STRONA OFICJALNA
2021.06.01
Sezon dla defensywy - podsumowanie sezonu 2020/2021 (cz. II)
Autor: Wojciech Bajak Fot. 400mm.pl

 

Ostatecznie jedenastu goli zabrakło zawodnikom, by średnia bramkowa w całym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy osiągnęła poziom 2,5/mecz. Siedem poprzednich edycji najwyższej polskiej ligi przynosiło wynik właśnie powyżej tego progu.

Raków Częstochowa miał najwięcej meczów z przynajmniej trzema (8) oraz dwoma (16) golami strzelonymi w tej edycji zmagań. Ale już największą liczbę spotkań z minimum jednym trafieniem odnotowała Pogoń Szczecin (25), choć pod względem skuteczności uplasowała się dopiero w drugiej połowie stawki! U Portowców przez to pojedyncza bramka "ważyła" najwięcej. Pozwalała bowiem uzyskać średnio 1,44 punktu przy 1,33 Legii Warszawa, 1,30 Warty Poznań oraz 1,28 Rakowa. Na swoim terenie najgroźniejsza w ofensywie okazała się Legia Warszawa, która strzeliła 29 goli (średnio - 1,93/mecz). Wojskowi wraz z KGHM Zagłębiem Lubin mieli również najwięcej meczów ze zdobyczą bramkową u siebie (po 13). Jako gość natomiast z najlepszej strony w ataku pokazał się Raków z 27 bramkami zdobytymi (średnio - 1,8/mecz). Największą liczbą spotkań z trafieniem poza swym obiektem osiągnęły zaś Pogoń oraz Lech Poznań (po 13).

 

W podziale na czas gry: w I połowach królowała Legia (25 goli strzelonych), po przerwie natomiast do głosu dochodził przede wszystkim Raków Częstochowa (także 25). Wojskowi i Jagiellonia Białystok najlepiej otwierały mecze, notując po dziesięć trafień w pierwszych kwadransach. W końcówce najgroźniejsza stawała się natomiast Lechia Gdańsk z jedenastoma bramkami zdobytymi po 75. minucie gry. Z gry najczęściej trafiali Wojskowi (35 razy), zaś przy stałych fragmentach gry najgroźniejszy był Raków (22). Spoza pola karnego najwięcej piłek w siatce przeciwników umieściła natomiast Wisła Kraków. Dokonała tego jedenastokrotnie, co stanowi 28% wszystkich jej bramek i 19% wszystkich goli ligowych spoza "szesnastki".

 

 

 

 

Żadnemu z zespołów nie udało się więc osiągnąć średniej 2 goli/mecz. Według modelu xG (goli oczekiwanych) InStata - uwzględniającego dogodność sytuacji - takie osiągnięcie miała w swoim zasięgu Legia Warszawa. Gdyby wykorzystała wszystkie okazje, to na jej koncie znalazłoby się bowiem około 63 trafień, czyli 2,1/mecz. Jednak to nawet nie w przypadku Wojskowych różnica między rzeczywistym dorobkiem, a współczynnikiem xG (-15,15) jest najwyraźniejsza. Pod tym względem największymi pechowcami zdają się się Lech Poznań (-18,23) i PGE FKS Stal Mielec (-16,16). Żaden z klubów nie skończył zmagań z dodatnim bilansem. Najbliżej sukcesu znalazły się: Śląsk Wrocław (-2,56) oraz Wisła Kraków (-2,57).

 

 

 

Przodownictwo Lecha Poznań pod względem różnicy między golami oczekiwanymi, a strzelonymi nie dziwi jednak tak mocno, wszak to właśnie Kolejorz najczęściej ze wszystkich ekip próbował zaskoczyć bramkarzy przeciwników. Uzbierało mu się zatem okazji do umieszczenia piłki w sieciach. Najwięcej strzałów celnych sumarycznie oddawała jednak Legia Warszawa (5,5/mecz). Wojskowi również zanotowali najwięcej strzałów z pola karnego (9,5/mecz), w tym celnych (3,8/mecz). Inne kryterium na miano czołowych pechowców rozgrywek w zdobyczach bramkowych foruje zamiast Kolejorza - Piasta Gliwice. Zawodnicy Waldemara Fornalika zanotowali bowiem najwięcej strzałów w obramowanie bramki. Zdarzyło im się to 15 razy, średnio zatem w co drugim spotkaniu piłka po ich próbach o milimetry mijała światło bramki. Na przeciwnym krańcu pod tym względem znajdują się ich sąsiedzi zza miedzy, Górnik Zabrze, a także Śląsk Wrocław (po 4). Najczęściej blokowane były strzały Lecha Poznań (5,1/mecz), najrzadziej natomiast Wisły Płock (2,3/mecz).

