STRONA OFICJALNA
2018.11.23
Z wąsem w listopadzie
Autor: Wojciech Bajak Fot. 400mm.pl

Co roku ponad tysiąc młodych Polaków dowiaduje się o raku jądra. Szybka diagnoza oraz natychmiastowe wdrożenie leczenia dają im jednak niemal stuprocentowe szanse powrotu do zdrowia. O potrzebie badania tych narządów przypomina akcja Movember, tradycyjnie przypadająca na listopad. Wzorem ubiegłych lat włączyli się do niej również piłkarze LOTTO Ekstraklasy.

W czołówce rankingu najsłynniejszych polskich goli pełne prawo obywatelstwa ma zapewne trafienie Marka Citki ze starcia fazy grupowej Ligi Mistrzów: Widzew Łódź – Atletico Madryt. Ofensywny pomocnik mistrzów Polski dostał piłkę do nogi po energicznym wyrzucie Macieja Szczęsnego, przebiegł z nią około trzydziestu metrów i tuż za kołem środkowym idealnie przelobował golkipera rywali, mieszcząc futbolówkę w przestrzeni między jego ręką, a poprzeczką. Następnego dnia bramka ta pojawiła się w telewizjach całego świata. Kadry euforycznie tarzającego się po murawie polskiego gracza sąsiadowały w nich zaś z bezradnie powstającym z kolan bramkarzem Atletico – Jose Francisco Moliną. Jakby nie było bramka stracona z tak dużego dystansu, obciążała w pierwszej kolejności jego konto... Minęła jednak blisko dekada, by reprezentant Hiszpanii, przekonał się na własnej skórze, że bywają gorsze dni, niż takie w których puszczał najbardziej nawet kuriozalne gole w swej karierze.

 

 

CHOROBA MŁODYCH LUDZI

 

- Ma pan raka. Raka jąder. - trudno by po takich słowach z ust lekarza nie ugięły się kolana. A to właśnie Molina usłyszał w wieku trzydziestu dwóch lat, jesienią 2002 roku, gdy był u szczytu sławy. Miał już w dorobku mistrzostwo Hiszpanii, dwa Puchary Hiszpanii, dwa Superpuchary, wybierany był najlepszym bramkarzem Primera Division, a z reprezentacją swego kraju pojechał na dwa turnieje o Mistrzostwo Europy i jeden mundial. Zaglądał w oczy najgroźniejszym napastnikom świata. Wtedy musiał jednak stanąć w twarz z jeszcze trudniejszym rywalem… W grze nie było zaś żadne trofeum, ale własne życie.

 

 

Nie był on pierwszym, ani ostatnim futbolistą z tym schorzeniem. W latach sześćdziesiątych na chorobę tę zapadł Anglik Bobby Moore. Zmagali się z nią też: kolega klubowy Moliny, bułgarski napatnik – Ljubosław Penew, Duńczyk Ebbe Sand, Holender Arjen Robben, dwaj wielcy twardziele z Celtiku Glasgow – Alan Stubbs oraz John Hartson, a w ostatnich latach także reprezentanci Argentyny, Włoch i Brazylii – odpowiednio: Jonas Gutierrez, Francesco Acerbi, Ederson, czy Yeray Alvarez, Stefan Thesker i Fran Sol.

 

Rak jąder nie wybiera ofiar według wykonywanego zawodu, sławy, trofeów, zasobności portfela, narodowości, poglądów politycznych, czy wyznawanej religii. Ma jednak jedno kryterium, które lubi używać do wyznaczania swych celów - wiek. - Badanie jąder powinno dotyczyć głównie młodych ludzi. Guz jądra występuje bowiem najczęściej między 26., a 32. rokiem życia. Jeżeli w tym okresie wyczuwamy jakiekolwiek nieprawidłowości w obrębie jąder, to powinno to zostać zweryfikowane przez lekarza. – twierdzi doktor nauk medycznych Piotr Kryst, zastępca dyrektora warszawskiego Szpitala Bielańskiego, a zarazem kierownik II Kliniki Urologii CMKP i przewodniczący Oddziału Mazowieckiego Polskiego Towarzystwa Urologicznego. Przypadki piłkarzy zdają się potwierdzać jego słowa, że jest to choroba ludzi młodych. Najstarszy z całego towarzystwa futbolistów chorych na raka jądra, John Hartson, liczył sobie w momencie diagnozy bowiem ledwie trzydzieści pięć lat, najmłodszy, Arjen Robben, był jeszcze nastolatkiem.

