

W pierwszym sobotnim meczu 24. kolejki LOTTO Ekstraklasy piłkarze Bruk-Bet Termaliki Niecieczy udowodnili, że nie bez przyczyny są nazywani specjalistami od końcówek. Dzięki zwycięstwu 1:0 nad Sandecją Nowy Sącz opuścili strefę spadkową.
Bezpośrednio po pierwszym gwizdku przewagę – szczególnie w posiadaniu piłki – mieli gospodarze. Nie przełożyło się to jednak na dogodne sytuacje bramkowe. Sandecja zaczęła grać odważniej dopiero po upływie pierwszego kwadransa. W 22. minucie piłkę przejął Aleksandar Kolev, po czym wbiegł między obrońców i oddał mocny strzał, ale Jan Mucha bez większych problemów poradził sobie z interwencją.
Bruk-Bet Termalica mogła wyjść na prowadzenie tuż przed zejściem do szatni, gdy strzałem z woleja popisał się Martin Miković. Wtedy na wysokości zadania stanął Michał Gliwa i uchronił swój zespół przed utratą gola. W drugiej połowie gra toczyła się niezbyt szybkim tempie. Gorąco pod bramką Sandecji zrobiło się w 76. minucie, lecz wtedy wyborną okazję zmarnował Samuel Stefanik.
Miejscowi kibice w końcu doczekali się jednak upragnionego gola. Na dziesięć minut przed ostatnim gwizdkiem Roman Gergel uderzył głową, piłka odbiła się jeszcze od Adriana Basty i wylądowała w siatce. Był to pięćsetny gol w tym sezonie LOTTO Ekstraklasy. Dzięki wygranej Bruk-Bet Termalica opuściła strefę spadkową.