STRONA OFICJALNA
2017.10.27
Los beniaminków
Autor: Wojciech Bajak

Jeden to rekordzista ligi pod względem liczby tytułów mistrzowskich. Drugi to debiutant na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Oba te kluby z przeciwnych biegunów tabeli wszech czasów – Górnik Zabrze i Sandecja Nowy Sącz – walczą jednak w tym sezonie z identycznym statusem: beniaminka Ekstraklasy. I oba muszą znosić te same trudy pierwszego roku po awansie do elity. W sobotę ich pierwsze starcie w elicie.

„Fahrstuhlmannschaft” nazywano w Niemczech na początku XXI wieku 1. FC Koeln, co znaczy „windowa drużyna”. To określenie przylgnęło do Kozłów po tym jak od sezonu 2001/02 do 2006/07 w każdej edycji zmieniały klasę rozgrywkową. Takie zjawisko jest nieobce również w Polsce. Między innymi zas sprawą Wisły Płock. Dopiero po trzecim awansie Nafciarzom udało się przedłużyć swój pobyt w najwyższej lidze o więcej niż jeden sezon. Od 1993 do 2002 roku na ich koncie znalazło się zaś cztery promocje do elity i trzy spadki. W takiej windzie swego czasu podróżowały też Stal Stalowa Wola, czy Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski i jeszcze kilka innych klubów.



Te czasy wydają się już odległą przeszłością. Od sezonu 2005/06 z ligi w rok po wywalczeniu awansu z ligi spadły trzy zespoły: Zagłębie Sosnowiec w edycji 2007/08, ŁKS Łódź w rozgrywkach 2012/13 i GKS Bełchatów przed dwoma laty. Rośnie więc siła beniaminków. Wrota do Ekstraklasy co roku otwierają z mniejszą tremą. Tak jak Górnik i Sandecja w bieżących zmaganiach.

 

 

 

DWUCYFRÓWKA ZWYCIĘSTW

Ożywienie wniesione dzoęki beniaminkom można na przykład wyliczyć na podstawie zwycięstw odniesionych przez nich w rywalizacji z drużynami z dłuższym nieprzerwanym stażem. Ten wskaźnik w wydaniu Górnika i Sandecji łącznie wynosi póki co dziesięć triumfów. Poprzednią parą nowicjuszy z wyższym wynikiem w tym zakresie po trzynastu kolejkach stanowiły Pogoń Szczecin oraz Piast Gliwice, które razem wygrały jedenaście spotkań w edycji 2012/13. Obecni "pierwszoroczniacy" zgromadziły w trakcie tych trzynastu kolejek nawet więcej wygranych niż trójki beniaminków z rozgrywek 2002/03, 2003/04 i 2005/06, a także tylko jedną mniej od kwartetów nowicjuszy z edycji 1993/94, 1994/95 i 1995/96!


Trzeba jednak oddać, że taki sam rezultat w tym okresie, co Górnik i Sandecja odnotowały też ostatnio: Zawisza Bydgoszcz i Cracovia (2013/14) oraz Górnik Łęczna i GKS Bełchatów (2014/15). Rekordzistami pod tym względem w sezonach, gdy do ligi dostały się dwie drużyny z niższej szczebla są natomiast Górnik Wałbrzych i Motor Lublin z rozgrywek 1983/84. Łącznie odnotowały wtedy czternaście wygranych. Pozycja ta nie ulegnie zmianie nawet gdyby wziąć najlepsze pary z edycji w których promocję do Ekstraklasy zgarniało więcej niż dwa zespoły.

