STRONA OFICJALNA
2018.07.12
Nowy, srebrny selekcjoner
TAGI: trener / Wisła Płock / PZPN / Jerzy Brzęczek / Selekcjoner / ŁNP /
Autor: Wojciech Bajak Fot. 400mm.pl

Jerzy Brzęczek został mianowany nowym selekcjonerem reprezentacji Polski w piłce nożnej. Dotychczasowy trener Wisły Płock zastąpi na tym stanowisku Adama Nawałkę. Oficjalna prezentacja odbędzie się podczas konferencji prasowej 23 lipca.

Słynny slogan „Zmieniamy szyld i jedziemy dalej” spopularyzowało wystąpienie Wojciecha Kowalczyka na Okęciu po zdobyciu srebrnego medalu olimpijskiego. Rzeczywistym autorem tego śmiałego planu był jednak podobno właśnie Brzęczek. Pytanie zawierające tę propozycję zadał trenerowi kadry, Januszowi Wójcikowi, oraz biznesmenowi Zbigniewowi Niemczyckiemu podczas spotkania na dwa dni przed finałem igrzysk w Barcelonie. 

 

Już za kilka tygodni to on stanie się główną twarzą szyldu pod nazwą „reprezentacja Polski”. Doświadczeń z czasów kariery piłkarskiej i trenerskiej na pewno mu nie zabraknie…

 

 

PRZECIEŻ MAMY SREBRO!

 

Brzęczek będzie czwartym szkoleniowcem kadry z rzędu zaangażowanym bezpośrednio z klubu Ekstraklasy. Jego poprzednik w momencie nominacji prowadził Górnika Zabrze. Waldemar Fornalik dla drużyny narodowej przerwał długoletni pobyt w Ruchu Chorzów. Franciszek Smuda natomiast został przejęty przez reprezentację wprost z ławki trenerskiej KGHM Zagłębia Lubin.

 

Wszystkich czterech selekcjonerów łączą też występy w najwyższej polskiej lidze. Miara talentu była jednak różna. Spośród nich tylko Adam Nawałka miał szczęście zagrać na wielkiej imprezie. Smuda i Fornalik nawet nie otarli się o kadrę. Czasy Brzęczka wypadły zaś na dekadę bez awansu na turniej rangi MŚ lub ME. 

 

Za to, w odróżnieniu od długiego rzędu swych poprzedników w roli selekcjonera – sięgającego aż do Lesława Ćmikiewicza – ma on na koncie z czasów kariery piłkarskiej medal olimpijski. W 1992 roku zdobył srebro w Barcelonie. Przez całą tę imprezę Janusz Wójcik ściągnął go z murawy jedynie na ostatnie siedem minut półfinałowego starcia z Australią, gdy wynik wynosił już 6:1 dla biało-czerwonych. Tylko na ten krótki moment oddał opaskę kapitańską, z którą na ramieniu dzielnie prowadził Polaków po tytuł wicemistrzów olimpijskich. Tak jak kiedyś Kazimierz Deyna. Był on może zresztą jednym z ostatnich kapitanów reprezentacji w starym stylu znanym z czasów Henryka ReymanaWładysława Szczepaniaka, Edmunda Zientary, Henryka Szczepańskiego, Stanisława Oślizły, Włodzimierza Lubańskiego, czy wspomnianego "Kaki" - obdarzonych naturalnymi zdolnościami przywódczymi. 

 

To on musiał podbudować kolegów po przegranym starciu o złoto, gdy w  szatni zapadła głucha cisza - Panowie, tak nie można. Przecież mamy srebrny medal! – powiedział pewnym siebie głosem. Słowa charyzmatycznego lidera podziałały jak balsam. Do dekoracji zespół przystąpił już z przewagą dumy niż smutku z osiągniętego rezultatu. Brzęczek dobrze znał wartość tego sukcesu. Do dziś Polska czeka na kolejny medal olimpijski nie tylko w piłce nożnej, ale też w sportach drużynowych...

 

 

CZERWONA OMEGA

 

Mentalny przywódca tej grupy reprezentował drużynę także podczas trudnych negocjacji ze sponsorami. Udało mu się między innymi zagwarantować słynne złote polonezy w nagrodę za olimpijski medal wszystkim członkom drużyny, co w targanej przemianami Polsce było wyczynem dużej miary. Auta długo budziły zazdrość na ulicach polskich miast. 

