STRONA OFICJALNA
2018.07.17
Rekordy z brodą - cel na 2018/19?
TAGI: legia warszawa / Wisła Kraków / Ekstraklasa / Ruch Chorzów / liga / Rekordy / Warta Poznań / Ernest Wilimowski / Teodor Peterek / Henryk Reyman /
Autor: Wojciech Bajak Fot. 400mm.pl

Dekada to w futbolu spory kawał czasu. Dziewięćdziesiąt lat oznacza natomiast prawdziwą epokę. Niektóre rekordy Ekstraklasy mają jednak już właśnie taki pokaźny rodowód. Od momentu ustanowienia kolejne pokolenia piłkarzy polskiej ligi nie dały rady ich pobić. Może czas na to nadejdzie w sezonie 2018/2019?

 

1927: NAJWYŻSZE ZWYCIĘSTWO - NAJWIĘCEJ GOLI W MECZU

 

- Piętnaście na zero! Wynik, jakiego w Lidze nie było i zdaje się długo, a może i nigdy, nie będzie! – krzyczał ze swoich łam „Przegląd Sportowy”. Nie pomylił się autor tych słów. Już od prawie dziewięćdziesięciu jeden lat rekord najwyższego zwycięstwa odniesionego w Ekstraklasie należy do Wisły Kraków. Biała Gwiazda aż 15:0 pokonała we wrześniu 1927 roku TKS Toruń. Sześć goli w tym starciu strzelił Henryk Reyman, po trzy trafienia dołożyli jego brat Jan i Józef Adamek. Z dubletem zakończył zmagania Mieczysław Balcer, zaś Stanisław Czulak raz pokonał strzegącego bramki rywali Franciszka Zdrojewskiego

 

Wisła Kraków znajdowała się wtedy na pierwszym miejscu w tabeli. TKS Toruń nie był jednak wówczas totalnym outsiderem. Plasował się na dziesiątej pozycji w czternastozespołowej klasyfikacji. Murawa uwidoczniła jednak ogromną różnicę klas, tym bardziej że goście przyjechali do Krakowa osłabieni. Do starcia z Białą Gwiazdą przystąpił on tylko w dziesięcioosobowym składzie. Według Andrzeja Gowarzewskiego na dworcu sześciu czołowych graczy TKS aresztowała Żandarmeria Wojskowa.

 

W powojennych czasach najbliżej wyrównania tego wyniku była Legia Warszawa, która pokonała w 1956 roku 12:0 Wisłę Kraków oraz Ruch Chorzów z triumfem 13:1 nad Widzewem Łódź, odniesionym w 1948 roku. W XXI wieku na pierwszym miejscu plasuje się pod tym względem Górnik Zabrze. Drużyna ta rozgromiła w 2003 roku Pogoń Szczecin 9:0. W składzie zwycięzców znajdował się między innymi obecny szkoleniowiec Cracovii – Michał Probierz.  

 

W meczu Wisły Kraków z TKS Toruń padł też rekord największej liczby goli w jednym meczu Ekstraklasy. Do dziś w żadnym innym spotkaniu nie udało się dwóm drużynom w sumie zdobyć piętnastu bramek. Najbliżej wyrównania wyniku było w 1948 roku, gdy czternaście trafień odnotowano w rywalizacji Ruchu i Widzewa.

 

 

1927: NAJWIĘCEJ GOLI W SEZONIE - PIŁKARZ

 

Sześć goli w tym słynnym starciu z TKS Toruń strzelił Henryk Reyman. To połowa dorobku, która wystarczałaby do tytułu króla strzelców choćby dziesięć lat później. U tego napastnika te trafienia stanowiły jednak zaledwie szesnaście procent całego uzyskanego wyniku w edycji 1927. Zawodnik Wisły Kraków łącznie bowiem zdobył wtedy aż trzydzieści siedem, a według badań Jarosława Owsiańskiego nawet trzydzieści osiem, bramek. Do dziś daje mu to pozycję rekordzisty pod względem liczby strzałów skierowanych do siatek przeciwników w jednym sezonie Ekstraklasy. Poza nim tylko Marian Łańko (1927), Ernest Wilimowski (1934) i Józef Kohut (1948) zdołali strzelić co najmniej trzydzieści goli w ligowych rozgrywkach. Najlepszemu z nich do rekordu Reymana zabrakło jednak trzech bramek.

