

W pierwszej połowie kibice zgromadzeni na stadionie Cracovii nie oglądali bramek. Obie ekipy dochodziły do sytuacji strzeleckich, jednak żadnej z nich nie potrafiły zamienić na gola. Minimalnie lepsi byli gospodarze, ale na tablicy po 45 minutach widniało 0:0.
Wynik spotkania dopiero w 74. minucie z jedenastki otworzył Sergiu Hanca, po tym jak João Nunes sfaulował we własnym polu karnym jednego z graczy z Krakowa. Po bramce podopieczni Michała Probierza złapali wiatr w żagle, co zaowocowało kolejnym trafieniem. Mateusz Wdowiak wycofał spod linii końcowej futbolówkę do Milana Dimuna, a Słowak podwyższył rezultat.