STRONA OFICJALNA
2017.10.11
#ESAdoKadry: Walka zakończona
Autor: Wojciech Bajak

Na większości kontynentów dobiegła już końca faza grupowa eliminacji Mistrzostw Świata 2018. Po raz dwudziesty w historii zespoły reprezentacyjne biły się o prawo gry na największych futbolowych zawodach świata. Na międzynarodowych arenach w tych starciach nie zabrakło też przedstawicieli LOTTO Ekstraklasy. Przeżywali swoje debiuty, mecze, zwycięstwa, gole, ale też porażki. Dla części z nich batalia naznaczona została smakiem szampana, dla wielu – goryczą odpadnięcia przed fazą finałową.

W eliminacjach do najbliższych mistrzostw świata wystąpiło łącznie trzydziestu siedmiu zawodników grających w Ekstraklasie. Bronili oni barw szesnastu reprezentacji narodowych. Sukces udało się odnieść jednak w sumie tylko sześciu graczom w biało-czerwonych barwach. W niedzielny wieczór przypieczętowali oni pierwszy od dwunastu lat awans Polski na największą imprezę futbolową globu. Jednego z goli w tym starciu strzelił Krzysztof Mączyński z Legii Warszawa. Oprócz „Mąki” na PGE Narodowym w tym dniu wystąpili też: Rafał Wolski (Lechia Gdańsk), Maciej Makuszewski (Lech Poznań) oraz Michał Pazdan (Legia Warszawa). Poza nimi w tych eliminacjach z orzełkiem na piersi zagrali zaś jeszcze: Sławomir Peszko (Lechia Gdańsk) i Artur Jędrzejczyk (Legia Warszawa). Wraz z kolegami z zagranicznych klubów ustanowili nowy rekord biało-czerwonych. Polacy zgromadzili łącznie 25 punktów, co stanowi ich nowy rekord w historii startów w kwalifikacjach do MŚ.

 

ZOBACZ TEŻ: #ESAdoKADRY: POLSKA JEDZIE NA MUNDIAL

 

PECHOWE BARAŻE

Oprócz Polski najbliżej awansu do Rosji z zespołów narodowych w których w tej batalii zagrali zawodnicy LOTTO Ekstraklasy była Słowacja, gdzie symboliczny trzyminutowy występ zaliczył Jaroslav Mihalik (Cracovia), a kilka meczów na ławce rezerwowych spędził bramkarz KGHM Zagłębia Lubin – Martin Polacek. Drużyna z kraju Janosika zakończyła rywalizację na drugim miejscu w grupie F za Anglią. Jednak w tabeli porównawczej drużyn z tych pozycji okazała się najgorsza i jako jedyna z nich nie dostała się do baraży. 

 

Na trzecim miejscu uplasowali się Węgrzy z Richardem Guzmicsem (Wisła Kraków w 4 meczach), Tamasem Kadarem (Lech Poznań w 3 meczach), Nemanją Nikoliciem (Legia Warszawa w 3 meczach), Dominikiem Nagym (Legia Warszawa) i Adamem Gyurcso (Pogoń Szczecin). Madziarzy zgromadzili jednak ponad dwa razy mniej punktów niż drugi zespół ich grupy – Szwajcaria. Taką samą pozycję zajęli też Albańczycy w składzie z Armando Sadiku (Legia Warszawa). 

 

Reszta drużyn narodowych zawodników z Ekstraklasy uplasowała się w drugich połowach stawek swoich grup kwalifikacyjnych. Dla Macedończyków, gdzie dwa mecze w czasach gry w Śląsku Wrocław, zanotował Ostoja Stjepanović dorobek zgromadzony w tej batalii (11 punktów) był jednak najbardziej udanym startem eliminacyjnym do mundialu od 1997 roku. Estończycy, którzy także legitymują się wynikiem 11 punktów, w składzie z Kenem Kallaste (Korona Kielce), Konstantinem Vassiljevem (Piast Gliwice), Sergeiem Zenjovem (Cracovia) osiągnęli natomiast najlepszy rezultat w ostatnich 12 latach.

 

 

PAZDAN SPORO, ALE NIE NAJWIĘCEJ

Z zawodników Ekstraklasy w składzie reprezentacji Polski najwięcej pograł w eliminacjach Michał Pazdan. Piłkarz Legii Warszawa spędził na boisku w czasie tej kampanii łącznie 625 minut. W sześciu spotkaniach zagrał od pierwszej do ostatniej minuty. W starciu z Armenią został ściągnięty z murawy na pięć minut przed końcem. W tych eliminacjach z biało-czerwonych w większym wymiarze czasowym zagrali jedynie internacjonałowie: Robert Lewandowski, Kamil Glik, Jakub Błaszczykowski, Piotr Zieliński, Kamil Grosicki i Łukasz Piszczek

 

Tylko raz w składzie z „Pazdkiem” reprezentacja Polski nie wygrała meczu (0:4 z Danią). Potwierdził on też swój sposób na przeciwników w spotkaniach na PGE Narodowym. Wygrał tam wszystkie mecze, jakie rozegrał. Wraz z Błaszczykowskim, Grosickim, Zielińskim oraz kolegą z Legii Krzysztofem Mączyńskim tworzy też grupę piłkarzy, która grała we wszystkich ośmiu ostatnich spotkaniach kadry Polski (7 eliminacyjnych + 1 towarzyskie), ale jako jedyny wystąpił w każdym z nich co najmniej 85 minut. 

 

 

To jednak nie Pazdan przoduje w liczbie minut rozegranych w eliminacjach wśród piłkarzy Ekstraklasy. Liderem tej klasyfikacji jest Fedor Cernych, który zagrał we wszystkich 10 meczach Litwy w łącznym wymiarze 880 minut. Podium uzupełnia jeszcze Estończyk Konstantin Vassiljev. Jako zawodnik Jagiellonii Białystok i Piasta Gliwice w zakończonych kwalifikacjach rozegrał w sumie 539 minut. Brał on udział w ośmiu z dziesięciu spotkań kadry prowadzonej od września 2016 roku przez Martina Reima. Pozwoliło mu to zbliżyć się do „100” występów w reprezentacji swego kraju. Obecnie Vassiljevowi brakuje do „trzycyfrówki” na koncie już tylko jednego spotkania. 

 

Cernych i Vassiljev otwierają jednocześnie zestawienie zawodników z największą liczbą występów w tych eliminacjach z piłkarzy Ekstraklasy. Na trzecim miejscu z siedmioma spotkaniami znajdują się ex aequo: Michał Pazdan, Krzysztof Mączyński i Kasper Hamalainen (wszyscy Legia Warszawa). Co najmniej pięć meczów (czyli połowę w tych kwalifikacjach w strefie UEFA) jako zawodnicy klubów Ekstraklasy rozegrali jeszcze: Litwon Arvydas Novikovas (6 meczów jako piłkarz Jagiellonii), Gruzin Waleri Kazaiszwili (6 meczów jako piłkarz Legii Warszawa), Bułgar Simeon Sławczew (Lechia Gdańsk – 6),  Łotysz Vladislavs Gabovs (Korona Kielce – 5), Gruzin Giorgi Merebaszwili (Wisła Płock – 5).

 

 

Z ELIMINACJI DO HISTORII

Krzysztof Mączyński został pierwszym zawodnikiem z Ekstraklasy, który strzelił gola w meczu dającym awans reprezentacji Polski do mundialu od 1981 roku. Wtedy to dwa trafienia w słynnym starciu w Lipsku z NRD zakończonym zwycięstwem Polaków 3:2 zaliczył przedstawiciel Widzewa Łódź - Włodzimierz Smolarek. Poza „Mąką” do siatki rywali w biało-czerwonych barwach trafił w tych kwalifikacjach także Rafał Wolski, podwyższając wynik starcia z Armenią na 6:1. Dzięki temu został pierwszym piłkarzem Lechii Gdańsk z golem strzelonym w reprezentacji Polski od 1949 roku, gdy Alfred Kokot pokonał bramkarza Duńczyków. Jest to jednocześnie pierwszy w historii gol dla drużyny reprezentacyjnej znad Wisły strzelony w eliminacjach przez gracza gdańskiego zespołu.

 

 

Oprócz nich bramki zdobywali także Ekstraklasowi stranieri. Królem polowania okazał się tu Litwin Fedor Cernych, który trzy razy pokonał bramkarzy rywali swojej kadry. To dotąd drugi wynik zawodnika z tego kraju w zmaganiach kwalifikacyjnych do MŚ. Lepszy w całej historii był od niego tylko Tomas Danilevicius w el. MŚ 2010 z czterema trafieniami na koncie. Cernych stał się też pierwszym Litwinem w dziejach, który zdobył bramki w trzech meczach eliminacji mundialowych z rzędu. Dla Litwy w tej batalii dwukrotnie trafił ponadto kolega klubowy Cernycha – Arvydas Novikovas, ale tylko raz dokonał tego gdy grał już w Jagiellonii. Poza białostockim duetem spośród piłkarzy z kraju ze stolicą w Wilnie do siatki rywali piłkę kierował w minionych kwalifikacjach jedynie Vykintas Slivka.