 

Jeszcze lepiej Górnik i Sandecja wypadają w liczbie meczów bez porażki wśród beniaminików w pierwszych trzynastu kolejkach. Ze wszystkich par drużyn w pierwszy rok po awansie w XXI wieku lepiej od nich prezentowały się jedynie Polonia Warszawa oraz Śląsk Wrocław w 2008/09

 


Jeszcze lepiej Górnik i Sandecja wypadają w liczbie meczów bez porażki wśród beniaminików w pierwszych trzynastu kolejkach. Tutaj razem legitymują się liczbą dwudziestu takich spotkań. Ze wszystkich par drużyn w pierwszy rok po awnasie w XXI wieku lepiej od nich prezentowały się jedynie Polonia Warszawa oraz Śląsk Wrocław w 2008/09, które razem nie przegrały dwudziestu trzech spotkań. Wynik aktualnych „pierwszoroczniaków” plasuje ich pod tym względem na piątym miejscu wśród duetów w całej historii ligi. Od liderów dzielą ich jeszcze wyczyny: Hutnika Krakow i Igloopolu Dębica (1990/91), KGHM Zagłębia Lubin i Motoru Lublin (1989/90) oraz Stomilu Olsztyn i Olimpii Poznań (1994/95)


Na przeciwnym biegunie znajdują się pod względem łącznej liczby zwycięstw z par beniaminków: Polonia Bytom i Arkonia Szczecin z rozgrywek w 1950 roku. Razem uzbierały one zaledwie trzy wygrane. One też plasują się na pierwszym miejscu w największej sumie porażek na tym etapie sezonu. Uzbierały w tej klasyfikacji aż siedemnaście przegranych! Nic dziwnego, że wtedy zajmowały dwa ostatnie miejsca w tabeli. Ze strefy spadkowej w dalszej części sezonu udało się jednak wyzbierać Polonii. Arkonia zaliczyła gorycz spadku w rok po wywalczeniu awansu...

 

SPADEK CZERWONYCH LATARNI

Nie ona była jednak pierwszą drużyną, która musiała żyć z takim piętnem. Tak samo los postąpił ze Śląskiem Świętochłowice już w 1928 roku, czyli zaledwie w drugim sezonie istnienia ligi. Odliczając sezony 1927 i 1948, następujące po rozgrywkach w systemie okręgowym, kiedy de facto wszystkie drużyny były beniaminkami, łącznie w ich ślady poszło jeszcze trzydziestu dziewięciu beniaminków. Piętnaście z tych drużyn już po trzynastu kolejkach znajdowało się na pozycji czerwonej latarni ligi. Dalszych szesnaście było w strefie spadkowej na tym etapie sezonu. Po raz ostatni zdarzyło się to Zagłębiu Sosnowiec w rozgrywkach 2007/08. Co najmniej dwóch beniaminków na pozycjach degradacyjnych w takim momencie rozgrywek było zaś sześć razy. Ostatnio w 2003/04, gdy dwie ostatnie pozycje zajmowały Świt Nowy Dwór Mazowiecki oraz Górnik Polkowice. Obie pożegnały się w tamtym sezonie z ligą.



Dwóch beniaminków spadło też w sezonie 1987/88 (Stal Stalowa Wola, Szombierki Bytom), 1992/93 (Siarka Tarnobrzeg, Szombierki Bytom). Rekord i tak należy do sezonu 1997/98. Wtedy trzech z czterech beniaminków pożegnało się z ligą. Całą trójka, złożona z Wisły Płock, KSZO Ostrowca Świętokrzyskiego i Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski po 13. kolejce okupowała miejsca spychające na drugi poziom rozgrywkowy.

 

STAL KONTRA HITCHCOCK

Nie wszystkie te historie jednak kończyły się tak dramatycznie. Wiele z nich znalazło happy end, choć początek wyglądał jak wyreżyserowany przez Hitchcocka. Dobrze zna taki scenariusz przede wszystkim Stal Stalowa Wola. Jej dwa pierwsze awanse do Ekstraklasy kończyły się degradacją już po kilku miesiącach gry w elicie. Trzecia próba podboju tego szczebla na początku także wyglądała dramatycznie. Po trzynastu kolejkach w edycji 1993/94 Stal Stalowa Wola nie miała na koncie ani jednego zwycięstwa! Jej dorobek stanowiło sześć remisów i siedem porażek. Mimo tego dzięki znakomitej szarży zdołała się przebić na bezpieczną lokatę. Był to jej jedyny sezon w najwyższej lidze bez spadku. A zarazem jedyny przypadek gdy drużyna bez wygranej na takim etapie sezonu daje radę się utrzymać. Wcześniej spadek z takim dorobkiem zaliczyła Arkonia Szczecin, potem – Świt Nowy Dwór Mazowiecki.