 

Co jeszcze łączy tych ludzi? Wszyscy oni powrócili do zdrowia. Większość znów stanęła na boisku. Udało się głównie dzięki szybkiej diagnostyce. – Przeżywalność uzależniona jest od czasu wykrycia. Jeżeli ta zmiana zostanie wykryta odpowiednio wcześnie to szanse wyleczenia są praktycznie stuprocentowe. Kiedyś te guzy jądra były wykrywane bardzo późno, pacjenci przychodzili do urologa już z uogólnioną chorobą nowotworową i rzadko kiedy przeżywało 30% pacjentów. W tej chwili te zmiany wykrywane są wcześniej, po drugie mamy zwiększone możliwości zastosowania chemioterapii. Dzięki temu duża część pacjentów uzyskuje dobre wyniki leczenia.-  dodaje Piotr Kryst.

 

 

WĄSY DLA JAJ

 

- Pierwszym krokiem powinno być samobadanie. Każdy młody mężczyzna powinien się badać regularnie, ale nie rzadziej niż raz-dwa razy do roku. Jeżeli w okolicy jąder wyczuwalne jest stwardnienie o konsystencji chrząstki lub kości, to może ono sugerować podejrzenie występowania nowotworu. Wtedy należy udać się do lekarza, aby wykonał USG jąder. Jest to nieskomplikowane, nieinwazyjne badanie, które daje praktycznie stuprocentową pewność co do diagnozy. – opisuje doktor Kryst

 

Profilaktyka i regularne badanie jąder oraz prostaty. To właśnie jest przewodnią ideą akcji Movember. Powstała ona w 2003 roku dzięki wyzwaniu rzuconemu sobie przez grupę Australijczyków. Pewnego razu w pubie założyli się, kto z nich wyhoduje w ciągu listopada najbardziej efektowny zarost nad górną wargą. Okres rywalizacji upływał im jednak równocześnie na odpowiadaniu na wielką liczbę pytań od znajomych, po co to robią. Rozgłos postanowili więc wykorzystać dla rozpowszechnienia wiedzy na temat nowotworów męskiego układu płciowego. Od połączenia słów "moustache" („wąs”) oraz "november" ("listopad”) nazwali ją „Movemberem”. Dziś niewinna zabawa przeistoczyła się w całkiem poważną akcję społeczną.

 

 

Mało jest w Polsce inicjatyw prozdrowotnych aż tak mocno powiązanych ze środowiskiem sportowym. Nad Wisłą, Movember, znalazł się bowiem w 2013 roku głównie dzięki komentatorowi nc+ i byłemu piłkarzowi Legii Warszawa, Marcinowi Rosłoniowi, a także jego kolegom redakcyjnym, którzy w czasie emisji spotkań Ekstraklasy promowali hasło "Zapuść wąsy dla jaj". Poza swymi naturalnymi wąsami byli oni wyposażeni też w różne akcesoria przypominające o akcji, choćby specjalne kostki na mikrofony oraz przypinki do ubrań z charakterystycznym "wąsatym" logo. 

 

 

WĄSATA EKSTRAKLASA

 

Kiedyś wąsy wśród kibiców futbolu kojarzyły się z takimi zawodnikami najwyższej polskiej ligi jak Zbigniew Boniek, Andrzej SzarmachJózef MłynarczykLeszek Pisz, Marian Janoszka, czy Jan Furtok. Dziś wąs bez brody to jednak rzadkość na twarzach piłkarzy, poza właśnie listopadem. Wtedy, w ramach akcji Movember, rzucają oni wyzwanie obecnym kanonom męskej urody.

 

Rok w rok inicjatywę swym zarostem nad górną wargą wspiera spora grupa zawodników oraz trenerów Ekstraklasy Od 2013 roku dla rozpowszechnienia idei Movember wąsy na miesiąc zapuścili już między innymi Jarosław Fojut, Bartosz Rymaniak, Radek Dejmek, Kasper Hamalainen, Sebastian Mila, Marco Paixao, Bartłomiej Pawłowski, Marcin Robak, Łukasz Trałka, Adam Marciniak, Mateusz Możdżeń, Piotr Ćwielong, Michał Kucharczyk, czy Waldemar Fornalik. Ba! W listopadzie 2016 roku z wąsem pod okazałym nosem przechadzał się także Scyzio, czyli maskotka Korony Kielce. Od wielu lat wytrwałym ambasadorem akcji jest Hiszpan Gerard Badia z Piasta Gliwice. W tym roku wciągnął do tej inicjatywy także swego kolegę klubowego Jorge Felixa, za pomocą... żartu.