 

Oprócz Cernycha trzy gole strzelili też Armando Sadiku i Waleri Kazaiszwili. Gruzin jednak dokonał tej sztuki w czasach gry w Legii Warszawa tylko dwukrotnie. Albańczyk zaś wszystkie trafienia zaliczył jeszcze przed transferem do stołecznego zespołu. W tych zmaganiach eliminacyjnych jako piłkarze klubów Ekstraklasy bramki zdobywali również: Adam Gyurcso (Pogoń Szczecin – 2), Spas Delew (Pogoń Szczecin – 2), Michaił Aleksandrow (Legia Warszawa - 1) Paulus Arajuuri (Lech Poznań – 1), Konstantin Vassiljev (Jagiellonia Białystok – 1), Giorgi Merebaszwili (Wisła Płock – 1), Igors Tarasovs (Śląsk Wrocław - 1) Sergei Zenjov (Cracovia – 1) i Wilde-Donald Guerrier (Wisła Kraków – 1). 

 

Fedor Cernych w minionych eliminacjach pełnił jednocześnie rolę kapitana reprezentacji Litwy. Potwierdzeniem jego pozycji było też zwycięstwo w plebiscycie rodzimej federacji na najlepszego zawodnika 2016 roku. Dzięki swoim trafieniom zawodnik Dumy Podlasia awansował nawet na 5. miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców litewskiej kadry. W analogicznym zestawieniu w Estonii dzięki zdobytej bramce w tych eliminacjach umocnił się na najniższym stopniu podium Konstantin Vassiljev. Po  trafieniu z Gibraltarem – występując już w Cracovii – na 10. miejsce awansował w historii tej kadry awansował zaś Sergei Zenjov.

 

"...Fedor Cernych stał się też pierwszym Litwinem w dziejach, który zdobył bramki meczach eliminacji mundialowych..."

 

Dzięki jednemu z występów eliminacyjnych do historii przeszedł też Spas Delew. W starciu przeciwko wicemistrzom z 2010 i brązowym medalistom MŚ z 2014 roku, Holendrom, zawodnik Pogoni Szczecin popisał się efektownym dubletem. Dzięki temu stał się pierwszym w historii Bułgarem z takim osiągnięciem w rywalizacji z Oranje. Nie dokonali tego wcześniej nawet zawodnicy tej klasy, co Georgi Asparuchow, Christo Stoiczkow, czy Dymitar Berbatow. Przed Delewem ostatnio dwa gole w starciu z Holandią jako piłkarz klubu Ekstraklasy strzelił Andrzej Szarmach z Górnika Zabrze w 1975 roku.

 

 

ŁOTYSZE GONILI POLAKÓW

Sześciu zawodnikom z LOTTO Ekstraklasy dał podczas minionych rozgrywek eliminacyjnych szansę występu w biało-czerwonych barwach Adam Nawałka. Drugą reprezentacją pod względem liczebności była zaś Łotwa. W zespole uczestnika EURO 2004 zagrało pięciu piłkarzy z polskiej najwyższej ligi – Vladislavs Gabovs (Korona Kielce), Vladislavs Gutkovskis, Vitalijs Maksimenko (obaj Bruk-Bet Termalica Nieciecza), Deniss Rakels (Lech Poznań) i Igors Tarasovs (Śląsk Wrocław). Mało brakowało, aby Łotysze znaleźli się nawet na pierwszym miejscu w tym zestawieniu. Regularnie bowiem ściągany z Arki Gdynia był Pavels Steinbors. Ostatecznie jednak zawsze musiał się godzić z rolą rezerwowego bramkarza.

 

Ex aequo z Łotwą na drugim miejscu znajdują się Węgry w składzie z: Richardem Guzmicsem (4 mecze jako zawodnik Wisły Kraków), Tamasem Kadarem (3 mecze jako zawodnik Lecha), Nemanją Nikoliciem (3 mecze jako zawodnik Legii), Adamem Gyurcso (Pogoń Szczecin) oraz Dominikiem Nagym (Legia). Więcej niż jeden gracz z Ekstraklasy w tych eliminacjach zagrał też w barwach: Litwy (Fedor Cernych, Arvydas Novikovas, Edvinas Girdvainis), Finlandii (Paulus Arajuuri, Kasper Hamalainen), Estonii (Ken Kallaste, Konstantin Vassiljev, Sergei Zenjov), Bułgarii (Michaił Aleksandrow, Simeon Sławczew, Spas Delew), Gruzji (Waleri Kazaiszwili, Giorgi Merebaszwili). 