 

W styczniu 1995 roku to jednak nie ten produkt polskiej myśli motoryzacyjnej, ale czerwony opel omega stał się najbardziej wypatrywanym samochodem na ulicach Katowic. Jego pierwsza wizyta na parkingu klubowym miejscowego GKS odbyła się przy blasku fleszy, trzaskaniu migawek, plątaninie telewizyjnych kabli oraz tłumie dziennikarzy. Nie auto budziło takie zaciekawienie, ale jego posiadacz – bohater jednego z najgłośniejszych transferów lat dziewięćdziesiątych, kapitan olimpijskiej kadry Polski, etatowy reprezentant kraju, lider swej generacji – Jerzy Brzęczek. Zdjęcia z tego wydarzenia obiegły cały kraj.

 

Wcześniej opel stawał zazwyczaj zaledwie kilkanascie kilometrów dalej - przy Roosevelta w Zabrzu. Dodatkowy rozgłos angażowi zapewniła poplątana sytuacja z kartą zawodniczą tego gracza. Jej właścicielem była szwajcarska agencja Goodstar. W Górniku Zabrze grał zaś tylko na zasadzie użyczenia. Z miejsca ustawiło go to w czołówce najgłośniejszych transferów tego okresu, obok Andrzeja Rudego, czy Józefa Wandzika. Jak gwałtowny był to okres niech świadczy, że czerwony opel omega nadal jeździł na poznańskich tablicach rejestracyjnych. Brzęczek grał bowiem w Zabrzu ledwie półtora roku i nie zdążył nawet przejestrować auta. 

 

 

TRZY MEDALE - TRZY DRUŻYNY

 

GKS Katowice był już jego czwartym klubem w Ekstraklasie. Jeszcze przed osiemnastymi urodzinami wywalczył sobie stałe miejsce w składzie Olimpii Poznań. Pod koniec pierwszego sezonu jego drużyna mierzyła się z rewelacyjnym beniaminkiem - Ruchem Chorzów. Zespół z Wielkopolski stawił Niebieskim zacięty opór. Ostatecznie jednak przegrał 1:2, co na dwie kolejki przed końcem zapewniało przeciwnikom pozycję lidera i mocno przybliżało do tytułu. Młodziutki Brzęczek mógł tylko przyglądać się euforycznej radości rywali, wśród których znajdował się jeden z jego niedawnych poprzedników na ławce trenerskiej reprezentacji Polski – Waldemar Fornalik. Tydzień później sięgnął niż już po mistrzostwo Polski. Brzęczek musiał jeszcze trochę poczekać na taki laur…

 

Na igrzyska do Barcelony jechał już jako piłkarz Lecha Poznań. Było to dosłownie kilka chwil po wielce nietypowym transferze. - Mam pretensje do działaczy Olimpii o to jak potraktowano mnie i Grzegorza Mielcarskiego. O przejściu do Lecha dowiedziałem się na dworcu PKP, a przecież wystarczyło krótkie spotkanie i ustalenie pewnych szczegółów. – skomentował niezadowolony już w wiosce olimpijskiej.

 

Wraz z Kolejorzem został w 1993 roku mistrzem Polski. W kolejnym sezonie na jego szyi zawisło srebro, ale zostało ono wywalczone już w barwach Górnika Zabrze. Następna edycja przyniosła mu zaś najniższy stopień podium, lecz z GKS-em Katowice. Potem wyjechał na ponad dekadę do Austrii i Izraela. Po powrocie do Polski grał jeszcze przez dwa sezony w Ekstraklasie – w Górniku i Polonii Bytom. W sumie w Ekstraklasie rozegrał 249 meczów. To stawia go na trzecim miejscu wśród wszystkich selekcjonerów reprezentacji Polski w historii. Wyprzedzają go tylko dwaj trenerzy, którzy tę funkcję sprawowali tymczasowo - Lesław Ćmikiewicz oraz Krzysztof Pawlak.

 

 

BRAZYLIJCZYK Z POLSKI

 

Odpowiedź na swoje pytanie dotyczące zmiany szyldu poznał dopiero w 1998 roku, gdy Janusz Wójcik zastąpił tymczasowo sprawującego funkcję selekcjonera Krzysztofa Pawlaka na stanowisku selekcjonera. W dorosłej kadrze nie udało mu się jednak powtórzyć sukcesów z olimpijskich czasów. 