 

W 1996 roku do tej granicy na odległość jednego trafienia zbliżył się jeszcze Marek Koniarek z Widzewa Łódź. Dwa lata temu zaś – rekordzista wśród obcokrajowców - Nemanja Nikolić zakończył rozgrywki z wynikiem dwudziestu ośmiu goli. Obaj snajperzy mieli jednak dużo większą liczbę szans na wypracowanie takich rezultatów. Pierwszy z nich zagrał w swym popisowym sezonie trzydzieści cztery spotkania. Drugi zaś wyszedł na boisko w trzydziestu siedmiu kolejkach. Henryk Reyman natomiast swój wynik w edycji 1927 osiągnął w zaledwie dwudziestu trzech meczach. Jego średnia wynosi więc 1,6 bramki na spotkanie. W tej kategorii jednak pierwsze miejsce należy do Wilimowskiego z rezultatem 2,07 gola na rozegrany mecz ligowy w 1939 roku!

 

 

 

1928: NAJWIĘCEJ GOLI W SEZONIE - DRUŻYNA

 

Pierwsze dwa sezony Ekstraklasy – 1927 i 1928 – padły zdecydowanie łupem Wisły Kraków. W obu triumfowała ona z największą liczbą zwycięstw oraz strzelonych goli w dorobku. Huraganowa ofensywa Białej Gwiazdy za pierwszym razem rywalom wbiła aż dziewięćdziesiąt pięć bramek. Przy drugim podejściu jeszcze przebiła ten wynik. Na jej koncie po zakończeniu zmagań widniało aż dziewięćdziesiąt osiem trafień! Od dziewięćdziesięciu lat to osiągnięcie stanowi rekord najwyższej polskiej ligi w tej kategorii. 

 

Dotychczas najbardziej śmiały atak na pozycję lidera w tej klasyfikacji przypuściła Legia Warszawa. W sezonie 1995/96 zakończyła jednak zmagania z dziewięćdziesięcioma pięcioma trafieniami. Ponadto dziewięćdziesiąt goli na swym koncie zgromadził Ruch Chorzów w 1934 roku.

 

W bieżącym stuleciu klasyfikacji także przewodzą Wisła i Legia. Biała Gwiazda w kampanii 2002/03, a Wojskowi w edycji 2013/14 legitymowali się dorobkiem siedemdziesięciu pięciu goli.

 

 

1927: NAJWIĘKSZA ŚREDNIA GOLI - LIGA

1928: NAJWIĘCEJ STRZELONYCH GOLI - LIGA

 

Druga edycja Ekstraklasy, rozgrywana w 1928 roku, przyniosła najwięcej goli w historii. Piłkarze wtedy łącznie 852 razy pokonali bramkarzy przeciwników. Pod względem najlepszej średniej goli na pierwszym miejscu figuruje jednak sezon 1927. Przeciętnie jeden mecz pozwalał wtedy kibicom na obejrzenie 4,54 trafienia. Drugie miejsce w tej kategorii należy do niedokończonych zmagań z 1939 roku (4,37), trzecie zaś do 1928 roku (4,34). Po II Wojnie Światowej już tylko raz – w 1948 roku – wynik w tej kategorii przekroczył cyfrę „4”.