 

 

 

Pojedynczy zawodnicy zagrali też w: Macedonii (Ostoja Stjepanović), Białorusi (Siergiej Kriwiec), Słowenii (Boban Jović), Albanii (Armando Sadiku) i Słowacji (Jaroslav Mihalik). Na liście tej brakuje natomiast Czech i Bośni i Hercegowiny. Adam Hlousek (Legia Warszawa) oraz Jasmin Burić (Lech Poznań) byli powoływani na zgrupowania swych reprezentacji. W najlepszym razie pozostawało im jednak miejsce na ławkach rezerwowych.

 

ZACZĘŁO SIĘ W HAITI

Zawodnicy z Ekstraklasy wyjeżdżali jednak na starcia eliminacyjne także poza strefę UEFA. Zmagania o przepustki do Rosji w wydaniu przedstawicieli najwyższej polskiej ligi zainaugurowało Haiti w składzie z Wilde-Donaldem Guerrierem z Wisły Kraków. Zawodnik Białej Gwiazdy stał się też pierwszym strzelcem gola w tych kwalifikacjach z zawodników występujących w Polsce. Pokonał on bramkarza Grenady w rewanżowym starciu III rundy kwalifikacji już 9 września 2015 roku. Ostatecznie jednak jego rodacy skończyli zmagania na I fazie grupowej, gdzie znaleźli się na 3. miejscu za Kostaryką oraz Panamą. Już we wrześniu 2016 roku było więc jasne, że nie pojadą na mundial. Na tym samym etapie poprzestała też Kanada ze Stevenem Vitorią. Zawodnik Lechii Gdańsk po przybyciu do polskiej ligi w eliminacjach nie zagrał jednak ani minuty. 

 

Dwóch piłkarzy oglądanych na co dzień na boiskach ligi wystąpiło też w afrykańskiej strefie kwalifikacji. Grający podówczas jeszcze w Lechu Poznań Kebba Ceesay odpadł z drużyną Gambii już w I rundzie. Jose Kante z Wisły Płock zagrał natomiast w jednym starciu reprezentacji Gwinei. Zespół nazywany Narodowym Słoniem nie wywalczył jednak przepustki w swojej grupie eliminacyjnej.

 

Nie było za to żadnego przedstawiciela Ekstraklasy w rywalizacji drużyn zrzeszonych pod egidą CONMEBOL (Ameryka Południowa), OFC (Oceania) i AFC (Azja). Choć w tym ostatnim przypadku niewiele zabrakło. Jeden z rezerwowych bramkarzy Wisły Kraków, zgłoszony na liście B do rozgrywek 2016/17, Kais Al-Ani otrzymał bowiem obywatelstwo Iraku - rodzinnego kraju swojego ojca, dzięki czemu został powołany na zgrupowanie drużyny narodowej tego państwa. Ostatecznie jednak nie dostał szansy debiutu, a w międzyczasie zmienił przynależność klubową, przechodząc do Podhala Nowy Targ.

 

 

Dwa lata zaciętej walki. Ponad osiemset rozegranych spotkań. Niemal dwa i pół tysiąca strzelonych goli. Rywalizacja, która rozpalała głowy kibiców między Arktyką i Antarktydą, między wschodnim krańcem Australii, a zachodnim wybrzeżem USA. Ten czas dobiega już końca. Przed niektórymi reprezentacjami zostają jeszcze tylko baraże. Dla siedemnastu krajów – wśród nich znajduje się Polska – bramy nieba zostały już uchylone. Teraz przed nim osiem miesięcy przygotowań, rywalizacji o miejsce w składzie i zwieńczenie sezonu… Mistrzostwa Świata 2018 w Rosji!  

 

Wojciech Bajak

fot. 400mm.pl

 

 

 


News

Lechia - Wisła P.: Magia Energi

2017.11.18

News

Sandecja - Lech: Powtórka z premiery

2017.11.18

News

Piast - Cracovia: Gościnna niemoc

2017.11.18

News

Czas na rewanże... przed 16. kolejką

2017.11.18

News

Wisła K. - Pogoń: Polak potrafi!

2017.11.17

News

Jagiellonia - Bruk-Bet Termalica: Powrót z zerami

2017.11.17
News

Statystyki po 15. kolejkach

2017.11.17
News

Sezon snajperów

2017.11.16
Używamy cookies w celach świadczenia usług, reklamy i statystyk. Korzystanie z witryny oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu. Polityka Prywatności X