 

W pierwszej reprezentacji zadebiutował przed igrzyskami. Na premierową bramkę przyszło mu jednak czekać jeszcze dwa lata. Zdobył ją w starciu z Brazylią, występującą w składzie z Raiem, Zinho, Cesarem Sampaio, czy młodziutkim Roberto Carlosem, dzięki strzałowi zza pola karnego. - Fenomenalne uderzenie – skomentował Dariusz Szpakowski. W prasie pisano zaś, że zachował się jak rasowy Brazylijczyk. Wydawało się, że w reprezentacji narodził się rozgrywający dużej miary na kolejne lata. Był stałym członkiem zespołów walczących o udział w MŚ 1994, ME 1996, MŚ 1998. Za czasów Janusza Wójcika został też etatowym kapitanem. Strzelił też gola w starciu z Anglią przegranym 1:3 po słynnym hat-tricku Paula Scholesa. Po zakończeniu tej kampanii nastąpiła zmiana selekcjonera. Jerzy Engel natomiast nie ufał Brzęczkowi, choć ten w okresie przed mundialem w Korei i Japonii dwukrotnie został mistrzem Austrii. 

 

W reprezentacji Polski Brzęczek zagrał 42 razy i strzelił 4 gole. Spośród wszystkich selekcjonerów przewyższają go pod tym względem tylko Zbigniew Boniek, Paweł Janas oraz Lesław Ćmikiewicz.

 

 

NAGŁY POCZĄTEK - NAGŁY KONIEC

 

Obdarzony dużymi zdolnościami przywódczymi szybko odnalazł się w roli trenera. Długo terminował w Rakowie Częstochowa, aż w końcu doczekał się swojej szansy w Ekstraklasie. Wicemistrzowi olimpijskiemu okazję po nieudanych eksperymentach z Quimem Machado oraz duetem Tomasz Unton, Marcin Kalkowski, dała Lechia Gdańsk. W pierwszym sezonie skończyło się na piątym miejscu. Baltic Arena nie stała się jednak stabilną przystanią na lata. W trakcie drugiej edycji Brzęczek na ławce zasiadł kilka razy. Już we wrześniu został odwołany z funkcji. I tak jednak spędził tu chyba więcej czasu niż się po nim spodziewano, przypominając nieudaną końcówkę przygody z Rakowem.

 

Na powrót do Ekstraklasy czekał blisko dwa lata. W międzyczasie spróbował dostać się na ten szczebel z GKS Katowice, ale ostatecznie skończyło się na 7. Miejscu w I lidze. Porażka nie odwiodła od myśli zatrudnienia Brzęczka działaczy Wisły Płock. SByły znakomity piłkarz pojawił się w klubie na kilka dni przed startem ligi w 2017 roku. Mimo krótkiego okresu startowego z Nafciarzami osiągnął piąte miejsce, co było najlepszym rezultatem tego klubu od edycji2004/2005. Sam zaś trzy razy zdobył nagrodę dla Trenera Miesiąca i nominację do tytułu Trenera Sezonu. Łącznie w Ekstraklasie prowadził drużyny w 66 spotkaniach, w których zanotował 27 zwycięstw, 15 remisów i 24 porażki. 

 

Tak jak nagle zaczęła się jego przygoda z Wisłą Płock, tak i nagle dobiegła końca. Dziś Polski Związek Piłki Nożnej poinformował o porozumieniu z Jerzym Brzęczkiem w sprawie prowadzenia reprezentacji kraju. Jeśli decyzję tę zaakceptuję zarząd, to nowy szkoleniowiec zadebiutuje w tej roli we wrześniu w starciu przeciwko Włochom. Będzie on trzydziestym selekcjonerem w historii, który ma za sobą występy w Ekstraklasie w roli piłkarza.

 


News

Terminarz 19. kolejki LOTTO Ekstraklasy 2018/19

2018.11.16

News

#ESAdoKadry: Przez Portugalię do Włoch

2018.11.16

News

#ESAdoKadry: Wciąż trzeba czekać...

2018.11.16

News

#EkstraGol: Trzeci Portowiec z rzędu

2018.11.14

News

W drodze na mundial U-20... #15

2018.11.13

News

Wszystkie gole 15. kolejki 2018/19

2018.11.13
News

Jagiellonia 2:2 Lech: Sinusoida w hicie kolejki

2018.11.11
News

Korona 1:0 Piast: Lobem po trzy punkty

2018.11.11
Używamy cookies w celach świadczenia usług, reklamy i statystyk. Korzystanie z witryny oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu. Polityka Prywatności X