STRONA OFICJALNA
2020.05.14
Rookie z Ekstraklasy
Autor: Wojciech Bajak Fot. 400mm.pl

 

W bieżącym sezonie w PKO Bank Polski Ekstraklasie zagrało ponad 450 zawodników. Więcej niż co trzeci z nich swój debiut w najwyższej polskiej lidze zaliczył właśnie w ostatnich dziesięciu miesiącach. 

Rookie of the year - to jedna z najbardziej prestiżowych nagród w NBA. Wśród jej laureatów figurują  zawodnicy tej miary co Wilt Chamberlain, Larry Bird, Michael Jordan, Shaquille O'Neal, czy LeBron James, czyli ścisła czołówka rankingów najwybitniejszych koszykarzy wszech czasów. Nazwa tego wyróżnienia została zaczerpnięta wprost z wojskowego żargonu. Dosłownie oznacza ona bowiem trofeum dla "Rekruta Roku". Przyznawana jest zaś najlepszym zawodnikom, rozgrywającym swój premierowy sezon w najbardziej elitarnej lidze koszykówki. 

 

W Ekstraklasie, tak jak w NBA i całym świecie sportu, także pierwsze wrażenie bywa czasem decydujące. To dlatego dziś statusem gwiazd nad Wisłą cieszą się choćby Nemanja Nikolić i Artjoms Rudnevs, a z drugiej strony głębokich poszukiwań wymaga znalezienie śladów gry w najwyższej polskiej lidze piłkarskiej reprezentanta Brazylii na mundialu Paulinho. Z etykietą otrzymaną na starcie czasem zerwać wyjątkowo trudno...

 

 

OSIEMNAŚCIE LAT RÓŻNICY

 

Gdyby ta nagroda istniała także w PKO Bank Polski Ekstraklasie, to po 26 kolejkach bieżącej edycji pretendowałoby do niej 158 zawodników. Oznacza to, że 34,6% wszystkich piłkarzy z tego sezonu posiada staż w najwyższej polskiej lidze sięgający maksymalnie dziesięciu miesięcy. Największą falę debiutów przyniosła oczywiście pierwsza kolejka w całej kampanii (44) oraz pierwsza kolejka po przerwie zimowej (25). W sumie jednak tylko w 14. oraz od 16. do 18. serii spotkań nie zdarzył się żaden zawodnik rozgrywający swój premierowy mecz na tym szczeblu.

 

W samych tylko ekipach beniaminków w inauguracyjnej kolejce tego sezonu ekstraklasowe debiuty zanotowało po ośmiu graczy. Łącznie w ŁKS swe pierwsze spotkanie w karierze w elicie rozegrało zaś w bieżącym sezonie aż dwudziestu zawodników. Raków Częstochowa ustępuje im o dwóch piłkarzy. Drużyny wchodzące do ligi z zastępem nowych graczy to jednak nie jedyne źródło dopływu "pierwszoroczniaków". Do Ekstraklasy trafiają oni też jako wychowankowie swoich ekip (m.in. Michał KarbownikBartosz Białek), wygrzebani z niższych klas rozgrywkowych w Polsce (choćby Tomasz Dejewski, Przemysław Płacheta) albo z zagranicy. Z tego też wynika wielka różnorodność tej grupy zawodników.

 

KLUBY Z NAJWIĘKSZĄ LICZBĄ DEBIUTANTÓW W TYM SEZONIE

KLUB DEBIUTANCI DEBIUTANCI Z POLSKI
ŁKS Łódź 20 12 (60%)
Raków Częstochowa 18 9 (50%)
Jagiellonia Białystok 14 7 (50%)
Górnik Zabrze 12 4 (33,3%)
Korona Kielce 11 3 (27,3%)

 

 

Znajduje się w niej sześćdziesięciu jeden Polaków, z tego czterdziestu siedmiu posiada jeszcze status młodzieżowca. Najmłodszym debiutantem spośród nich w trwającej edycji zmagań od grudnia pozostaje Kacper Urbański (Lechia Gdańsk), liczący zaledwie 15 lat 104 dni w momencie pierwszego występu. To nawet drugi wynik w całej historii Ekstraklasy po Januszu Sroce z 1970 roku (15 lat 57 dni). Miano najstarszego Polaka nosi zaś od pierwszej serii spotkań w bieżącej kampanii Szymon Lewicki (w chwili debiutu: Raków Częstochowa), który wtedy miał 31 lat 106 dni. 