 

 

 

Raków Częstochowa rozpoczął ten sezon od siedmiu meczów ze zdobyczą bramkową. Doliczając to do dorobku z końcówki rozgrywek 2019/2020 wyszło, że zespół spod Jasnej Góry trafiał aż w dziewiętnastu kolejnych spotkaniach ligowych. Ostatnio lepszy wynik w Ekstraklasie od niego zanotowała Cracovia miedzy kwietniem, a październikiem 2015 roku (22 mecze). Częstochowianie jednocześnie w siedmiu spotkaniach z rzędu (od sierpnia do października) zawsze notowali przynajmniej dwa trafienia. Tak okazałej passy nie było z kolei od czasu Legii Warszawa między październikiem, a grudniem 2016 roku.

 

 

 

I tak jak ofensywa należała do Legii Warszawa i Rakowa Częstochowa, tak w defensywie królowała przede wszystkim trzecia siła ligi - Pogoń Szczecin. Portowcy tracili gola średnio raz na 117,4 minuty. Tak dobrego rezultatu nie było od edycji 2012/2013, gdy Legia oraz Lech Poznań zanotowały wynik po 122,7 minuty. Oprócz Pogoni jeszcze tylko Wojskowi i Raków inkasowały bramki rzadziej niż przeciętnie raz w meczu. Portowcy są jednocześnie pierwszym zespołem z czystym kontem w ponad połowie meczów (56,7%) od Lecha Poznań 2016/2017 (54,1%). Byli oni też najlepsi w obu tych aspektach w roli gospodarza (gol stracony raz na 168,8 minuty i 10 czystych kont). Na wyjeździe numerem jeden okazała się Legia Warszawa (gol stracony raz na 270 minut i 10 czystych kont). W I połowach natrudniej było pokonać golkiperów Rakowa Częstochowa (10 goli), po przerwie zaś Legii Warszawa (8 goli). Do ostatniego meczu i tu na czele znajdowała się Pogoń. Aż do tego czasu nie straciła również bramki w ostatnim kwadransie, jednak w 77. minucie finałowego starcia z Rakowem zainkasowała trafienie od przeciwnika.

 

 

Nawet gdyby przeciwko wszystkim drużynom oddano taką samą liczbę strzałów celnych, to i tak Pogoń Szczecin miałaby najmniej goli straconych. Musiałaby jednak podzielić się wówczas w tej kategorii podzielić prowadzeniem ze Śląskiem Wrocław. To właśnie one zanotowały bowiem najwyższą skuteczność w obronie prób rywali. Portowcy jednak dopuszczali rywali do takich okazji raz na 26,5 minuty gry przy 19,3 minuty w szeregach wrocławian, co spowodowało rozdźwięk w ich rzeczywistych dokonaniach. Najbardziej zapracowani okazali się bramkarze Jagiellonii Białystok (średnio 1 strzał celny rywali co 15,9 minut gry), najrzadziej zaś do takich sytuacji doprowadzali defensorzy Legii Warszawa (średnio 1 strzał celny co 28,7 minuty). U trzech zespołów - Wisły Płock, PGE FKS Stali Mielec i Podbeskidzia Bielsko-Biała - skuteczność obronionych strzałów nie dobrnęła do pułapu 70%. Najgorsi pod tym względem Górale, by osiągnąć liczbę straconych goli na poziomie Pogoni Szczecin musieliby pozwolić przeciwnikom oddać... tylko 60 strzałów celnych.

 

 

 

W całym sezonie w 10% meczów nie odnotowano żadnego gola (24 z 240). Taki wynik nie przytrafił się ani razu jedynie w spotkaniach Lechii Gdańsk oraz Podbeskidzia Bielsko-Biała. Ponadto bezbramkowy remis nie znalazł się też w rejestrze spotkań na boiskach KGHM Zagłębia Lubin oraz Cracovii. Na wyjeździe z kolei w starciach Jagiellonii Białystok i obu poznańskich klubów. Pierwszy raz od sezonu 2014/2015 spotkania żadnej z drużyn nie przyniosły średniej goli przynajmniej na poziomie 3/mecz. Na swoim boisku taki pułap osiągnęła Legia Warszawa, w gościach zaś najwięcej trafień odnotowano w potyczkach Podbeskidzia Bielsko-Biała (3,27). Próg 3/mecz osiągnęły też potyczki z udziałem PGE FKS Stali Mielec (3,07) i Jagiellonii Białystok (3) w roli przyjezdnych ekip.

 


News

Oficjalny Quiz Ekstraklasy: zwycięzcy w maju!

2021.06.11

News

#EkstraPomoc - Kluby pomagają Ani Karolewicz

2021.05.31

News

#EkstraPomoc - Śląsk Wrocław pomaga 5-letniemu Kacperkowi

2021.05.20

News

30. kolejka w obiektywie

2021.05.19

News

Wydarzenie 30. kolejki 2020/2021: Śląsk w kwartecie

2021.05.18

News

Tomas Pekhart królem strzelców sezonu 2020/2021

2021.05.17
News

Pauzujący - 30. kolejka

2021.05.14
News

Sędziowie 30. kolejki 2020/2021

2021.05.13
Używamy cookies w celach świadczenia usług, reklamy i statystyk. Korzystanie z witryny oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu. Polityka Prywatności X