

RADOMIAK RADOM - GÓRNIK ZABRZE
W poprzednim sezonie to właśnie te dwie drużyny wygrały klasyfikację pod względem goli strzelanych lewą nogą. Radomiak dokonał tego dwadzieścia cztery razy, co w sumie stanowiło 57,1% wszystkich trafień tego zespołu. Górnik Zabrze miał zaś dwie bramki więcej zdobyte w ten sposób. Radomianie chyba pozostali wierni temu swojemu pomysłowi na finalizację akcji w ofensywie. Wszak oba gole w trwającym sezonie strzelił lewonożny Dawid Abramowicz. Doliczając je do dorobku z minionego sezonu wyjdzie, że z dziesięciu ostatnich bramek Zielonych aż osiem to zasługa lewej nogi, a dwa głowy! O Górniku ciężej coś powiedzieć, bo w 2. kolejce pauzował w związku z przełożeniem meczu przez Lechię Gdańsk, a na inaugurację nie zdołał pokonać bramkarza przeciwników.
W historii potyczek między tym duetem jeszcze nigdy nie przydarzyła się porażka gospodarzy. Wygrali oni dwa razy i taka sama liczba starć zakończyła się remisami. Jeden z triumfów został odniesiony w rozmiarze 2:0, drugi zaś - 1:0. Jak więc wynika z tego rejestru, triumfatorzy w tej rywalizacji jeszcze nigdy nie stracili bramki.
WARTO WIEDZIEĆ:
MIEDŹ LEGNICA - WARTA POZNAŃ
W swoich dwóch sezonach w Ekstraklasie w XXI wieku Warta Poznań znacznie poprawiała notowania po przerwie zimowej w porównaniu z bilansem na koniec roku kalendarzowego. Na początku tych rozgrywek u Zielonych widać rosnącą obawę, że również mogą dać się zepchnąć pod ścianę w pierwszej połowie zmagań. Po 0:1 z Rakowem Częstochowa i 0:4 z Wisłą Płock znaleźli się wszak na ostatnim miejscu w tabeli. W poprzedniej edycji jednak rola gościa służyła Warciarzom. Wygrali oni 4 z 5 meczów wyjazdowych kończących rywalizację w kampanii 2021/2022.
Miedzianka natomiast z wolna oswaja się z Ekstraklasą po trzyletniej nieobecności. W zmaganiach na zapleczu finiszowali z serią pięciu wygranych. Na inaugurację rozgrywek najwyższego szczebla jako beniaminek jednak zremisowali 1:1 z Radomiakiem Radom. Przy tym przeciwnik osiągnął całkiem wyraźną przewagę pod względem goli oczekiwanych (0,33 - 1,44). Na razie więc legniczanie nie wykreowali sobie zbyt wielu klarownych sytuacji, ale może to tylko inauguracyjna trema. W 2. kolejce nie mieli okazji do konfrontacji z powodu przełożenia meczu.
WARTO WIEDZIEĆ: