STRONA OFICJALNA
2020.08.01
Ze stojącej piłki - podsumowanie sezonu 2019/2020 (cz. III)
Autor: Wojciech Bajak Fot. 400mm.pl

 

Stałe fragmenty gry przyniosły w minionym sezonie ponad 1/3 całego dorobku bramkowego ligowców. W tym rezultacie zawarta jest między innymi najdłuższa seria wykorzystanych rzutów karnych od przeszło sześciu lat.

Gole strzelone bezpośrednio ze stałych fragmentów gry (rzuty wolne, rzuty karne) lub po ich rozegraniu (rzuty wolne, rzuty rożne, auty) stanowiły w tym sezonie łącznie 36,1% całego dorobku bramkowego ligowców. Aż połowa klubów jednak przekroczyła tę średnią. Najmocniej - Arka Gdynia. Arkowcy jako jedyny zespół w stawce ponad połowę swoich trafień uzyskali bowiem właśnie w ten sposób. Nie było natomiast żadnej ekipy, która straciłaby tak co najmniej 50% goli. Najbliżej takiego wyniku był Lech Poznań, który 17 z 35 bramek straconych (49%) musiał zrzucić właśnie na karb stałych fragmentów gry. Najlepiej pod tym względem wypadła Wisła Płock (22%).

 

Osiem drużyn miało dodatni bilans bramkowy w tym elemencie futbolowego rzemiosła, To znaczy, że częściej je zdobywało niż traciło. Tu najlepiej wypadły: Legia Warszawa i Wisła Płock (po +9), najgorzej natomiast - ŁKS Łódź (-16). Najwięcej goli bezpośrednio lub po rozegraniu stojącej piłki padło w starciach z udziałem Rakowa Częstochowa i Arki Gdynia (po 42, średnio - 1,14/mecz)

 

 

 

Między pudłem Zvonimira Kozulja w 23. kolejce, a błędem Marko Vejinovicia w 28. serii spotkań, zawodnicy strzelili gole z osiemnastu kolejno podyktowanych "jedenastek". To była najdłusza seria wykorzystanych rzutów karnych w Ekstraklasie od okresu listopad 2013 - kwiecień 2014 (wtedy: 27). Od sierpnia do października miała miejsce z kolei passa ośmiu kolejek w których piłkarze ani razu nie pomylili się przy próbach z "wapna". To z kolei najdłuższy taki ciąg od kwietnia - sierpnia 2015 roku (wtedy: 10 kolejek z rzędu bez pudła z rzutu karnego).

 

Najdłuższą aktualnie serię meczów z wykorzystanym rzutem karnym ze wszystkich klubów posiada KGHM Zagłębie Lubin, które wykorzystało dwanaście "jedenastek" z rzędu (ostatnie pudło - 8 lutego 2019). Indywidualnie również zawodnik tego klubu, Filip Starzyński, wypada w tym elemencie najlepiej (11 wykorzystanych karnych z rzędu). W rozgrywkach 2019/2020 był on wraz z Jakubem Błaszczykowskim (Wisła Kraków) najlepszym egzekutorem tego stałego fragmentu gry (po 6 goli).

 

W minionym sezonie zakończyły się natomiast w tej kategorii okazałe passy, rozpoczęte jeszcze w 2018 roku: Legii Warszawa - 14 strzelonych karnych z rzędu (pudło Jose Kante - 27.10.2019), Śląska Wrocław - 13 (pudło Roberta Picha - 08.12.2019), czy Wisły Płock - 12 (pudło Dominika Furmana - 06.07.2020). Wisła Kraków z kolei finisz w tej edycji zmagań zaznaczyła niechlubną serią trzech zmarnowanych "jedenastek". Mimo tego w przekroju całych rozgrywek to ona zanotowała największy zysk na rzutach karnych. Bez nich miałaby o dziesięć punktów mniej w końcowym dorobku.

