

Pierwszy mecz obu drużyn w LOTTO Ekstraklasa w XXI wieku bez rozstrzygnięcia. W sobotnie popołudnie Arka Gdynia zremisowała z Zagłębiem Sosnowiec 2:2 w ramach 7. kolejki w najwyższej klasie rozgrywkowej. Dwukrotnie na prowadzenie wychodzili podopieczni Zbigniewa Smółki, lecz nie
Gospodarze z impetem zaczęli to spotkanie. Już w 3. minucie Frederik Helstrup zgrał futbolówkę w pole karne, tam błąd popełnił Dawid Kudła, a Andrij Bogdanov uderzył między słupki. Na szczęście dla Zagłębia, Duńczyk znajdował się na pozycji spalonej. Po drugiej stronie Vamara Sanogo wygrał biegowy pojedynek z Luką Mariciem, strzelił ze słabszej prawej nogi, ale Pavels Šteinbors wykazał się refleksem. Kolejną groźną akcję stworzyli goście - Udovicić wyłożył piłkę do pustej bramki, jednak żaden z jego kolegów nie dopadł do niej. Wynik meczu otworzył Michał Janota, schodząc do środka huknął jak z armaty w samo okienko. Golkiper Zagłębia nie miał szans w tej sytuacji. W doliczonym czasie pierwszej połowy futbolówka trafiła Lukę Maricia w rękę we własnym polu karnym. Sędzia podyktował jedenastkę, którą na 4. gola w bieżących rozgrywkach zamienił Vamara Sanogo.
Po zmianie stron zespół z Sosnowca wyprowadził szybką kontrę. Szymon Pawłowski podał do Konrada Wrzesińskiego, ten zagrał do Francuza, lecz 23-latek nie trafił w piłkę. Na prowadzenie ponownie wyszli podopieczni Zbigniewa Smółki. Maciej Jankowski, który zmienił Alexandara Koleva, popisał się świetną asystą, a Luka Zarandia pokonał Dawida Kudłę. Krótko trwała radość zawodników z Gdyni. Tym razem z dystansu uderzał Szymon Pawłowski i na tablicy wyników znowu widniał remis. Ostatecznie obie drużyny zdobyły po jednym punkcie.