

Trzech z czterech uczestników piątkowych meczów PKO Bank Polski Ekstraklasy ma szansę na zajęcie czwartego miejsca w tabeli końcowej rozgrywek. Obecnie dzieli je zaledwie jeden punkt. Grono to tworzą: Lechia Gdańsk (dziś zmierzy się z Wisłą Płock), a także derbowi rywale - Śląsk
WISŁA PŁOCK - LECHIA GDAŃSK
Nafciarze na trzy kolejki przed końcem nadal nie mają zapewnionego utrzymania. By tak się stało już w trakcie tego długiego weekendu zawodnicy Macieja Bartoszka będą musieli wygrać i liczyć na brak zwycięstwa Podbeskidzia Bielsko-Biała w poniedziałek. Wtedy te dwie drużyny przedzieli różnica minimum siedmiu punktów, co jest dystansem nie do nadrobienia przez Górali w ciągu dwóch spotkań. Wiśle w roli gospodarza wiedzie się jednak nie najlepiej. Zdobyła ona najmniej punktów w stawce w meczach u siebie (13 punktów), a także najrzadziej wygrywała (3 razy). W żadnym z czterech ostatnich spotkań na własnym terenie nie udało się jej zapisać na swe konto pełnej puli.
Płocczanie mogą znaleźć się natomiast w sporych opałach po stracie choćby jednej bramki. Lechia Gdańsk bowiem nie przegrała żadnego meczu wyjazdowego, w którym strzeliła gola. Pięć z nich zakończyło się wygranymi gości z Trójmiasta, w trzech zaś padł remis. W całym sezonie natomiast z siedemnastu spotkań, gdy zawodnicy Lwów Północy minimum raz wpisywali się na listę strzelców, porażkę poniosły jedynie w 2. kolejce w rywalizacji z Rakowem Częstochowa (1:3).
WARTO WIEDZIEĆ:
- Drużyny Macieja Bartoszka nie poniosły żadnej porażki w meczach z Lechią Gdańsk (3 zwycięstwa, 2 remisy)
- Możliwy 250. mecz Flavio Paixao w Ekstraklasie (3. obcokrajowiec w historii)
- W meczach między nimi w Płocku nigdy nie padł remis
ŚLĄSK WROCŁAW - KGHM ZAGŁĘBIE LUBIN
W derbach Dolnego Śląska naprawdę stosunkowo rzadko padają remisy. Takie rozstrzygnięcie miało miejsce raptem w 20% spotkań między nimi (9 z 45 rozegranych). Całkiem pokaźny w tej rywalizacji jest natomiast rejestr bramkowy. Od ostatniego meczu tego duetu zakończonego rezultatem 0:0 minęło już prawie 29 lat. Padł on bowiem w czerwcu 1992 roku. Trzy poprzednie starcia dolnośląskiej pary przyniosły natomiast aż piętnaście trafień, czyli średnio pięć na mecz.
KGHM Zagłębie Lubin właśnie w zmaganiach z rywalem zza miedzy odniosło najwięcej wygranych w swych występach w Ekstraklasie (20, tyle samo: z Lechem Poznań), w tym to najbardziej okazałe (7:0 - we wrześniu 1992 roku). Dziś Miedziowi przyjeżdżają do stolicy regionu uskrzydlone zdobyczą 10 na 12 możliwych punktów w czterech kolejkach bezpośrednio poprzedzających tę potyczkę. W każdym z tych spotkań strzelali też minimum dwa gole. Na boisku Śląska jednak przyjezdnym ekipom jest wyjątkowo ciężko wygrać. W bieżącej edycji zmagań udała się taka sztuka tylko Legii Warszawa. To najmniejsza liczba porażek w roli gospodarza w stawce (ex aequo z Pogonią Szczecin). Gdyby wziąć pod uwagę 32 ostatnie spotkania, to zawodnicy wrocławskiego klubu przegrali na własnym terenie ledwie trzykrotnie (9,3%)! Także pod tym względem nikt nie może się z nimi równać.
WARTO WIEDZIEĆ:
- Erik Exposito vs KGHM Zagłębie Lubin: 3 mecze, 4 gole
- KGHM Zagłębie Lubin strzeliło najwięcej goli po 75. minucie (10)
- Przeciwko obu drużynom w tym sezonie zmarnowano po 2 rzuty karne