 

 

 

Mimo tak dobrych rezultatów przy wykonywaniu rzutów karnych, skuteczność w egzekwowaniu tego stałego fragmentu gry na niebotycznym poziomie około 90% została bezpowrotnie utracona na początku 2020 roku. Wtedy bowiem, w 22. kolejce fatum dopadło aż czterech kolejnych egzekutorów "jedenastek" - Igora Angulo (Górnik Zabrze), Flavio Paixao (Lechia Gdańsk), Erika Exposito (Śląsk Wrocław) i Daniela Bartla (Raków Częstochowa). Była to pierwsza seria minimum czterech zmarnowanych prób z "wapna" w Ekstraklasie od okresu między 27 października, a 4 listopada 2012 roku, gdy pomyliło się nawet pięciu zawodników (Paweł Sobolewski, Tomasz Brzyski, Danijel Ljuboja, Władimer Dwaliszwili i Paweł Wszołek).

 

W tym sezonie zdarzył się też mecz, w którym jedna drużyna nie wykorzystała aż dwóch karnych. Niechlubnym wyczynem popisała się Jagiellonia Białystok w starciu z Górnikiem Zabrze. Została ona pierwszą drużyną z dubletem pomyłek w "jedenastkach" w pojedynczym starciu od Polonii Warszawa przeciwko Wiśle Kraków w sierpniu 1998 roku. O tym jednak, że w zmaganiach z zabrzanami nie jest łatwo egzekwować ten stały fragment gry, niech świadczy, że błąd popełnił także kolejny z piłkarzy rywali Górnika po białostoczanach, który podszedł do "wapna", czyli Dominik Furman.

 

W meczach KGHM Zagłębia Lubin, Lecha Poznań oraz Cracovii w tym sezonie wykorzystano wszystkie rzuty karne, zarówno podyktowane dla tych drużyn, jak i ich przeciwników. Najdłuższą serię bez wybronionej "jedenastki" w tym momencie ma właśnie Kolejorz (11 rzutów karnych z rzędu). Najdłuższą serię bez podyktowanego karnego przeciwko zespołowi legitymuje się zaś Cracovia (12 kolejek). W całym sezonie 2029/2020 rekord pod tym względem należał jednak do Jagiellonii Białystok, która nie sprokurowała "jedenastki" w siedemnastu kolejkach z rzędu.

 

 

 

W sumie dziewięćdziesiąt goli w minionym sezonie padło po strzałach zza linii szesnastego metra. Stanowi to 11,7% całego dorobku bramkowego w minionym sezonie. Tylko Piast Gliwice z grona szesnastu ekip wszystkie swoje trafienia zaliczył z obrębu pola karnego. Pozostałym drużynom co najmniej po trzy razy udawało się zaskoczyć golkipera przeciwników próbami z dalszej odległości. Jednocześnie wyłącznie outsider tabeli, ŁKS Łódź, wyprzedził gliwiczan w liczbie goli straconych w ten sposób (10-8). Ekipa Waldemara Fornalika więc aż 25% wszystkich bramek zainkasowała właśnie po strzałach przeciwników z dystansu! Najlepiej przed takimi zakusami przeciwników broniły się zaś dwie najlepsze ekipy w klasyfikacji generalnej - Legia Warszawa i Lech Poznań (po 2 stracone gole). 

 

Integralną częścią tej kategorii były również gole strzelone bezpośrednio z rzutów wolnych. Ta sztuka udała się ligowcom w sezonie 2019/2020 dwudziestokrotnie. Tort z takimmi zdobyczami podzieliło zaś między siebie jedenaście klubów (bez Legii Warszawa, KGHM Zagłębia Lubin, Piasta Gliwice, Górnika Zabrze oraz ŁKS Łódź). Najlepiej pod tym względem wypadli zaś... dwaj spadkowicze. Zarówno Korona Kielce, jak i Arka Gdynia strzeliły w ten sposób po trzy gole. Tyle samo zanotował również wicemistrz Lech Poznań. Najgorzej broniła się przed takimi próbami Lechia Gdańsk (4 stracone gole). Sześć drużyn (Wisła Kraków, Raków Częstochowa, Lech Poznań, Jagiellonia Białystok, Legia Warszawa i Cracovia) nie zainkasowało żadnej bramki od rywala po bezpośrednich strzałach z rzutów wolnych.

