

LECHIA GDAŃSK - GÓRNIK ZABRZE
Goście dzisiejszego spotkania są pewni wygranej w jednej z kategorii w 2022 roku. To właśnie w meczach Górnika Zabrze padło bowiem najwięcej goli w tym okresie. Piłkarze prowadzeni wiosną przez Jana Urbana, a obecnie przez Bartoscha Gaula łącznie zdołali zdobyć 53 bramki (trzeci wynik w lidze za Rakowem Częstochowa - 59 i Pogonią Szczecin - 57), sami zaś zainkasowali 55 trafienia od rywali (najwyższy wynik). Razem daje to 108 strzałów, które znalazły się w sieciach. Przeciętnie zatem jeden mecz w 2022 roku zabrskiej ekipy w PKO Bank Polski Ekstraklasie przynosił 3,48 trafienia. Następne zespoły w stawce mają w tym elemencie wynik 3,03 na jedno starcie.
Jeśli chodzi o gole strzelone to przede wszystkim w czasie wyjazdów Górnik powiększał swe zdobycze. W 2022 roku ma najwięcej bramek zdobytych w roli gości (30, czyli średnio 2/mecz). W swych dziesięciu ostatnich potyczkach poza własnym obiektem Zabrzanie pięć razy kończyli zaś rywalizację z przynajmniej trzema trafieniami. Łącznie uzbierali w nich zaś 24 strzały posłane do sieci, czyli średnio 2,4/mecz. Teoretycznie dziś powinni mieć także otwarte pole do pohasania. Jadą bowiem do zespołu z największą liczbą goli straconych (29), porażek (10, tyle samo: Miedź Legnica i Korona Kielce), a także najmniejszym dorobkiem bramek zdobytych w roli gospodarza (4) i najgorszym bilansem bramkowym u siebie (-8). Jednakowoż historycznie Górnikowi szło w Trójmieście nie najlepiej w ostatnim czasie. Nie wygrał żadnego z ośmiu poprzednich meczów wyjazdowych z Lechią Gdańsk w Ekstraklasie. Licznik oczekiwania na pełną pulę nad Bałtykiem bije od 2 czerwca 2013 roku.
Możliwe, że w tym meczu wystąpią dwaj najstarsi strzelcy goli w tym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy. Flavio Paixao sześć razy wpisał się w obecnej edycji na listę strzelców. Ostatnio zdarzyło się to pod koniec października, gdy liczył sobie już 38 lat 35 dni! Poprzednio lepszy wynik zanotował Arkadiusz Głowacki w kampanii 2016/2017 (38 lat 40 dni). Około dziewięć miesięcy młodszy Lukas Podolski natomiast legitymował się wiekiem 37 lat 154 dni, gdy strzałem zza połowy boiska pokonał Bartosza Klebaniuka z Pogoni Szczecin. Następny w zestawieniu, Kamil Wilczek, jest jednak wyraźnie młodszy od tego duetu. Reprezentuje wszak rocznik 1985.
WARTO WIEDZIEĆ: