

Prawdopodobnie 22. kolejka przyniesie setny strzał w obramowanie w sezonie 2021/2022. To tym bardziej prawdopodobne, że w bezpośrednim starciu zmierzą się ze sobą dwie drużyny z największą liczba takich zagrań w trwających rozgrywkach - Warta Poznań oraz Radomiak Radom.
"Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka, gdyby się nie przewrócił, byłaby rzecz wielka..." - śpiewa Kazik Staszewski z grupą Kazik na Żywo w piosence - bogato zresztą ukwieconej piłkarskimi akcentami - "Plamy na słońcu". Pewnie rzeczywiście nie ma bardziej prowokującego do "gdybania" zagrania w piłce nożnej niż strzał posłany w obramowanie bramki. Przecież to zaledwie kilka, może kilkanaście milimetrów od szczęścia. Powierzchnia zajmowana przez słupki i poprzeczki stanowi około 6% światła bramki. Niedużo? A jednak dźwięk odbijania futbolówki o metalowe elementy, który tak mocno wwierca się w ucho kibica, nie tak znów rzadko gości na stadionach PKO Bank Polski Ekstraklasy.
NAJWYŻSZE XG STRZAŁÓW W SŁUPEK/POPRZECZKĘ W TYM SEZONIE (źródło: Opta):
DWA RAZY PONAD ŚREDNIĄ
Zanosi się, że najbliższa kolejka przyniesie setny strzał w obramowanie w sezonie 2021/2022. W trwających rozgrywkach wedle raportu InStat w 21 kolejkach graczom PKO Bank Polski Ekstraklasy przydarzyło się bowiem 99 takich prób. Przeliczając to na czas gry, wychodzi że zawodnikom drży noga w decydującym momencie mniej więcej raz na 171 minut. Średnio więc w co drugim spotkaniu można odnotować takie pechowe zagranie. Drużyny zaś przeciętnie dokonują tego co czwartą potyczkę. W stosunku do wszystkich strzałów oddanych w rozgrywkach stanowią one zaledwie 2%. Względem wszystkich strzałów niecelnych - tak bowiem klasyfikowana jest bowiem piłka posłana w słupek lub poprzeczkę - zaś 5,5%. W sumie zaś ponad 17 razy częściej piłkarze celują w światło bramki niż w obramowanie. To akurat wartość bardzo zbliżona do porównania powierzchni tych fragmentów (1:17 vs 1:15).
Najmocniej do metalicznego dźwięku piłki odbijającej się od słupka lub poprzeczki przywykli zaś chyba kibice dwóch klubów z tym samym przydomkiem - Zieloni. Warta Poznań oraz Radomiak Radom zmierzą się w pierwszym niedzielnym starciu 22. kolejki. Obie drużyny jako jedyne osiągnęły już dwucyfrowy pułap takich strzałów. Warciarzom zdarzyło się to jedenaście razy, czyli dwa razy tyle, ile wynosi średnia dla wszystkich klubów! Ich przeciwnicy ustępują im tylko jednym obiciem obramowania. Ekipa z Poznania wyraźny skok zaliczyła na przełomie 2021 i 2022 roku. W starciu ze Śląskiem Wrocław w 18. kolejce oddała bowiem dwa strzały w słupek lub poprzeczkę, w 20. kolejce przeciwko Górnikowi Łęczna jeszcze poprawiła ten rezultat o jedno takie zagranie. Razem więc na przestrzeni trzech starć zdarzyło jej się to pięciokrotnie, czyli średnio raz na 54 minuty, zatem trzykrotnie częściej niż wynosi średnia sezonowa. W Radomiu z kolei na wysokiej pozycji w tabeli zaważyła pierwsza połowa dotychczasowych rozgrywek. Do 10. kolejki beniaminek miał już na koncie aż siedem strzałów (średnio raz na 129 minut gry). W czterech z pięciu kolejnych meczów w tym czasie minimum raz zaliczał takie zagranie.
O tym, że obie drużyny lubią "opieczętować" obramowanie świadczy również fakt, że przodują w najbardziej niekorzystnych różnicach między golami oczekiwanymi, a rzeczywistymi. Są w tym momencie niemal -11 bramek na minusie (Warta: -10,99; Radomiak: -10,96). Oznacza to więc, iż wyjątkowo często w dogodnych sytuacjach mylą się właśnie o kilka milimetrów. Dawid Szymonowicz jest nawet autorem strzału w słupek lub poprzeczkę z najbardziej dogodnej sytuacji w tym sezonie według współczynnika goli oczekiwanych. To zaledwie jeden z trzech strzałów o xG powyżej 0,8 w tym sezonie, posłanych poza światło bramki.
