

Najwięcej goli strzelonych po pięciu kolejkach bieżącej edycji zmagań? Górnik Zabrze (12, tyle samo: Raków Częstochowa). Najlepszy bilans bramkowy? Górnik Zabrze (+9) - zresztą poprzednio lepszy wynik akurat pod tym względem miał miejsce w edycji 2011/2012 (Lech Poznań +10). A przede wszystkim: najwięcej punktów - Górnik Zabrze. Piłkarze czternastokrotnego mistrza Polski zanotowali swoje najlepsze otwarcie w Ekstraklasie od kampanii 1964/1965. Także w skali ligi są bliscy sporego osiągnięcia w tej materii.
POWYŻEJ PROGU
Górnik Zabrze rozpoczął sezon 2020/2021 od czterech wygranych z rzędu. Był pierwszą ekipą z takim dokonaniem na koncie od czasu Lecha Poznań w edycji 2018/2019. Kiedy mógł dołączyć do tego piąty kolejny triumf, tryby maszyny jednak delikatnie się zacięły. Zamiast pełnej puli do dorobku zabrzan wpadł bowiem jeden punkt za bezbramkowy remis z Wisłą Kraków. I tak jednak aktualna sytuacja Górnika w tabeli PKO Bank Polski Ekstraklasy sprawia, że mogą zanotować najlepsze otwarcie zmagań w całej stawce ligowców od przeszło dekady.
Ich dorobek w tym momencie wynosi bowiem trzynaście punktów, co daje średnią 2,6 punktu na mecz. Taki wynik miały też akurat chociażby dwie najlepsze drużyny poprzedniej edycji rozgrywek na tym etapie zmagań, czyli Śląsk Wrocław i Pogoń Szczecin. Dzięki temu już teraz wiadomo, że pierwszy raz od kampanii 2009/2010 - 2010/2011 w dwóch sezonach z rzędu średnia punktowa przynajmniej jednej drużyny po rozegraniu pięciu kolejek wynosiła powyżej 2,5 punktu.
Na szczycie wciąż @GornikZabrzeSSA, tabelę zamyka @PiastGliwiceSA ????????
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) September 28, 2020
???? Cztery drużyny z jednym meczem mniej od reszty stawki pic.twitter.com/AXhj6kWg6h
Od 2010 roku poza Górnikiem obecnie, a także Śląskiem i Pogonią przed rokiem, próg ten udało się przekraczać na tym etapie jeszcze tylko Jagiellonii Białystok (2010/2011) i Widzewowi Łódź (2012/2013). W kolejnym swoim spotkaniu żadna z tych ekip nie zdołała jednak zanotować pełnej puli. Śląsk zremisował, dwie pozostałe drużyny natomiast poniosły porażki. Zatem ich średnia spadała poniżej 2,5 punktu. Nie przekroczył tego pułapu również Piast Gliwice 2015/2016 z pięcioma wygranymi i jedną porażką, co dawało mu na tamten moment dokładnie 2,5 punktu w meczu.
Do stanu powyżej tego progu po sześciu kolejkach potrzebnych jest pięć wygranych i jeden remis lub komplet zwycięstw. Inne opcje nie wchodzą w grę. Od pierwszej opcji ekipę Marcina Brosza dzieli jeden triumf. Jeśli Górnik Zabrze wygra więc w sobotę z KGHM Zagłębiem Lubin, to zostanie jedynym zespołem z wyższą średnią niż 2,5 punktu na mecz po sześciu kolejkach od Wisły Kraków w edycji 2009/2010, która nie dała wyrwać żadnego punktu przeciwnikom w analogicznym okresie.
25% MISTRZOSTWA
Odkąd za wygraną w Ekstraklasie przyznaje się trzy punkty (sezon 1995/1996), po sześciu kolejkach od startu powyżej progu 2,5 punktu na mecz znalazły się dotad jedynie: Wisła Kraków 1998/1999, 1999/2000, 2004/2005, 2007/2008 i 2009/2010, Legia Warszawa 1998/1999 i 2007/2008, a także Widzew Łódź 1995/1996. Działo się tak więc w ośmiu przypadkach, rozłożonych na zaledwie trzy zespoły oraz sześć sezonów na dwadzieścia sześć możliwych (czyli 23,7% rozegranych). Górnik Zabrze ma zatem wyjątkową okazję do powiększenie tego rejestru w każdej z trzech rubryk.
Spośród wszystkich jego ewentualnych poprzedników ze średnią punktową powyżej 2,5/mecz po sześciu kolejkach ostatecznie mistrzostwo udało się zdobyć tylko Wiśle Kraków 1998/1999, 2004/2005 i 2007/2008 oraz Widzewowi Łódź 1995/1996, zatem tu skuteczność wynosi dokładnie 50%. Choć odliczając dwa sezony w których duet zespołów cieszył się takim rezultatem jest to już wynik 66,7%. Pozostałe drużyny z takim dokonaniem na koncie zaś ani razu nie spadły poniżej drugiej lokaty w klasyfikacji końcowej.
Trzeba pamiętać, że w tej edycji zmagań szósta kolejka wyznacza kres 20% sezonu (a nie 16,2% jak w siedmiu poprzednich kampaniach). Co oznacza, że dorobek tu wypracowany ma dużo większą wartość niż w niedalekiej przeszłości. Ostatni raz szesnaście punktów stanowiło mniej niż 25% końcowego wyniku zespołu w 30. kolejce w edycji 2012/2013 (23,9%). Można więc powiedzieć, że w razie wygranej nad Miedziowymi, Gornik będzie... w 1/4 drogi do mistrzostwa, a także w mniej więcej połowie drogi do utrzymania. Trzynastą pozycję w tym czasie dawały bowiem wyniki od trzydziestu do trzydziestu pięciu punktów (w takim przypadku 16 punktów = 53,3%-45,7%).
Wielki mecz @GornikZabrzeSSA na stadionie @LegiaWarszawa rozpoczął się w efektowny sposób - ale to zagrali! ????????????#LEGGÓR 1:3 pic.twitter.com/lPX3Bib1bw
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) September 19, 2020
ZAKLĘTA DZIEWIĄTA KOLEJKA
Od wprowadzenia trzech punktów za wygraną najdłuższą serię bez straty punktów na starcie sezonu miała Legia Warszawa, która w edycji 2007/2008 triumfowała w siedmiu pierwszych spotkaniach. W następnym starciu jednak poniosła porażkę. Górnik Zabrze zatem dopiero w ósmej kolejce - w razie kompletu triumfów w nadchodzących trzech starciach - mógłby teraz uzyskać miano najlepiej punktującego lidera w historii. I tu jednak musiałby się podzielić tym "tytułem" z Wisłą Kraków 1998/1999, a także 2009/2010 i Widzewem Łódź 1995/1996. Obie te drużyny zanotowały po 22 punkty na takim etapie rozgrywek (średnio - 2,75/mecz) za siedem triumfów i jeden remis.
Najdłużej średnią punktową powyżej 2,5/mecz na mecz od rozpoczęcia zmagań w historii obecnego systemu utrzymywały natomiast Wisła Kraków 2009/2010 i Legia Warszawa 2007/2008. U obu zespołów skończyło się to po dziewięciu kolejkach. Choć były i takie kampanie jak ta w wykonaniu Wisły Kraków 1998/1999, kiedy to w dwudziestu ośmiu pierwszych seriach spotkań ta wartość ani razu nie spadła poniżej progu 2,5. Przed Górnikiem Zabrze, jako jedynym w stawce, pozostaje szansa na pobicie tych rezultatów.