 

Pozostałe dziewięćdziesiąt siedem miejsc w rejestrze nowicjuszy zajmują z kolei przedstawiciele trzydziestu czterech innych nacji. Tu palmę wśród najmłodszych graczy wiedzie Litwin Titas Milasius (w chwili debiutu: Wisła Płock) - 17 lat 226 dni. Najdłużej z całej stawki graczy na premierowy występ czekał zaś Nowozelandczyk greckiego pochodzenia Themistoklis Tzimopoulos. Od chwili jego narodzin do pierwszego spotkania w PKO Bank Polski Ekstraklasie upłynęły 33 lata 264 dni. To już naprawdę dość rzadki wynik jak na debiut na tym szczeblu, ale i tak do historycznego podium Ekstraklasy w tej kategorii zabrakło mu blisko trzech lat. 

 

 

MOŻE JAK PAIXAO?

 

W tak wielkiej masie zawodników zdarzyły się oczywiście tez "meteory". Choćby wspomnieni już Milasius i Lewicki. Oprócz debiutanckiego występu nie pojawili się więcej na boiskach najwyższego szczebla, a dziś figurują w składach klubów spoza PKO Bank Polski Ekstraklasy. Na pojedynczym meczu w sumie poprzestało dotychczas dziewiętnastu "pierwszoroczniaków" z tej edycji zmagań (12%). Przeważająca większość zawodników jednak zgromadziła na swoim koncie w premierowym sezonie większą liczbę spotkań. Średnio rozegrali oni prawie 646 minut, czyli niespełna 28% możliwego czasu. 

 

Pięciu debiutantów zagrało w każdej z dwudziestu sześciu kolejek. Grono to tworzą sami obcokrajowcy - Luquinhas (Legia Warszawa), Rafael Lopes (Cracovia), Erik Janza (Górnik Zabrze), Mickey van der Hart (Lech Poznań) oraz Dante Stipica (Pogoń Szczecin). Dwaj ostatni nie opuścili nawet żadnej minuty. Ciekawe, czy komuś z tego kwintetu uda się powtórzyć wyczyn Flavio Paixao sprzed kilku lat? Portugalczyk od swego debiutu w marcu 2014 roku zagrał wtedy aż w stu jeden kolejkach Ekstraklasy z rzędu! Z posiadaczy aktualnych serii najlepiej pod tym względem wypadają Martin Chudy (Górnik Zabrze) i Walerian Gwilia (Legia Warszawa). Obaj zagrali w 43 meczach z rzędu od czasu premierowych starć, które miały miejsce w lutym 2019 roku.

 

Z polskich "pierwszoroczniaków" jako jedyny liczbę 2000 minut na boisku w tym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy przekroczył natomiast Przemysław Płacheta. Młodzieżowiec Śląska Wrocław rozegrał w sumie 2176 minut. Za nim na podium w tej klasyfikacji znajdują się natomiast: Jan Grzesik z ŁKS Łódź (1994 minut) i Damian Michalski z Wisły Płock (1958 minut). Polscy nowicjusze w tym sezonie średnio grali 540 minut, czyli 23,1% możliwego czasu gry.

 

 

Wielu z debiutantów tego sezonu już kilka razy gościło w najlepszych jedenastkach kolejki. Rekordzistą jest Dani Ramirez (6 razy).

 

KORONA DLA DEBIUTANTA? 

 

W sezonie 2017/2018 do ostatnich chwil o tytuł najlepszego snajpera Ekstraklasy rywalizowali Carlitos z Wisły Kraków oraz Igor Angulo z Górnika Zabrze. Ostatecznie koronę zgarnął przedstawiciel Białej Gwiazdy z dorobkiem 24 bramek. Jego rywal przegrał tylko jednym trafieniem, co i tak było najlepszym wynikiem wśród wicekrólów strzelców najwyższej polskiej ligi od Macieja Żurawskiego w kampanii 2004/2005 (24 gole). Właśnie dzięki nim pierwszy raz w XXI wieku w jednym sezonie zdarzyło się aż dwóch "pierwszoroczniaków" z przynajmniej dwudziestoma bramkami. A przecież następnemu debiutantowi z tamtych rozgrywek, Christianowi Gytkjaerowi (Lech Poznań), zabrakło do tej bariery tylko jednego strzału posłanego w sieci bramki rywala!

