

W każdej sobotniej parze jest jeden zespół dla którego dzisiejszy mecz ma olbrzymią wagę. Korona Kielce nie może przegrać z Ruchem Chorzów, by przedłużyć swoje nadzieje na utrzymanie. Śląsk Wrocław w razie zwycięstwa nad Radomiakiem Radom zapewni sobie przynajmniej wicemistrzostw
Ruch Chorzów już na pewno nie uratuje się przed degradacją. Mimo tego w końcówce sezonu zespół ten gra tak, jakby... rywalizował o mistrzostwo Polski. Właśnie Niebiescy zaliczyli serię trzech zwycięstw. Poprzednio w Ekstraklasie udało im się to na przełomie lutego i marca 2014 roku, kiedy to ograli kolejno: Śląsk Wrocław (3:2), Widzew Łódź (2:1) i Wisłę Kraków (1:0). Udział w tamtych wynikach miało dwóch obecnych graczy klubu z Chorzowa - Filip Starzyński oraz Michał Buchalik. Dodatkowo Ruch w każdym z czterech ostatnich spotkań strzelał minimum dwa gole (razem: 9). Taka sztuka w najwyższej polskiej lidze udała mu się zaś pierwszy raz.
Maksymalnie Ruch Chorzów zajmie jednak dopiero 16. miejsce, a jego bezpośrednim konkurentem w walkę o tę pozycję będzie Korona Kielce. Tyle, że Złocisto-Krwiści mają szansę jeszcze na wydostanie się spod "kreski". Porażka jednoznacznie pozbawi ich tych nadziei. W przypadku remisu, muszą czekać na wynik spotkania Cracovii. Zwycięstwo także przedłuży szanse kielczan, tylko przy pozytywnych rezultatach w innych starciach. U siebie Korona to jednak ciężki rywal. W czterech ostatnich meczach zgromadziła tu po dwa zwycięstwa i remisy. Od niemal dwóch lat nie przegrała u siebie, jeśli tylko strzelała gola.
WARTO WIEDZIEĆ:
Bilans bramkowy Korony Kielce w 6 ostatnich meczów w II połowach - 4:1
Michał Feliks (Ruch Chorzów) - 6 goli strzelonych w swojej karierze w Ekstraklasie, 6x jako zmiennik (1x 2022/2023, 5x 2023/2024)
Więcej informacji: tutaj
Śląsk Wrocław wskoczył na tory, z których był znany jesienią 2023 roku i wrócił do regularnego punktowania w PKO Bank Polski Ekstraklasie. Za dwa ostatnie mecze jego bilans to sześć punktów i sześć goli strzelonych (jeden stracony). Dzięki temu wrócił do TOP-2 rozgrywek. Na jednej z dwóch najwyższych pozycji gościł po dwudziestu pięciu z dwudziestu sześciu poprzednich kolejek. Teraz może się pokusić o zapewnienie sobie przynajmniej drugiej pozycji. Wystarczy mu do tego zwycięstwo. W przypadku remisu uzależnia się od rezultatów innych meczów w 33. kolejce. Radomiak Radom natomiast wciąż nie jest pewny utrzymania. Może uzyskać tę gwarancję jednak jeszcze przed startem rywalizacji, gdyby Korona Kielce nie wygrała w swojej potyczce.
Jeśli te drużyny wygrywają w meczach bezpośrednich u siebie to zawsze 2:0 (obie po jednym razie), a jeśli na wyjeździe - 1:0 (też po jednym razie). Punktów stycznych znaleźć można zresztą więcej. Każda z nich gra dobrze głową. Piłkarze Śląska zdobyli aż cztery bramki w trzech ostatnich meczach w ten sposób. Gracze Radomiaka Radom są natomiast w tym elemencie najlepsi w stawce (11 goli). Gracze Jacka Magiery też jeśli w ośmiu poprzednich starciach trafiali do bramki przeciwników, to przynajmniej dwa razy w meczu (1x 4 razy, 4x 2 razy). Zieloni takim wynikiem legitymują się w sześciu poprzednich meczach (2x 3 gole, 2x 2 gole). W ogóle z dziewiętnastu spotkań, w których strzelili gole, w czternastu udało się to więcej niż raz (73,7%).
WARTO WIEDZIEĆ:
Rafał Leszczyński - najwięcej czystych kont (12)
1 gol stracony przez Radomiaka Radom w 4 ostatnich meczach ze Śląskiem Wrocław
Więcej informacji: tutaj
Kolejka numer trzydzieści pięć, dzień - 12 maja 2019 roku. Mecz między tymi drużynami przeszedł do historii Piasta Gliwice. Drużyna prowadzona wtedy przez Waldemara Fornalika w okolicznościach godnych thrillera pokonała 2:1 Jagiellonię Białystok. Triumf ten wywindował ją na pierwsze miejsce i utorował drogę do premierowego mistrzostwa Polski. Czy ten scenariusz może się powtórzyć, ale z przeciwnym wektorem? Wszak Jadze do końcowego triumfu w tabeli brakuje czterech punktów. W razie powiększenia przewagi nad Śląskiem Wrocław już dziś jednak może przypieczętować sukces. Jeśli więc wrocławianie przegrają, wystarczy jej remis. W przypadku remisu ekipy Jacka Magiery, potrzebne będzie zwycięstwo nad Piastem. Remis - niezależnie od wyniku konkurenta - sprawia, że Duma Podlasia do ostatniej kolejki przystąpi w roli lidera.
Jak wiadomo Jagiellonia to jedna z najlepszych drużyn względem ofensywy w XXI wieku. Jest już tylko dwie bramki od wyrównania największej liczby goli strzelonych przez zespół w sezonie Ekstraklasy w tym stuleciu (75 - Legia Warszawa 2013/2014 i Wisła Kraków 2002/2003). Nawet gdyby już nie powiększyła swego dorobku, to i tak skończy z szóstą najlepszą średnią bramkową w tym okresie (w najgorszym razie - 2,15/mecz). W trzydziestu z trzydziestu dwóch potyczek trafiała przynajmniej raz, z tego w dwudziestu dwóch były to minimum dwa gole. Trafia teraz jednak na królującego w czystych kontach Piasta Gliwice. Ekipa Aleksandara Vukovicia w czternastu starciach nie pozwoliła rywalom na wbicie bramki. W dodatku teraz to właśnie ten zespół może pochwalić się najlepszą formą w lidze. W pięciu ostatnich meczach zdobył trzynaście punktów.
WARTO WIEDZIEĆ:
Piast Gliwice ma najmniej goli straconych w pierwszych 30 minutach gry (4)
Jagiellonia Białystok jest w trakcie rekordowej serii z golem strzelonym w Ekstraklasie
Więcej informacji: tutaj