 

Zanik tradycyjnego modelu numeracji koszulek (1 – bramkarz, 2-5 – obrońcy, 6-8, 10 – pomocnicy, 9 i 11 – napastnicy, 12 – rezerwowy bramkarz) potwierdza też fakt, że w tym sezonie na obronie mogą się zameldować przykładowo gracze z "7" (Piotr Tomasik) "11” (Michael Gardawski, Mateusz Cholewiak) albo "12” (Guilherme Sitya). Spośród zawodników drugiej linii na "3” związaną raczej z defensorami zdecydował się Tomasz Jodłowiec, a Patryk Lipski, Mateusz Szwoch i Wojciech Łuczak wybrali "9”, kojarzone z rasowymi snajperami. Napastnicy Ognjen Mudrinski i Paweł Tomczyk będą z kolei występować z "8” na plecach, dawniej przynależną pomocnikom. Ją wybrał też defensor ŁKS - Kamil Rozmus.

 

 

SZCZĘŚLIWE NUMERY

 

Tylko jeden numer w sezonie 2019/2020 PKO Bank Polski Ekstraklasy pojawi się na koszulkach piłkarzy wszystkich klubów. W każdym zespole jeden z zawodników zdecydował się bowiem na „9” przypisaną w futbolowej tradycji wielkim snajperom. W zeszłej edycji najwyższej polskiej ligi gracze z tą cyfrą na plecach łącznie strzelili aż 60 goli. Ten dorobek nie wystarczył im jednak do zwycięstwa. O jedno trafienie przegrali wszak rywalizację snajperską z „11”. Jednak już sumując dwie ostatnie odsłony rozgrywek prymat jest wyraźnie po stronie posiadaczy "9" (130:102).

 

 

Numery z największą liczbą strzelonych goli w sezonie 2018/2019

Numer na koszulce Liczba strzelonych goli
11 61
9 60
17 49
18 41
27 41
23 40

 

 

"Jedenastki” w zeszłym sezonie wpisały się też na listę strzelców w największej liczbie klubów (14). Drugie miejsce pod tym względem także tu należy do "9” (13), a trzecie do "8” (12). Ogółem zaś gole strzelali zawodnicy z pięcdziesięcioma trzema numerami. Wśród zdobywców bramek brakowało tylko graczy, którzy na plecach nosili liczby: 1, 30, 38, 43, 46-52, 54, 56-69, 71-76, 78-87, 93-95 i 97.

 

Mimo tego "11" jest w tym sezonie dopiero trzecia pod względem popularności. Zawodników z tym numerem nie ma w Lechii Gdańsk i KGHM Zagłębiu Lubin. Najniższy stopień podium zajmuje ona ex aequo z "10", uznawaną za domenę reżyserów gry. Jej z kolei brak w Legii Warszawa i KGHM Zagłębiu Lubin, w których została zastrzeżona. Pozycja wicelidera należy się zaś "7", której nie wybrał nikt wyłącznie w Cracovii. Z numerów spoza pierwszej „jedenastki” najczęściej trafiają się z kolei "14” - czy aby częsciowo nie na cześć słynnego "Numeru 14", Johanna Cruyffa? - "17", "20” i "22” (po trzynaście razy). Spośród jeszcze dalszych znaków liczbowych największym uznaniem cieszy się dubel "siódemki”, czyli "77”. Tę liczbę na swe koszulki wybrali piłkarze z jedenastu klubów. Numery złożone z dwóch tych samych cyfr często występują też w przypadku "33” (10), "44” (5), "55” (4), "99” (6). 

 

Z pierwszych jedenastu liczb najrzadziej piłkarze stawiali na "3” (dziesięciu). Za „13” z kolei wyraźnie ciągnie się jeszcze sława pechowej liczby. Z nią na plecach w tej edycji zmagań wystąpią gracze z zaledwie pięciu klubów. To najgorszy wynik w przedziale 1-31.

 

 

 

Wojciech Bajak
fot. 400mm.pl


News

Wisła Płock 1:0 Legia Warszawa - Derby Mazowsza dla Wisły

2019.09.18

News

8. kolejka w obiektywie

2019.09.18

News

Jagiellonia 0:0 Legia - Bez goli w meczu na szczycie

2019.09.13

News

KGHM Zagłębie 5:0 Wisła Płock - Miedziowi na piątkę

2019.09.13

News

Strzelcy i specjaliści... 8. kolejka (piątek)

2019.09.12

News

Sędziowie 8. kolejki

2019.09.12
News

Pauzujący i zagrożeni 8. kolejki

2019.09.11
News

Dobre wejście U-21, powrót Duńczyka

2019.09.11
Używamy cookies w celach świadczenia usług, reklamy i statystyk. Korzystanie z witryny oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu. Polityka Prywatności X