

Chociaż pierwsze derby Mazowsza 2019/20 miały się odbyć w pierwszej połowie sierpnia, dopiero w środę 18 września Wisła Płock i Legia Warszawa rozegrają zaległe spotkanie 4. kolejki. Mecz przełożony z powodu terminów eliminacji do rozgrywek UEFA będzie dla gości szansą na zajęcie
Środowy mecz w Płocku będzie wyjątkowy dla środkowego obrońcy Wisły, Jakuba Rzeźniczaka. Na konferencji prasowej trener Nafciarzy, Radosław Sobolewski potwierdził, że 5-krotny mistrz Polski wystąpi przeciwko klubowi, w którym przez 12 sezonów rozegrał 249 meczów ligowych. Barwy Legii Warszawa w przeszłości zakładał też kapitan Wisły, Dominik Furman, zdobywając między innymi trzy tytuły mistrzowskie.
Zwycięstwo nad wicemistrzami Polski dałoby Nafciarzom awans na 11. miejsce w tabeli i 5 punktów przewagi nad strefą spadkową. Podopieczni Sobolewskiego przede wszystkim będą jednak chcieli zmyć przed własną publicznością plamę z 8. kolejki, kiedy na wyjeździe ulegli KGHM Zagłębiu Lubin aż 0:5. U siebie Wisła ma na razie równy bilans, po jednym zwycięstwie, remisie i porażce. Strzeliła i straciła po 4 gole.
Lepiej wygląda wyjazdowy bilans Legii, która jeszcze poza Warszawą nie przegrała. Zawodnicy Aleksandara Vukovicia jednym golem wygrywali w Kielcach i Gdyni, a w 8. kolejce bezbramkowo zremisowali w Białymstoku. Na korzyść przyjezdnych przemawia też historia derbów Mazowsza. Legia nie przegrała w Płocku od 2003 roku, Trzy punkty w Płocku pozwolą im pierwszy raz w tym sezonie zasiąść na fotelu PKO BP Ekstraklasy, wyprzedzając Pogoń Szczecin dzięki większej liczbie strzelonych goli.
Żaden z zawodników nie musi pauzować w tym meczu za kartki, żadnemu też nie grozi pauza w 9. kolejce.