Oprócz Stali z miejsc spadkowych na takim etapie sezonu na bezpieczną lokatą potrafiły się za to wydostać w całej historii ligi wśród beniaminków: Podgórze Kraków (1933), Polonia Bytom (1951), Polonia Bydgoszcz (1954), Zagłębie Wałbrzych (1969), Stal Mielec (1971 i 1991/92), Zawisza Bydgoszcz (1979/80), KGHM Zagłębie Lubin (1985/86), Raków Częstochowa (1994/95), GKS Bełchatów (1995/96), Ruch Chorzów (1997/98), Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski (1999/2000).



W XXI wieku nie było więc takiej sytuacji. Ostatnio zresztą beniaminkowie dobrze zaczynają. Poprzednio po trzynastu kolejkach w strefie spadkowej zespół, który wywalczył sobie awans w poprzedzających rozgrywkach było Zagłębie Sosnowiec w 2007/08. W tym stuleciu doświadczyły tego jeszcze: Świt Nowy Dwór Mazowiecki i Górnik Polkowice.

 

Ale przecież oprócz nich relegacje dotykały jeszcze znajdujących się w tej fazie rozgrywek nad kreską – GKS Bełchatów, ŁKS Łódź, Szczakowiankę Jaworzono oraz RKS Radomsko. To pokazuje, że nie zawsze wyższa pozycja chroni przed spadkiem. Wiedzą dobrze o tym chociażby właśnie w Bełchatowie. Miejscowy GKS po trzynastu kolejkach w sezonie 2014/15 zajmował piąte miejsce, a mimo to musiał pogodzić się ostatecznie z oddaniem prawa gry w elicie. To nie on jest jednak autorem najbardziej spektakularnego zjazdu wśród „pierwszoroczniaków” między 13. serią spotkań, a finałowymi rozstrzygnięciami. Tu pierwszeństwo należy do ROW-u Rybnik w rozgrywkach 1970/71. Po trzynastu kolejkach – wtedy stanowiących półmetek rozgrywek – był czwarty, a mimo to musiał pogodzić się z gorzką wizją spadku. W dodatku drugi z ówczesnych beniaminków, Stal Mielec, na tym etapie sezonu był w strefie spadkowej, lecz zdołał uratować byt. Po dwóch latach świętował zaś mistrzostwo kraju!

 



DRUGI W XXI WIEKU

Ale przecież dwoje obecnych beniaminków – a na pewno Górnik Zabrze – zerkają raczej w górne rejony klasyfikacji. Zespół prowadzony przez Marcina Brosza zajmuje obecnie drugie miejsce w lidze. Od 2008 roku na tym etapie sezonu na ligowym podium nie było żadnego beniaminka. Wtedy to Polonia Warszawa była na pierwszym miejscu w tabeli. Są jednak wątpliwości czy w pełni należy jej się status "pierwszoroczniaka". Do Ekstraklasy dostała się bowiem bocznymi drzwiami, wykupując licencję Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski i przejmując piłkarzy tej drużyny. Był to więc prawie identyczny zespół co rok wcześniej, ale występował pod zmienionym adresem.