 

 

 

Sto dziewięć goli w tym sezonie (14,2%) padło natomiast po rozegraniu rzutów rożnych. Był to najczęstszy sposób uzyskiwania bramek dzięki atakowi rozpoczynającemu się ze stojącej piłki (39% wszystkich goli ze stałych fragmentów gry). Biorąc pod uwagę, że sędziowie zarządzili wykonywanie ich 3076 razy, oznacza to bramkę co 28,2 rzutu rożnego. 

 

Najlepiej radziła sobie z nimi Legia Warszawa, która jako jedyna potrafiła wypracować dwucyfrowy dorobek bramkowy po atakach rozpoczynających się z korneru. Pod względem procentowego udziału w końcowym rezultacie snajperskim jednak mistrzowie Polski muszą podzielić się prymatem z Wisłą Płock (po 20%). Najlepiej z ich obroną radziły sobie natomiast Jagiellonia Białystok oraz Piast Gliwice. Obie te ekipy straciły zaledwie trzy bramki po rozegraniu rzutów rożnych przez przeciwników. Najgorzej wiodło się tu Arce Gdynia i Górnikowi Zabrze (po 11).

 

 

Faule są jedną z najpopularniejszych przyczyn dyktowania stałych fragmentów gry. Siedem drużyn - zatem mniej niż połowa - w tym sezonie było częściej faulowanych niż same popełniały przewinienia. Najlepiej bilans ten wypada w przypadku Lecha Poznań, którego rywale popełniali średnio o 2,3 faulu w meczu więcej niż sami byli nieprzepisowo zatrzymywani przez Kolejorza. Najczęściej przeciwnicy otrzymywali z kolei żółte kartki po przewinieniach na Legii Warszawa (89). Czerwony kartonik oglądali zaś z największą częstotliwością przeciwnicy Arki Gdynia, KGHM Zagłębia Lubin i Lecha Poznań (5). 

 

Indywidualnie najwięcej fauli popełnił Michał Nalepa z Arki Gdynia (90). Najgorsze w skutkach pbyły jednak przewinienia Przemysława Wiśniewskiego (Górnik Zabrze). Po czterech z nich bowiem arbitrzy wskazali na "wapno". Zatem co trzynaste jego zagranie niezgodne z regułami gry kończyło się rzutem karnym dla przeciwników.

 

 

 

POZOSTAŁE CZĘŚCI PODSUMOWANIA SEZONU 2019/2020:

I - STATYSTYKI OGÓLNE

II - GOLE DRUŻYNOWO

IV - STATYSTYKI INDYWIDUALNE

V - BRAMKARZE

VI - NAJMŁODSI I NAJSTARSI


News

Na podbój Europy

2020.08.10

News

Piłkarz Lipca 2020: Christian Gytkjaer

2020.08.07

News

Letnie okienko transferowe otwarte - fakty i mity

2020.07.31

News

366 dni rywalizacji - podsumowanie sezonu 2019/2020 (cz. I)

2020.07.28

News

Cracovia zdobywcą Totolotek Pucharu Polski!

2020.07.24

News

Ostatnia kolejka - czas pożegnań

2020.07.24
News

Wydarzenie 37. kolejki: Podmiana wicelidera

2020.07.21
News

Inauguracja Legia Training Center

2020.07.21
Używamy cookies w celach świadczenia usług, reklamy i statystyk. Korzystanie z witryny oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu. Polityka Prywatności X