

Pierwsza część spotkania minęła bez większej historii. Po zmianie stron boiska impas przełamał Adam Frączczak - kapitan Pogoni zachował się w polu karnym najbardziej sprytnie i pozwolił swojej drużynie wyjść na prowadzeniu.
Ale to nie trwało długo. Od razu po wznowieniu gry krakowianie zaatakowali, a futbolówkę odbitą od poprzeczki z bliska do siatki wbił Marcos Alvarez. A chwilę później Sergiu Hanca z zimną krwią wykorzystał pojedynek sam na sam z Dante Stipicą i komplet punktów pozostał przy Kałuży.
Cracovia - Pogoń Szczecin 2:1 (0:0)
Bramki: Alvarez 59', Hanca 63' - Frączczak 57'