

Gra nabrała tempa w 21. minucie, kiedy Igor Tarasovs wpadł w pole karne, po czym został sfaulowany przez Mateusza Kupczaka. Sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr, a Marcin Robak pewnym strzałem dał prowadzenie wrocławianom. Gospodarze odpowiedzieli natychmiastowo, bo już w 26. minucie. Szymon Pawłowski świetnie rozkręcił akcję, zagrywając miękką piłkę do Vlastimira Jovanovicia, ten zgrał do Samuela Stefanika i zrobiło się 1:1. Na dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy w szesnastce upadł Daniel Łuczak, przez co Śląsk otrzymał drugi rzut karny. Tym razem Marcin Robak strzelił inaczej, jednak równie celnie.
Tuż przed zejściem do szatni podopieczni Jacka Zielińskiego mieli wyśmienitą szansę. Kapitalnie interweniował jednak Jakub Słowik. Ponownie bramkarz z Wrocławia wykazał się w 67. minucie, gdy złapał futbolówkę po uderzeniu Artema Putiwcewa. Przez kolejne kilkanaście minut na boisku w Niecieczy było spokojniej. Dopiero w doliczonym czasie gry niecieczenia zerwali się do ostatniego ataku. Jednak i wtedy Jakub Słowik był czujny, i nie dał się pokonać. Na więcej Słoni nie było już stać.