NAJDŁUŻSZE OBECNIE SERIE BEZ STRZAŁU W SŁUPEK/POPRZECZKĘ:
POPRZECZKA DAJE I ODBIERA...
Widocznie klimaty Wielkopolski i Mazowsza sprzyjają kolekcjonowaniu takich dokonań, bo tuż za duetem Warta/Radomiak w klasyfikacji drużyn z największą liczbą strzałów w obramowanie znajdują się ich lokalni rywale - Lech Poznań (9) oraz Legia Warszawa - 8. Najrzadziej przytrafia się to z kolei piłkarzom Górnika Łęczna. Po szesnastu kolejkach ich konto było całkowicie puste. W rywalizacji z Jagiellonią Białystok swój moment zawahania przeżył jednak naczelny pechowiec zmagań (najwięcej oddanych strzałów bez gola) - Serhij Krykun. Do dziś to jedyny wyjątek w rejestrze strzałów przedstawicieli Lubelszczyzny. Po trzy strzały w słupek lub poprzeczkę mają Jagiellonia Białystok, Piast Gliwice, Wisła Płock i PGE FKS Stal Mielec. W pojedynczym starciu najczęściej w elementy metalowe bramki piłkę posyłały z kolei: Legia Warszawa z Piastem Gliwice, Lech Poznań z KGHM Zagłębiem Lubin oraz Warta Poznań z Górnikiem Łęczna. Każdej z tych drużyn przytrafiło się to po trzy razy. Najdłuższe serie zaliczyli jak dotąd: Radomiak, Lech, Warta, Legia i Górnik Zabrze. Każda z tych drużyn notowała po trzy spotkania ligowe z rzędu. Zawodnicy Jana Urbana są zresztą akurat w trakcie tej passy. W trakcie najbliższego weekendu mogą więc pobić ten wynik.
A gdyby tak powiększyć światło bramki o obramowanie i wyobrazić sobie, że piłki wpadające w słupki i poprzeczki liczą się za gole? Wychodzi, że najbardziej poszkodowany jest Radomiak Radom. Na strzałach pomylonych o kilkanaście milimetrów stracił bowiem aż jedenaście punktów. Gdyby te ich próby były odrobinę lepiej nakierowane prawdopodobnie tak mocno zmieniłyby wyniki spotkań. I to ogromna różnica w porównaniu do reszty stawki. Na drugim miejscu pod tym względem plasują się bowiem Lech Poznań i Bruk-Bet Termalica Nieciecza z sześcioma punktami. Warta Poznań może się zaś czuć się poszkodowana o pięć punktów, mimo olbrzymiej liczby strzałów posłanych w obramowanie. A to dlatego, że albo działo się to w meczach, które i tak wygrali (np. ze Śląskiem Wrocław) albo mieli jakiś natłok takich strzałów w pojedynczym starciu (np. 3 z Górnikiem Łęczna). Dla odmiany na pech nie mogą narzekać PGE FKS Stal Mielec, Górnik Łęczna i Cracovia. One nie straciły ani jednego punktu przy zastosowaniu takich warunków.
Skoro są pechowcy, to muszą być i szczęśliwcy. Najmocniej na strzałach rywali oddawanych w obramowanie korzysta Legia Warszawa. To właśnie ją bowiem strzały w poprzeczkę i słupek najczęściej chroniły przed utratą goli. Zdarzyło się to już dwanaście razy w ciągu tego sezonu. Na drugim miejscu ex aequo znajdują się obie Wisły z dziewięcioma takimi "pieczątkami". Osiem razy po metalicznym dźwięku mogli odetchnąć kibice Śląska Wrocław. Coraz mocniej do tej grupy zbliża się Jagiellonia Białystok. Obramowanie przychodziło w sukurs golkiperom Dumy Podlasia w każdym z pięciu ostatnich starć! Dziś Jaga ma na koncie siedem strzałów rywali w te elementy. Dla kontrastu tylko raz rywale oddali taki strzał w słupek lub poprzeczkę Górnika Zabrze. Dwukrotnie przydarzyło się to zaś graczom Bruk-Betu Termalica Nieciecza.
NAJLEPSZE I NAJGORSZE RÓŻNICE MIĘDZY STRZAŁAMI W OBRAMOWANIE PRZECIWNIKA, A WŁASNYMI:
...