 

O poprawę tego rekordu – z racji dość odmiennego sposobu prowadzenia gry – będzie najprawdopodobniej więc bardzo ciężko. Za to najlepsze osiągnięcie w łącznej liczbie strzelonych goli wcale nie jest daleko od współczesnych ligowców. Udowodnili to w edycji 2016/2017, gdy w sumie trafili do siatek rywali 812 razy. Był to trzeci sezon (po kampaniach 1927 i 1928) z przekroczoną liczbą „800” w tej kategorii. 

 

 

1928: NAJDŁUŻSZA SERIA ZE STRZELONYM GOLEM - DRUŻYNA

 

Na pewno w tym sezonie pobicia nie doczeka się rekord Warty Poznań. Drużyna ta od drugiej kolejki premierowego sezonu Ekstraklasy aż do dwudziestego siódmego spotkania kolejnej edycji w każdym starciu strzelała rywalom gole. Łącznie przez ten czas uzbierało się temu zespołowi pięćdziesiąt spotkań z rzędu z minimum jednym trafieniem na koncie. Nikt do dziś nie przebił tego osiągnięcia. I skreślenie Warty trzeba będzie odłożyć co najmniej o rok.

 

Obecnie bowiem najlepszą serią legitymuje się Śląsk Wrocław. Zespół ten pokonał bramkarzy swych jedenastu ostatnich przeciwników. Przy założeniu, że ekipa kierowana przez Tadeusza Pawłowskiego będzie trafiać w każdym spotkaniu także rozpoczynającej się edycji jej wynik na koniec zmagań wyniesie czterdzieści osiem spotkań z rzędu. Najwcześniej zatem Warta Poznań z tronu spadnie w trzeciej kolejce edycji 2019/2020.

 

 

1930: NAJWYŻSZY REMIS

 

„Tylko w piłce nożnej 0:0 może wyrażać duży stosunek sił” – napisał kiedyś legendarny redaktor naczelny „Przeglądu Sportowego”, zdobywca złota olimpijskiego w konkursie poetyckim – Kazimierz Wierzyński. Cóż więc rzec o „stosunku sił” przy rezultacie 5:5? A i taki został odnotowany w kronikach Ekstraklasy.

 

Po pięć goli w jednym spotkaniu. w najwyższej polskiej lidze strzelili piłkarze Wisły Kraków oraz Czarnych Lwów w październiku 1930 roku. W przeważającej części było ono starciem z gatunku „ząb za ząb”. Już po kilkudziesięciu sekundach goście strzelili na 1:0. Wyrównał jednak niedługo potem Władysław Sawka. Wynik w I połowie zmieniał się jeszcze na 1:2, 2:2 i 2:3, aż wreszcie w drugiej części gry, to Biała Gwiazda zaczęła nadawać ton. Ona wyszła na prowadzenie 4:3 oraz 5:4. Czarni jednak po złym wybiciu piłki przez bramkarza rywali osiągnęli rezultat 5:5. Obu tym drużynom w żadnym momencie meczu nie udało się więc uciec przeciwnikom na dystans większy niż jedna bramka.

 

To jedyny taki rezultat w historii Ekstraklasy. Do dziś jest on też najwyższym remisem jaki padł na tym szczeblu. Oba zespoły miały zaś szczęście do podobnych rozstrzygnięć w rywalizacji ze sobą. Rok wcześniej ich starcie ligowe zakończyło się wynikiem 4:4.

 

 

1934: NAJMŁODSZY KRÓL STRZELCÓW

1939: NAJWIĘCEJ GOLI W JEDNYM MECZU - PIŁKARZ

1939: NAJSZYBSZY HAT-TRICK

 

Od Mistrzostw Świata w 1938 roku i wybornego występu z czterema golami na koncie przeciwko Brazylii Ernesta Wilimowskiego otaczała sława międzynarodowa. Wybitna forma nie uleciała jednak po zakończeniu mundialu. Sezon później w lidze ten zawodnik w spotkaniu z Unionem-Touring Łódź w Ekstraklasie wpisał się w ciągu dziewięćdziesięciu minut gry na listę strzelców aż dziesięć razy! Jest do dziś jedynym zawodnikiem z dwucyfrowym dorobkiem bramkowym osiagniętym w jednym meczu najwyższej polskiej ligi. Wiceliderzy tej klasyfikacji – na czele z Henrykiem Reymanem i Ernestem Pohlem – ustępują mu aż czterema trafieniami. 

