STRONA OFICJALNA
2018.10.19
Znajomi nie tylko z widzenia
TAGI: legia warszawa / Wisła Kraków / LOTTO Ekstraklasa / 12. kolejka / klasyk / Ricardo Sa Pinto / Maciej Stolarczyk /
Autor: Wojciech Bajak Fot. 400mm.pl

Niezbadane są wyroki boskie. Maciej Stolarczyk rozpoczął swą pracę na stanowisku trenera w Ekstraklasie w lipcu tego roku. Nieco ponad miesiąc później zadebiutował w tej roli Ricardo Sa Pinto. W niedzielę po raz pierwszy zmierzą się przeciwko sobie jako szkoleniowcy, prowadząc w klasyku najwyższej polskiej ligi Wisłę Kraków oraz Legię Warszawa. Ich futbolowe drogi przecięły się jednak po raz pierwszy już blisko ćwierć wieku temu.

Rodzinne miasta tych trenerów dzieli w linii prostej około 2400 kilometrów. Gdyby chcieć przejechać lądem najkrótszą drogą między Porto, a Słupskiem zajęłoby to - bez przystanków - jakieś trzydzieści godzin. "Stolar" nigdy nie opuścił polskiej ligi, broniąc barw Pogoni Szczecin, Widzewa Łódź, Wisły Kraków oraz GKS Bełchatów. W reprezentacji Polski zagrał zaś osiem meczów, ale próżno wśród rywali szukać Portugalii. Sa Pinto natomiast dużą część kariery spędził w portugalskich Salgueiros i Sportingu Lizbona z przerwą na hiszpański Real Sociedad San Sebastian i belgijski Standard Liege. Ich drogi rozmijały się też w europejskich pucharach. Gdzie zatem szukać tego punktu stycznego?

 

 

 

MŁODZIEŻOWE REMEDIUM

 

We wtorek reprezentacja Polski U-21 zakwalifikowała się do baraży o udział w mistrzostwach Europy w tej kategorii wiekowej. Biało-czerwoni uczestniczyli w poprzedniej edycji owej imprezy, ale tylko dzięki statusowi gospodarza. Eliminacje ostatni raz udało im się z powodzeniem przebrnąć przed turniejem rozgrywanym w 1994 roku. Młodzieżówka prowadzona wówczas przez Wiktora Stasiuka była remedium na kłopoty z seniorskim futbolem.

 

Kwalifikacje do tych zawodów rozgrywanych w identycznych grupach, co eliminacje do Mistrzostw Świata 1994 seniorskich drużyn. Dla biało-czerwonych tamta kampania była pasmem niepowodzeń. Remisy z Anglią i Holandią, wygrana z Turcją i dwa zwycięstwa nad San Marino (w tym raz dzięki bramce zdobytej przez Jana Furtoka ręką). To wszystko na co było stać zawodników prowadzonych przez Andrzeja Strejlaua, a później Lesława Ćmikiewicza. Poza Sanmaryńczykami od każdego z rywali minimum raz zaznali porażki, w tym tak bolesnych jak 1:3 z Holandią, czy 0:3 z Norwegią na własnym boisku i 0:3 z Anglią na wyjeździe.

 

Połowę z dziesięciu bramek Polaków uzyskanych w tych kwalifikacjach zdobyli wicemistrzowie olimpijscy z 1992 roku - Tomasz Wałdoch, Marek Koźmiński, Dariusz Adamczuk oraz Wojciech Kowalczyk. Mimo tak utalentowanych posiłków skończyło się na czwartym miejscu w grupie. Ale oto na horyzoncie pojawiała się już kolejna, zdolna generacja - chłopaków urodzonych w 1972 roku lub młodszych.

 

 

"STOLAR" NA DAVIDSA

 

Z częścią z nich - jak z Krzysztofem Ratajczykiem, czy Arkadiuszem Onyszką - w zespole U-16 Wiktor Stasiuk sięgnął po brązowy medal Mistrzostw Europy w 1990 roku. W kwalifikacjach EURO U-21 mógł poza nimi dodatkowo skorzystać też z roczników 1972 i 1973. Tym samym w składzie znaleźli się również między innymi Jacek Bąk, Tomasz Hajto, Adam Ledwoń, Paweł Wojtala, Piotr Świerczewski, Sławomir Wojciechowski, czy Roman Dąbrowski. Nie zabrakło też miejsca dla dwóch aktualnych szkoleniowców krakowskich zespołów - Michała Probierza (Cracovia) oraz właśnie Macieja Stolarczyka. Ta grupa w fenomenalnym stylu rozprawiła się z ciężkimi rywalami.

 

Turcja reprezentowali przyszli medaliści seniorskich MŚ - Arif Erdem, Rustu Receber, Alpay Ozalan, Ergun Penbe. Koszulkę Holandii przywdziewał między innymi zdobywca Ligi Mistrzów i jeden z największych gwiazdorów futbolu przełomu wieku - Edgar Davids. W Norwegii rozbłyskała gwiazda Tore Andre Flo, a Anglia mogła się pochwalić Chrisem Suttonem, Jamiem Redknappem i Stevem McManamanem. Mimo takiego gwiazdozbioru naprzeciwko siebie Polacy na dziesięć spotkań Polacy wygrali siedem, trzy razy przegrali, co zapewniło im pierwsze miejsce w grupie i awans do fazy ćwierćfinałowej Mistrzostw Europy.

