

Niespodziewany remis w Krakowie. Na zakończenie sobotnich emocji 16. kolejki LOTTO Ekstraklasy Śląsk Wrocław podzielił się punktami na wyjeździe z Cracovią. Goście przeważali przez całe spotkanie, ale w końcówce podopieczni Michała Probierza doprowadzili do wyrówniania.
W ostatnie sobotnie spotkanie 16. kolejki lepiej weszli piłkarze z Wrocławia. Najpierw strzelał Arkadiusz Piech, a w bramce świetnie spisał się Pesković. Później Michał Chrapek dośrodkował z rzutu rożnego, futbolówka trafiła do Đorđe Čotry, jednak ten uderza ponad poprzeczką. Goście atakowali, aż w końcu wyszli na prowadzenie. Łukasz Broź zagrał z prawej strony prosto na głowę Roberta Picha, który bez problemów pokonał golkipera Cracovii.
Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił i drużyną atakującą był Śląsk. Na pierwszy celny strzał gospodarzy kibice czekali 80 minut, a jego autorem był Sebastian Strózik. Kiedy wydawało się, że podopieczni Tadeusza Pawłowskiego utrzymają rezultat, nawet go podwyższą, wtedy nieoczekiwanie do wyrównania doprowadził Niko Datković. Piłka odbiła się od górnego spojenia po uderzeniu Javiego Hernándeza - Chorwat był bezbłędny przy dobitce.