 

 

 

Odliczając Czarne Koszule przed Górnikiem na podium po trzynastu kolejkach z beniaminków jako ostatni plasował się Widzew Łódź w edycji 1991/92, który był trzeci w tamtym momencie. Łącznie zaś w TOP-3 – wraz z Górnikiem i Polonią – na tym etapie rozgrywek znajdowało się łącznie jedenaście drużyn. Z tego cztery były w tym czasie liderem: Polonia Warszawa 2008/09, Pogoń Szczecin 1981/82, ŁKS Łódź 1954 i AKS Chorzów 1937.

Żadnemu z nich nie udało się jednak w tamtych rozgrywkach sięgnąć potem po mistrzostwo. Tylko te dwa ostatne mieściły się na finałowym podium. Działo się to więc jeszcze przed zmianą systemu na obowiązujący do dziś jesień – wiosna. AKS Chorzów ostatecznie zadowolił się wicemistrzowskim. Wyprzedził go zaś drugi z beniaminików - Cracovia. Ostatecznie zatem TOP-2 tworzyły dwa kluby, które awansowały w poprzedzającym sezonie z niższego szczebla.

Potem też zdarzył się jeden przypadek beniaminka z mistrzowskim berłem w rękach na koniec rozgrywek. Dokonał tego Ruch Chorzów w sezonie 1988/89. Po trzynastu kolejkach Niebiescy zajmowali wtedy trzecią lokatę, ale ekipa prowadzona przez Jerzego Wyrobka, w składzie między innymi z Krzysztofem Warzychą, czy Dariuszem Gęsiorem w końcowej fazie zmagań zdystansowała rywali z dłuższym nieprzerwanym stażem w lidze. 

 

 

Bliska tego celu była też Garbarnia Kraków w 1929 roku. Rozgrywki zakończyła na pierwszym miejscu. Tabela została jednak zweryfikowana z powodu gry nieuprawnionych zawodników w meczu Warty Poznań z Klubem Turystów Łódź. Dwa punkty uzyskane w ten sposób pozwoliły klubowi z Wielkopolski zostać mistrzem. Garbarnia zdobyła zaś srebro. Odliczając sezony 1927 i 1948, które następowały po edycjach rozgrywanych w systemach okręgowych, w związku z tym każdy zespół był de facto beniaminkiem. jeszcze siedem zespołów poza Ruchem i Garbarnią z tym statusem stało na podium. W tym jeden dwukrotnie. Dokonał tego KGHM Zagłębie Lubin. W sezonie 1990/91 Miedziowi zajęli 2. miejsce, w edycji 2015/16 wywalczyli zaś brązowy medal.

 

Wzrok na najwyższe cele, oprócz pozycji, w szeregach Górnika nakierowuje też liczba zwycięstw. Zespół wicelidera obecnie legitymuje się sześcioma wygranymi. W XXI w. tylko dwie drużyny beniaminków po trzynastu meczach miały wyższy bilans pod tym względem – Polonia Warszawa z ośmioma zwycięstwami oraz Górnik Łęczna z siedmioma triumfami. Rekordzistą wszech czasów w tej klasyfikacji jest zaś AKS Chorzów z 1937 roku, który w pierwszych trzynastu spotkaniach pokonał aż dziewięciu rywali. W zakresie najmniejszej liczby porażek na tym etapie rozgrywek Górnik Zabrze z dwoma przegranymi, w całej historii zmagań beniaminków przewyższają zaś tylko Polonia Warszawa (2008/09), KGHM Zagłębie Lubin (1989/90), Wisła Kraków (1965/66) i AKS Chorzów (1937), które miały po jednej porażce. Trzy ostatnie kończyły te sezony ze srebrnymi krążkami!

 

BENIAMINEK ABSOLUTNY

Wyczyn Górnika i Sandecji we wszelkich klasyfikacjach beniaminkowych, jest tym bardziej imponujący, że połowa tego duetu niedawnych pierwszoligowców dopiero w tym sezonie dopiero zadebiutowała w Ekstraklasie.