 

Kilka tygodni przed tym wydarzeniem „Ezi” uzyskał hat-tricka w starciu z Cracovią. Nie byłoby to aż tak niezwykłe, gdyby nie fakt, że pierwsze i trzecie trafienie tego zawodnika dzieliło zaledwie niespełna sto osiemdziesiąt sekund! Do siatki rywal trafił wówczas w 55., 56. I 57. minucie. Nikt po nim nie powtórzył takiego wyczynu.

 

Oba te osiągnięcia miały miejsce w 1939 roku. Od 1934 roku na pobicie czeka zaś wynik tego gracza pod względem najniższego wieku króla strzelców Ekstraklasy. Wilimowski miał ledwie 18 lat i 5 miesięcy, gdy wygrał klasyfikację bramkową w tych rozgrywkach.

 

 

 

1938: NAJDŁUŻSZA SERIA ZE STRZELONYM GOLEM - PIŁKARZ

 

Ernest Wilimowski nie był jedynym wybitnym snajperem w szeregach Ruchu Chorzów w latach trzydziestych. O rekordy zaciekle rywalizował z nim jego kolega klubowy - Teodor Peterek. "Mietlorz" nie był może tak błyskotliwy jak "Ezi", za to pod bramką rywali imponował zimną krwią i skutecznością. Dwukrotnie został dzięki temu królem strzelców. Największe wrażenie wywołał jednak na przełomie sezonów 1937 i 1938. Wtedy strzelił gole w szesnastu kolejnych spotkaniach ligowych swej drużyny! Do dziś jest to najlepszy wynik w historii Ekstraklasy. Do niedawna figurował on też na pierwszym miejscu we wszystkich rozgrywkach najwyższego szczebla w Europie. Jego rezultat pobił jednak piłkarz hiszpańskiej FC Barcelony - Lionel Messi.

 

 

 

1948: NAJDŁUŻSZA SERIA BEZ REMISU

 

Jeszcze przed II Wojną Światową rozpoczęła się najdłuższa seria bez remisu w Ekstraklasie. Legia Warszawa w 1936 roku unikała podziału punktów z przeciwnikami od czwartej kolejki aż do końca sezonu. Zakończył się on jedynym w historii spadkiem Wojskowych do niższej klasy rozgrywkowej. Do elity klub ten powrócił dopiero w marcu 1948 roku. Na remis czekał jeszcze dłużej. Dopiero w listopadzie po raz pierwszy mecz z jego udziałem (z Cracovią) nie zakończył się wyłonieniem zwycięzcy. Łącznie dało to rekordową serię trzydziestu dziewięciu meczów z rzędu bez takiego rezultatu w dorobku.


News

Wszystkie gole 12. kolejki 2018/19

2018.10.23

News

Uznane firmy pod kreską... 12. kolejka (poniedziałek)

2018.10.22

News

Śląsk 1:2 Arka: Czwarty triumf gdynian

2018.10.20

News

Trenerski debiut i wszechklasyk... 12. kolejka (niedziela)

2018.10.20

News

Starcie beniaminków, sentymentalne podróże... 12. kolejka (sobota)

2018.10.20

News

Znajomi nie tylko z widzenia

2018.10.19
News

Sędziowie 12. kolejki

2018.10.19
News

Pauzujący i zagrożeni 2018/19

2018.10.18
Używamy cookies w celach świadczenia usług, reklamy i statystyk. Korzystanie z witryny oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu. Polityka Prywatności X