 

 

 

NAPRZECIW MISTRZÓW ŚWIATA

 

 

Impreza ta odbywała się w innej formule niż dziś. Ćwierćfinał rozgrywano w formie dwumeczu na terenie obu uczestników. Polska jako rywala na tym etapie dostała najtrudniejszego możliwego rywala - Portugalczyków, mistrzów świata U-20 sprzed trzech lat, w składzie z kilkoma zawodnikami biorącymi udział w tym sukcesie na czele z Luisem Figo, Ruim Costą, Joao Pinto, Jorgem Costą, Nuno Capucho czy mniej spełnionym w futbolu seniorskim, ale wtedy czołowym napastnikiem w tej kategorii wiekowej - Nelsonem Gamą Tonim.

 

Pierwsze spotkanie zaplanowano w Szczecinie na 9 marca o godzinie 15:45.  Padło więc na obiekt na którym Maciej Stolarczyk grał na co dzień. W chwili rozpoczęcia spotkania z Portugalią był on już od czterech lat bowiem graczem miejscowej Pogoni i miał ponad czterdzieści spotkań na koncie w Ekstraklasie. Poza nim z miejscowych graczy powołania otrzymali jeszcze Radosław Majdan oraz Olgierd Moskalewicz.

 

Nie obyło się bez kontrowersji przy nominacjach. Selekcjoner Wiktor Stasiuk koniecznie chciał wzmocnić zespół doświadczonym już na arenie międzynarodowej wicemistrzem olimpijskim Wojciechem Kowalczykiem. Trener seniorskiej kadry, Henryk Apostel, postawił jednak weto, argumentując to budową zespołu na kolejne eliminacje. 

 

 

ROZMINĘLI SIĘ NA BOISKU

 

- Sztuka polega na tym, aby w Szczecinie nie przegrać. Dzisiaj mamy "gryźć trawę". Nie stoimy na straconej pozycji. - opowiadał przed spotkaniem Stasiuk. W I połowie jego taktyka się sprawdzała. W 30. minucie padł nawet gol dla biało-czerwonych. Sędzia jednak dopatrzył się spalonego. Mimo to biało-czerwonym udało się zejść do szatni z jednobramkowym prowadzeniem. Trafienie zanotował bowiem Roman Dąbrowski po podaniu Krzysztofa Ratajczyka. Późniejszy mistrz Turcji wykorzystał sytuację "sam na sam" umieszczając futbolówkę między nogami Fernando Brassarda.

 

Jeden z bohaterów pierwszych czterdziestu pięciu minut, "Rataj", po przerwie rozpoczął jednak rychło łańcuch nieszczęścia w którym jednym z ogniw został Maciej Stolarczyk. W 58. minucie popełnił brutalny faul na Luisie Figo i wyleciał z boiska za bezpośrednią czerwoną kartkę. Trener dla wzmocnienia obrony krótko potem wycofał wtedy z gry Cezarego Kucharskiego, wprowadzając właśnie "Stolara". Defensor nie spełnił jednak nadziei. - Zamiast wzmocnić obronę wniósł on sporo zamieszania w szeregach obronnych "Orląt" - napisał Włodzimierz Sowiński dla "Trybuny Śląskiej".

 

Wszystkie trzy gole Portugalczyków w tamtym starciu padły, gdy ówczesny defensor Pogoni Szczecin był już na boisku. Strzelili je Rui Costa oraz - dubeltowo - Joao Pinto. Zawodnika o podobnie brzmiącym nazwisku, z prefiksem Sa, dziś szkoleniowca Legii, trener Nelo Vingada już wcześniej ściągnął z murawy, zastępując go Bino. Swój udział w tej ćwierćfinałowej rywalizacji zakończył po 45 minutach, zatem jeszcze przed wejściem Stolarczyka.

 

W rewanżu "Stolar" zmienił na początku II połowy Andrzeja Kubicę. Również tym razem nie pomógł kolegom i mecz skończył się porażką 0:2. Ricardo Sa Pinto wówczas przesiedział na ławce rezerwowych.

 

 

 

W NOWEJ ROLI

 

 

Życie dopisało do tej historii jeszcze co najmniej dwa akapity. Dziś Sa Pinto i Stolarczyk są szkoleniowcami dwóch najlepszych zespołów w tabeli wszech czasów Ekstraklasy (Legia: 3193 punktów, Wisła: 2789 punktów), z największą liczbą zwycięstw (1100 - 948), największą liczbą sezonów spędzonych na tym szczeblu (82-79) oraz największą liczbą rozegranych spotkań (2240-2105). Żadne inne kluby nie kończyły częściej razem sezonu Ekstraklasy w pierwszej dwójce (5 razy) i na podium (12 razy) niż właśnie Legia i Wisła. One też mają najwięcej medali mistrzostw Polski (37-36)

 

Żadne inne dwa zespoły nie rozegrały też ze sobą tak dużej liczby spotkań (153) na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Dwaj rywale z ćwierćfinału EURO U-21 w niedzielę będą zatem zatem szkoleniowcami klubów w rekordowym klasyku Ekstraklasy!

 

Na dwa dni przed starciem Legii Warszawa i Wisły Kraków, Polacy poznali zaś swego rywala w barażach najbliższych ME U-21. Okazała się nim - a jakże! - Portugalia...


News

#EkstraGol: Trzeci Portowiec z rzędu

2018.11.14

News

W drodze na mundial U-20... #15

2018.11.13

News

Wszystkie gole 15. kolejki 2018/19

2018.11.13

News

Jagiellonia 2:2 Lech: Sinusoida w hicie kolejki

2018.11.11

News

Korona 1:0 Piast: Lobem po trzy punkty

2018.11.11

News

W stulecie odzyskania niepodległości... 15. kolejka (niedziela)

2018.11.10
News

Wisła K. 3:2 Zagłębie L.: Emocje do ostatniej sekundy

2018.11.10
News

Wisła P. 2:0 Zagłębie S.: Premierowe starcie dla płocczan

2018.11.10
Używamy cookies w celach świadczenia usług, reklamy i statystyk. Korzystanie z witryny oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu. Polityka Prywatności X