Poprzednio wyższy bilans wygranych w parze, gdzie choć jeden zespół pierwszy sezon w swej historii grał w Ekstraklasie zanotowały Górnik Wałbrzych i Motor Lublin w sezonie 1983/84. Łącznie zwyciężyły wtedy czternaście razy. To zresztą rekord ligi. Nawet kiedy weźmie się pod uwagę dwóch najlepiej punktujących beniaminków z sezonów, gdy do Ekstraklasy wchodziły więcej niż dwa zespoły. W ciągu tych prawie trzech i pół dekad wynik taki jak Górnik i Sandecja osiągnęły zaś Hutnik Kraków z Igloopolem Dębica w rozgrywkach 1990/91.



Spośród beniaminków z przymiotnikiem "absolutny", oznaczającym debiutanta w lidze, Sandecja ma taki sam bilans zwycięstw po trzynastu kolejkach jak każdy z jej pięciu poprzedników w tej roli: Bruk-Bet Termalica Nieciecza, Podbeskidzie Bielsko-Biała, Piast Gliwice, Korona Kielce. Wszystkie one zanotowały na tym etapie rozgrywek po cztery wygrane. Ostatnio wyższym rezultatem pod tym względem legitymował się Górnik Łęczna z siedmioma triumfami w 2002/03. Sandecja i Korona wśród debiutantów XXI-wiecznych mają za to najmniej porażek (po 4) w takim momencie rozgrywek.

 

W obu tych klasyfikacjach pierwszeństwo należy do AKS Chorzów (9 zwycięstw i 12 meczów bez porażki) w 1937 roku. Po II Wojnie Światowej najwyższymi rezultatami zwycięstw legitymują się Górnik Łęczna i Hutnik Kraków (po 7), największą liczbą meczów bez porażki zaś Hutnik, Igloopol i Stomil (po 11). Najgorzej w kwestii wygranych poszło Arkonii (0), w zakresie przegranych (po 11) natomiast Podgórzu Kraków i Widzewowi Łódź.


Zdarzały się jednak wśród debiutantów także medale. Dokonały tego: Garbarnia Kraków (srebro – 1929), AKS Chorzów (srebro – 1937), Zagłębie Sosnowiec (srebro – 1955) i Odra Wodzisław Śląski (brąz – 1997). Od ostatniego takiego wyczynu minęły zatem już ponad dwie dekady. Częściej absolutni nowicjusze przeżywali gorycz spadku. Stało się to dwadzieścia razy. Ostatnie lata były jednak łaskawe dla zespołów z tym statusem. Od degradacji Górnika Polkowice i Świtu Nowy Dwór Mazowiecki nie zdarzyło się to już żadnemu debiutantowi.

 

 

ZOBACZ TEŻ: PIERWSZY STOPIEŃ WTAJEMNICZENIA

 


Trzynaście kolejek to już prawie połowa runda zasadniczej. Taki okres pozwala wyrobić opinie na temat tej dwójki. Dotąd walczyła wspólnie o jak najlepszy wizerunek beniaminków. Teraz ich drogi jednak rozłączają się ostatecznie. Postawieni przeciwko sobie będą się starali o trzy dodatkowe punkty w tabeli.

 

Wojciech Bajak

fot. 400mm.pl


News

Bruk-Bet Termalica - Śląsk: Jeden gol różnicy

2017.12.12

News

Piast - Legia: Jeden gol przesądził

2017.12.12

News

Jagiellonia - Korona: Pogrom w Białymstoku

2017.12.12

News

Pauzujący i zagrożeni

2017.12.12

News

Terminarz 22. kolejki LOTTO Ekstraklasy 2017/18

2017.12.12

News

Wszystkie gole 19. kolejki

2017.12.12
News

#EkstraGol 19. kolejki

2017.12.12
News

Mecz 21. kolejki - REGULAMIN KONKURSU

2017.12.11
Używamy cookies w celach świadczenia usług, reklamy i statystyk. Korzystanie z witryny oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu. Polityka Prywatności X