 

Dwa sezony wcześniej szalał z kolei inny z nowicjuszy - Nemanja Nikolić (Legia Warszawa). Reprezentant Węgier w swej premierowej kampanii strzelił aż dwadzieścia dziewięć goli. Był to w ogóle najlepszy wynik wśród wszystkich zawodników rozgrywających debiutancką edycję w Ekstraklasie od... Józefa Kohuta (Wisła Kraków) w 1948 roku z trzydziestoma jeden trafieniami na koncie! Obaj wywalczyli koronę króla strzelców w tych swoich premierowych rozgrywkach. Poza nimi dwoma oraz Carlitosem tytuł ten zdobyli w pierwszym sezonie w najwyższej polskiej lidze także: Grzegorz Piechna (2005/2006), Zenon Burzawa (1993/1994), Jerzy Wilim (1963/1964), Ernest Pohl (1954), Ernest Wilimowski (1934), Kajetan Kryszkiewicz (1932), Ludwik Gintel (1928) i Henryk Reyman (1927).

 

Liderom klasyfikacji najskuteczniejszych nowicjuszy z bieżącego sezonu pewnie nie uda się powtórzyć tych osiągnięć. Obecny numer jeden z grona "pierwszoroczniaków", Rafael Lopes (Cracovia), legitymuje się bowiem tylko ośmioma trafieniami. To prawie połowa mniej niż aktualny prymus w wyścigu po koronę, Christian Gytkjaer. Na podium w szeregach nowicjuszy znajdują się zaś jeszcze poza napatnikiem Pasów także: Dani Ramirez (Lech Poznań) - z siedmioma golami, a także Erik Exposito (Śląsk Wrocław) i Srdan Spiridonović (Pogoń Szczecin) - po sześć bramek. Z Polaków rozgrywających swój pierwszy sezon najlepiej w "szesnastce" przeciwnika radzi sobie z kolei Bartosz Białek (KGHM Zagłębie Lubin) - z wynikiem pięciu goli.

 

Rafael Lopes jest najlepszym strzelcem z zawodników rozgrywających swój pierwszy sezon w Ekstraklasie

 

Każdy z nich musiałby więc strzelać średnio więcej niż jednego gola w każdej z pozostałych jedenastu kolejek, by dojść do pułapu dwudziestu bramek, jak Carlitos, Angulo i Nikolić w ich debiutanckich sezonach. Ale już dwucyfrowy dorobek wcale nie jest nierealny dla tych zawodników. W poprzednim sezonie z "pierwszoroczniaków" taki wynik osiągnęli Petteri Forsell (13 goli), Vamara Sanogo (11 goli) i  Żarko Udovicić (10 goli). Z Polaków najbliżej tej sztuki był Piotr Parzyszek. Ostatecznie zabrakło mu do tego zaledwie jednej bramki. Ostatnim przedstawicielem rodzimych zawodników z takim osiągnięciem w dorobku w debiutanckiej edycji pozostaje więc nadal Jarosław Niezgoda i jego dziesięć trafień z kampanii 2016/2017.

 

W klasyfikacji kanadyjskiej z "pierwszoroczniaków" najlepiej wiedzie się zaś aktualnie Daniemu Ramirezowi (12 punktów). Poza nim dwucyfrowy dorobek z nowicjuszy z tego sezonu osiągnęli jeszcze Petr Schwarz i Luquinhas. Ci dwaj zawodnicy znajdują się też na czele w rankingu najlepszych asystentów, choć dzielą tę pozycję także z czterema innymi graczami z nieco większym doświadczeniem na najwyższym szczeblu w Polsce.


News

Oficjalny quiz Ekstraklasy: zwycięzcy w maju!

2020.06.04

News

Sędziowie 28. kolejki

2020.06.04

News

27. kolejka w obiektywie

2020.06.02

News

Wydarzenie 27. kolejki: Powrót ligi

2020.06.01

News

Wisła P. 1:4 Korona - Nieudane jubileusze

2020.05.31

News

Potrójny blask medalu

2020.05.31
News

Gospodarze patrzą z wysoka... 27. kolejka (niedziela)

2020.05.30
News

ŁKS 0:1 Górnik - Wyjazdowe przełamanie

2020.05.30
Używamy cookies w celach świadczenia usług, reklamy i statystyk. Korzystanie z witryny oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu. Polityka Prywatności X