

W każdym z trzech niedzielnych meczów 11. kolejki sezonu 2022/2023 weźmie udział jeden z beniaminków. Miedź Legnica podejmie PGE FKS Stal Mielec, Koronę Kielce czeka wyjazdowe starcie z Jagiellonią Białystok, a Widzew Łódź zmierzy się u siebie z Rakowem Częstochowa. Ile punktów u
MIEDŹ LEGNICA - PGE FKS STAL MIELEC
Trener Miedzi Legnica, Wojciech Łobodziński, zagrał w Ekstraklasie 217 razy i cztery razy zdobył mistrzostwo Polski. Szkoleniowiec PGE FKS Stali Mielec, Adam Majewski, z kolei ma na koncie 280 występów w tej lidze i jedno mistrzostwo Polski. Poza całkiem podobnymi rezultatami w karierze zawodniczej, zbieżnych punktów jest jeszcze więcej. Obaj chociażby prowadzą swoje pierwsze kluby na najwyższym polskim szczeblu rozgrywkowym.
Zdaje się, że także mają sporo do udowodnienia po ostatnich spotkaniach swoich ekip. Miedzianka zajmuje ostatnie miejsce w lidze z najmniejszą liczbą zwycięstw (1, tyle samo: Lechia Gdańsk) i największą liczbą porażek (6, tyle samo: Lechia Gdańsk). Biało-Niebiescy z kolei po świetnym początku rozgrywek, ponieśli aż cztery porażki w pięciu starciach poprzedzających dzisiejszą rywalizację. Bilans bramkowy za dwie minione kolejki to aż 0:7. Na wyjeździe natomiast obecnie legitymują się dwiema przegranymi z rzędu w wymiarze 0:4.
WARTO WIEDZIEĆ:
JAGIELLONIA BIAŁYSTOK - KORONA KIELCE
Jak na razie siła ofensywna tych dwóch drużyn leży głównie w duetach. Dla Jagiellonii Białystok jedenaście z piętnastu goli (73,3%) strzeliła w tym sezonie para Jesus Imaz - Marc Gual. W siedmiu ostatnich meczach mają na koncie łącznie dziesięć trafień (każdy z nich po pięć). We wrześniu każdy z nich wpisał się zaś na listę strzelców po trzy razy. Jako jedyni wśród ligowców PKO Bank Polski Ekstraklasy w sezonie 2022/2023 przekroczyli już poziom "4" indywidualnie w rubryce goli oczekiwanych. Wynik łączny tej pary (8,72) jest pod tym względem lepszy niż... trzech klubów!
W tym tercecie znajduje się również Korona Kielce (8,32). Ona jednak trafia akurat ponad wypracowaną normę, bo piłkarze tego klubu w sumie już dwanaście razy wpisali się na listę strzelców. Dwie trzecie tego dorobku należy zaś do Bartosza Śpiączki i Jakuba Łukowskiego. Obaj już po cztery razy pokonali bramkarzy przeciwników. Pierwszy z nich jest zawodnikiem z największą liczbą bramek zdobytych głową (3), drugi natomiast obecnie legitymuje się dwoma spotkaniami z rzędu ze strzałem posłanym do bramki rywali.
WARTO WIEDZIEĆ:
WIDZEW ŁÓDŹ - RAKÓW CZĘSTOCHOWA
Mecz naprawdę mocnych drużyn w defensywie w tym sezonie. Bramkarze obu ekip legitymują się wynikiem minimum 50% pod względem liczby czystych kont w stosunku do rozegranych meczów. U Henricha Ravasa "zera" po stronie strat zajmują dokładnie połowę rejestru (5/10), u Vladana Kovacevicia zaś 66,7% (4/6). Obaj nie dali pokonać się swoim rywalom w dwóch ostatnich występach. Raków ponadto najlepiej w stawce ogranicza szanse rywali. Jak dotychczas jego przeciwnicy zdołali oddać tylko 23 strzały celne.
W ofensywie natomiast oba zespoły łączy stawianie w głównej mierze na prawą nogę przy wykańczaniu akcji. Nią bowiem Widzew Łódź zdobył 71,4% swoich bramek (10 z 14). Tak padło 6 z 7 ostatnich goli ekipy Janusza Niedźwiedzia. To jednak i tak niknie przy aktualnych dokonaniach Rakowa Częstochowa. Zespół spod Jasnej Góry ma najwięcej trafień tą kończyną w stawce - 15, czyli aż 83,3% łącznego dorobku. Siedem goli z rzędu zostało strzelonych przez zawodników Marka Papszuna właśnie w ten sposób.
WARTO WIEDZIEĆ: