

Rywalizacja Lecha Poznań i Rakowa Częstochowa to starcie pierwszej i trzeciej drużyny w tabeli PKO Bank Polski Ekstraklasy. Za nimi stoi przede wszystkim potężna moc w ofensywie. Właśnie one strzeliły w 23 kolejkach najwięcej goli w trwających rozgrywkach.
Gdzie jak nie w starciu Lecha Poznań z Rakowem Częstochowa oczekiwać bramkowych żniw w 24. kolejce? Wszak to dwie drużyny z najwyższym dorobkiem trafień w tych rozgrywkach. Należy do nich łącznie aż 90 goli w trwającej kampanii, czyli 16,4% całości. Gdyby te ekipy pozostały wierne swojej średniej, wynik w niedzielę powinien zmieniać się przeciętnie co 23 minuty. Dzięki swoim ofensywnym zapędom te dwa zespoły zdominowały większość strzeleckich kategorii w bieżącej edycji zmagań.
GOLE
Lech Poznań po dwudziestu trzech kolejkach jest zdecydowanie najbardziej bramkostrzelną drużyną w stawce. Na jego koncie znajduje się już 48 bramek zdobytych, co daje średnio aż 2,09 gola w jednym spotkaniu. W ostatnich czternastu sezonach na tym etapie zmagań lepiej prezentował się tylko dorobek Legii Warszawa w kampanii 2019/2020 (49). Raków Częstochowa ustępuje swemu niedzielnemu rywalowi sześcioma strzałami umieszczonymi w siatce przeciwników. Kolejorz trafia średnio raz na 43,1 minut gry, podczas gdy częstochowianie mają wynik już o przeszło 6 minut gorszy. By wyjść na średnią przynajmniej 2/spotkanie, potrzebowaliby w tej kolejce aż sześciu trafień, co dotychczas im się jeszcze nigdy nie przytrafiło w rozgrywkach na najwyższym szczeblu.
Lech Poznań zgromadził najwięcej goli zarówno w roli gospodarza (28, średnio - 2,55/mecz), jak też w gościach (20, średnio - 1,67/mecz). Raków Częstochowa w obu tych kategoriach zajmuje trzecie lokaty. W meczach domowych przedziela te zespoły jeszcze Pogoń Szczecin, na wyjeździe natomiast Śląsk Wrocław. Do tego duetu ponadto należy prowadzenie pod względem trafień uzyskanych po przerwie. W przypadku Lecha zdarzyło się to już 31 razy (1,35/mecz), u Rakowa wynik ten wynosi 28 bramek (1,22/mecz). Poza nimi jeszcze tylko Cracovia posyła strzały do bramki przeciętnie częściej niż raz na mecz w II połowach. Gdyby podzielić mecz na piętnastominutowe okresy, Lech w pierwszych czterech (od 1. do 60. minuty) zawsze popisuje się lepszą skutecznością niż Raków Częstochowa. W ostatniej pół godzinie jednak Raków jest górą. Strzelił wówczas 19 goli przy 16 u przeciwnika. W ogóle w tym okresie nie ma lepszego zespołu niż ekipa Marka Papszuna. One we dwie są najlepsze także pod względem goli strzelonych prawą nogą (po 26).
NAJWIĘCEJ GOLI STRZELONYCH (STAN PO 23 KOLEJKACH):
MECZE Z GOLEM
Jeśli uda im się zdobyć w niedzielę przynajmniej po jednej bramce, dla obu ekip będzie to już 20. potyczka w tej edycji zmagań z trafieniem na koncie. Na razie znajdują się wspólnie na pierwszym miejscu pod względem liczby meczów ze strzelonym golem, lecz po 23 kolejkach dzielą ten prymat jeszcze z Pogonią Szczecin, Radomiakiem Radom, Lechią Gdańsk oraz Wisłą Płock. Zarówno Lech Poznań, jak też Raków Częstochowa mają po 10 spotkań u siebie ze zdobyczą bramkową (więcej: Radomiak i Lechia) i po 9 na wyjeździe (więcej: Śląsk Wrocław). Kolejorzowi nie udało się pokonać tylko bramkarzy: Radomiaka u siebie (0:0), Jagiellonii Białystok (0:1), PGE FKS Stali Mielec (0:0) i Lechii Gdańsk (0:1) na wyjeździe. W przypadku częstochowian rejestr ten zawiera z kolei: Pogoń Szczecin u siebie (0:0), Jagiellonię Białystok (0:3), Górnika Łęczna (0:0) i Cracovię (0:1) na wyjeździe.
Obie ekipy "zaporę punktową" ustawiły na poziomie dwóch bramek. Oznacza to, że przynajmniej dwa gole strzelone w jednym starciu w tym sezonie, zawsze pozwalały im na uniknięcie porażek. Lepiej wygląda jedynie Pogoń Szczecin, która w każdym starciu ze zdobyczą bramkową, powiększała dorobek punktowy. Właśnie pod względem meczów z minimum dwiema zdobytymi bramkami na czele znajduje się samodzielnie Lech Poznań. Dokonał tego czternastokrotnie (8 razy u siebie, 6 razy na wyjeździe). Na drugim miejscu plasuje się zaś Raków Częstochowa, który ustępuje mu zaledwie jednym spotkaniem (8 razy u siebie, 5 razy na wyjeździe). Podium zamykają Lechia Gdańsk i Radomiak Radom z dwoma starciami straty do zespołu spod Jasnej Góry. Kolejorz może zostać także w niedzielę pierwszym zespołem z dwucyfrową liczbą meczów z przynajmniej trzema golami (4 razy u siebie, 5 razy na wyjeździe). Tu także na 2. pozycji figuruje Raków z siedmioma starciami (4 razy u siebie, 3 razy na wyjeździe). Wyrwa między nimi zaczyna się od meczów z minimum czterema bramkami. Kolejorzowi udało się to zrobić cztery razy, przez co po 23 kolejkach dzielił prymat z Pogonią Szczecin. Raków ma połowę mniejszy dorobek. Choć i tak daje mu to 3. miejsce ex aequo z Piastem Gliwice. Kolejorz jako jedyny zdobył też minimum 5 bramek w dwóch starciach. Rakowowi udało się to raz, tak jak Śląskowi Wrocław i Pogoni Szczecin. Obie ekipy dokonały tej sztuki w pięciu poprzednich kolejkach
GOLE OCZEKIWANE
Tak samo jak pod względem goli rzeczywistych, tak i goli oczekiwanych na czele znajdują się te dwie drużyny. Wynika więc z tego, że właśnie one stworzyły sobie najwięcej dogodnych okazji do zdobycia bramki. Lech Poznań jako jedyny ze stawki przekroczył już poziom "50" w tej klasyfikacji. Obecnie na jego koncie znajduje się wynik 52,75 (średnio 2,29 gola oczekiwanego na spotkanie). Raków Częstochowa po poprzedniej kolejce przeskoczył natomiast w rankingu Pogoń Szczecin. Dziś legitymuje się rezultatem 46,04, czyli średnio około 2 gole oczekiwane na spotkanie. Cała reszta stawki jest już poniżej tego pułapu. Dość podobnie wygląda również porównanie goli rzeczywistych do oczekiwanych. Oba zespoły mieszczą się w przedziale 4-5 goli na minusie (Lech: -4,75; Raków: -4,04 gola). To wynik nieznacznie powyżej średniej ligowej (-5,49).
W żadnym ze swych pięciu ostatnich meczów Lech Poznań nie zszedł poniżej poziomu 1,9 gola oczekiwanego. Jego łączny bilans w tym okresie wynosi 12,25 (średnio 2,25 na mecz). Jednak jeszcze lepiej wygląda to w przypadku Rakowa Częstochowa. Wprawdzie rywalizację z Radomiakiem Radom w 21. kolejce zakończył nieznacznie poniżej pułapu "1" (0,98), ale w pozostałych czterech starciach zawsze już przekraczał wynik 2,5 gola oczekiwanego! Łącznie daje mu to aż 14,22 (średnio 2,84 na mecz). Jako jedyne zespoły w stawce w każdej z pięciu ostatnich kolejek wypracowywały wyższy rezultat goli oczekiwanych od swoich rywali. Seria Lecha Poznań jest pod tym względem wprost niebotyczna. Za nim bowiem siedemnaście meczów z rzędu z wyższym współczynnikiem goli oczekiwanych niż przeciwnicy! Poprzednio nie udało mu się tego dokonać w 6. kolejce przeciwko Pogoni Szczecin. W całym sezonie Lech miał 19 takich spotkań, co jest najlepszym wynikiem w stawce. Raków zanotował 16 starć, dzięki czemu ex aequo plasuje się na 2. miejscu z Pogonią Szczecin oraz Radomiakiem Radom. Te dwa zespoły mają również najwięcej meczów ze współczynnikiem goli oczekiwanych powyżej 2. Tu jednak przewaga znajduje się po stronie Rakowa (12-10).
"Jako jedyne zespoły w stawce w każdej z pięciu ostatnich kolejek wypracowywały wyższy rezultat goli oczekiwanych od swoich rywali."
