

Podopieczni Michała Probierza muszą jeszcze poczekać na pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Na zakończenie 7. kolejki LOTTO Ekstraklasy Cracovia bezbramkowo zremisowała z Legią Warszawa, mimo że przez prawie 80 minut grali z przewagą jednego zawodnika. Czerwoną kartką został ukara
Już na początku spotkania Legia Warszawa grała w osłabieniu. Airam Cabrera znalazł się w dogodnej sytuacji, minął stopera i mógł stanąć twarzą w twarz z Radosławem Cierzniakiem, lecz w nieprzepisowy sposób przeszkodził mu Michał Pazdan, za co obejrzał czerwoną kartkę. Pierwszą okazję do zdobycia gola stworzyli gospodarze tuż przed zejściem do szatni. Z woleja uderzał Cornel Râpă, a piłkę nad poprzeczką przeniósł golkiper gości. Sprytnie chciał zaskoczyć Macieja Gostomskiego Carlitos, próbując go przelobować, jednak futbolówka wylądowała na górnej siatce.
Najlepsze akcje tego meczu kibice oglądali w ostatnim kwadransie. Najpierw Javi Hernández dośrodkowywał prosto na głowę Oleksiya Dytyateva, lecz Ukrainiec strzelił minimalnie obok bramki. Najskuteczniejszy zawodnik ubiegłego sezonu popisał się strzałem z kilkunastu metrów. Maciej Gostomski obronił na raty. Legioniści wypracowali stuprocentową sytuację. Michał Kucharczyk z autu wrzucił piłkę w pole karne, gdzie najlepiej odnalazł się Cafu, ale trafił w poprzeczkę. Cracovia przeprowadziła jeszcze akcję meczową. W doskonałej pozycji znalazł się Mateusz Wdowiak, który zagrał do niepilnowanego Hernándeza, a ten uderzył wysoko ponad bramkę.