 

 

Ważnym punktem akcji są także coroczne darmowe badania jąder (dla mężczyzn poniżej 45. roku życia) oraz prostaty (dla mężczyzn powyżej 45. roku życia). W tym roku odbędą się one jeszcze 24 i 25 listopada w Katowicach w Starym Dworcu, a także 2 grudnia w Gdyni w Centrum Handlowym Batory. Przed kilkoma dniami organizatorzy podawali, że już ponad tysiąc panów skorzystało z tej możliwości sprawdzenia własnego zdrowia. Na stronie Movember dostępna jest także lista prywatnych placówek, które udzielają rabatu na kompleksowe badania tych narządów. Akurat sportowcy mają pod względem diagnostyki nieco łatwiej. U Brazylijczyka Edersona nowotwór jądra został bowiem wykryty przypadkowo... podczas testów antydopingowych!

 

 

- Rozpoznanie choroby nowotworowej to jest stres zarówno dla lekarza, jak i pacjenta. Nowotworu boimy się wszyscy. U młodego człowieka ten strach jest jednak spotęgowany. W dodatku choroba dotyczy intymnej okolicy, wobec tego nie wszyscy decydują się na to, aby iść do lekarza i zweryfikować swoje obawy. Sądzę jednak, że należy przełamywać te bariery.  - przecina wątpliwości doktor Piotr Kryst.

 

 

MISTRZOSTWO PO CHOROBIE

 

Dlaczego? Pokazują to właśnie przykłady piłkarzy. Bobby Moore zaledwie dwa lata po diagnozie jako kapitan poprowadził reprezentację Anglii do mistrzostwa świata. Arjen Robben po pokonaniu choroby wywalczył dwa medale mundialu, a także zwyciężył w Lidze Mistrzów, Ebbe Sand zdobył koronę króla strzelców oraz dwa Puchary Niemiec. Ljubosław Penew z reprezentacją Bułgarii zdołał pojechać na Mistrzostwa Europy i Świata, zaś z Atletico Madryt wygrał mistrzostwo i Puchar Hiszpanii. Jose Molina bronił natomiast jeszcze z powodzeniem blisko pół dekady w najwyższej lidze hiszpańskiej, a dziś jest wziętym szkoleniowcem.

 

Choroba nie przekreśla także marzeń o ojcostwu. Przed podjęciem leczenia pacjent może zdeponować nasienie w tak zwanym banku nasienia. Współczesna medycyna oferuje także rekonwalescentom - dla poprawy komfortu psychicznego - protezy jąder.

 

- Po leczeniu pacjent powraca do normalnego trybu życia. Usuwamy jedno jądro, drugie zostaje. Jest całkowicie zdrowe, ryzyko przerzutu do drugiego jądra praktycznie nie istnieje. Ma on zatem pełne szanse powrotu do normalnego trybu życia w sensie aktywności sportowej, zawodowej i rodzinnej. Musi jednak poddawać się regularnym, okresowym badaniom. - wyjaśnia doktor Piotr Kryst.

 

 

 

 

Zatem odwagi Panowie i bez wymówek! Abyśmy wszyscy jak najdłużej mogli w zdrowiu oglądać wspólnie mecze Ekstraklasy!

 


News

Dzień bastionów... 18. kolejka (niedziela)

2019.12.07

News

Jagiellonia 0:1 KGHM Zagłębie - Słoweniec w formie

2019.12.07

News

Celowniki stranierich... 18. kolejka (sobota)

2019.12.07

News

Korona 0:1 Arka - Poukładani goście

2019.12.06

News

Pauzujący i zagrożeni - 18. kolejka

2019.12.04

News

17. kolejka w obiektywie

2019.12.03
News

Wydarzenie 17. kolejki: XXI-wieczny dublet

2019.12.03
News

Arka 1:1 Pogoń - Lider zatrzymany

2019.11.30
Używamy cookies w celach świadczenia usług, reklamy i statystyk. Korzystanie z witryny oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu. Polityka Prywatności X