STRZAŁY
Tak duże liczby goli strzelonych względem reszty stawki dla obu drużyn to nie przypadek. Obie bowiem wyjątkowo często nękają swoich przeciwników. Lech Poznań znajduje się na samym szczycie listy drużyn z największą liczbą oddanych strzałów. Gracze Kolejorza dokonali tego już ponad 400 razy, z czego 313 prób uniknęło zablokowania przez przeciwników. Raków Częstochowa pod względem ogólnej liczby takich zagrań jest dopiero czwarty z 324 strzałami. Za to dużo rzadziej unika bloków od rywali, bo aż 283 próby nie natrafiły na przeszkodę. Ten duet jest więc najlepszy w stawce pod względem strzałów niezablokowanych. Tak samo to one przodują pod względem liczby strzałów celnych (160 do 142 dla Lecha Poznań).
Sama celność prób to jednak już domena Rakowa Częstochowa, który aż 46% swoich wszystkich strzałów posłał w światło bramki. Lech Poznań zajmuje w tym rankingu drugie miejsce wspólnie z Cracovią (po 40%). One oddały również najwięcej strzałów celnych z pola karnego (117-97 dla Lecha Poznań). Kolejorz jako jedyny przynajmniej połowę prób w "szesnastce" ponadto wycelował w przestrzeń między słupkami. Raków Częstochowa w tym rankingu plasuje się na 3. miejscu (46,7%), bo został od swego niedzielnego rywala oddzielony jeszcze przez Cracovię. Ekipa spod Jasnej Góry ma za to najwyższy stopień konwersji strzałów na gole (13%). Tu Lech Poznań plasuje się na 5. miejscu - jeszcze za Pogonią Szczecin, Wisłą Płock i PGE FKS Stalą Mielec. Przy uwzględnieniu strzałów niezablokowanych wynik obu ekip oscyluje wokół 15%, co daje im lokatę bezpośrednio za podium.
PIŁKARZE
Do ofensywnej taktyki trzeba też mieć odpowiednich wykonawców. Obaj trenerzy dysponują w swym arsenale całkiem pokaźnym wachlarzem skutecznych zawodników. Na poziomie indywidualnym będzie to bowiem przede wszystkim potyczka dwóch najskuteczniejszych zawodników tego sezonu. Na szczycie tego rankingu znajduje się szwedzki napastnik Lecha Poznań - Mikael Ishak. Po dublecie w zeszłą sobotę przeciwko Pogoni Szczecin legitymuje się już trzynastoma bramkami. Również on z całej stawki zanotował najwięcej spotkań ze zdobyczą (11). Na drugim miejscu w rankingu snajperów figuruje z kolei niedawny współlider - Ivan Lopez z Rakowa Częstochowa. Hiszpan trafił do siatki przeciwników jedenastokrotnie. W przeliczeniu na czas gry jednak częściej wpisuje się na listę strzelców niż przeciwnik (raz na 138,4 minuty vs raz na 143,8 minuty). Obaj też mają najwięcej wykonanych strzałów (67-65 dla Lopeza) i strzałów celnych (37-30 także dla zawodnika Rakowa). Przybysz z Półwyspu Iberyjskiego rzadziej także daje się blokować przy swoich próbach (12-19). Ponadto ex aequo obydwaj trafiają najczęściej po strzałach prawą nogą (obaj po 9 razy).
Z dorobkiem 17 punktów otwierają też klasyfikację kanadyjską.. W tym starciu mogą jednak zagrać także dwaj następni piłkarze z tego zestawienia. Na trzeciej pozycji znajduje się w niej bowiem kolejny Lechita, Joao Amaral (16 punktów), na czwartej natomiast jego kolega klubowy - Jakub Kamiński (13 punktów). Żaden zespół nie ma takiego duetu snajperskiego co Lech Poznań. Kolejorz jako jedyna drużyna posiada już dwóch zawodników z dwucyfrowym dorobkiem strzeleckim. W dodatku drugi z filarów tego ataku po Ishaku, czyli Joao Amaral uzyskał swój wynik bez żadnego rzutu karnego. Poza nim nikt z posiadaczy przynajmniej dziesięciu trafień nie ma takiego osiągnięcia. Razem zgromadzili zaś 23 gole. Na drugim miejscu w tej klasyfikacji są przedstawiciele częstochowian, czyli Ivan Lopez i Mateusz Wdowiak z 18 bramkami na koncie. Te dwie drużyny mają też najwięcej zawodników w tym sezonie z trafieniem na koncie. Dla Rakowa już 15 graczy wpisało się na listę strzelców. Lech Poznań ma o jednego piłkarza mniej, co ex aequo z Pogonią Szczecin daje mu drugie miejsce.
