

"Nigdy nie jest za późno ani za wcześnie. Jest dokładnie wtedy, kiedy trzeba." Myśl amerykańskiego dziennikarza, Mitcha Alboma, potwierdzają kluby, które zagrają w niedzielę, wykorzystując każdy fragment meczu, aby wywalczyć sobie przewagę.
Dobrze wejść w mecz. Z tą myślą do swojego najbliższego starcia podchodzi Korona Kielce i Górnik Zabrze. W ostatnim czasie to właśnie wydarzenia z początków spotkań miały istotny wpływ na końcowy rezultat. Zespół Jacka Zielińskiego w trzech ostatnich meczach tracił gole tylko przed 23. minutą, a drużyna prowadzona przez Jana Urbana ani razu w tym sezonie nie dała się zaskoczyć rywalom w pierwszych kwadransach (ostatni raz: 03.05.2024 z Cracovią).
Moment bezpośrednio po wejściu na boisko jest także wyjątkowo istotny dla Aleksandra Buksy. Młodzieżowiec dostaje ostatnio coraz więcej szans gry w Górniku Zabrze, a 9 listopada zaliczył nawet bramkowe przełamanie (pierwsze trafienie w Ekstraklasie od czterech lat). Zwycięskiego gola ze Śląskiem Wrocław strzelił w 34. minucie i jest to maksymalny czas, który potrzebuje, aby pokonać bramkarza, biorąc pod uwagę jego pięć ostatnich goli.
CZY WIESZ, ŻE…
Korona Kielce w obu zwycięskich meczach w tym sezonie u siebie strzelała dokładnie 2 gole
Górnik Zabrze ma najdłuższą obecnie serię bez straty bramki (201 minut)
Więcej informacji: tutaj
Pod koniec będzie gorąco. Obie drużyny pełnię swoich ofensywnych możliwości prezentują zazwyczaj po godzinie gry. Po 60. minucie Pogoń Szczecin strzeliła osiem z trzynastu swych ostatnich goli, a Jagiellonia Białystok sześć z siedmiu. Biorąc pod uwagę wszystkie trafienia Portowców w tym sezonie, to aż 54,2% miało miejsce w tym czasie (najwięcej procentowo). Gdyby zawęzić ten okres do ostatniego kwadransa spotkań, to w meczach Pogoni Szczecin naliczymy piętnaście goli (najwięcej; tyle samo w meczach Cracovii).
Fenomen mistrza Polski polega jednak na tym, że ma on również najwięcej bramek zdobytych przed 30. minutą (dziesięć). Jagiellonia Białystok w siedmiu z ośmiu ostatnich spotkań strzelała gole na 1:0 i ani razu w takiej sytuacji nie przegrała.
CZY WIESZ, ŻE…
Pogoń bez remisu u siebie, Jagiellonia bez remisu na wyjeździe
Gospodarze nie przegrali 4 ostatnich meczów między nimi (3 zwycięstwa, 1 remis)
Więcej informacji: tutaj
Stal Mielec i Legia Warszawa rozkręcają się powoli, ale skutecznie. W meczach zespołu Janusza Niedźwiedzia nie padł w tym sezonie ani jeden gol w pierwszych kwadransach, ale za to za jego kadencji w ośmiu z dziewięciu spotkań jego piłkarze trafiali do siatki. Legia Warszawa upodobała sobie natomiast doliczony czas obu połów, bo ma w tym czasie najwięcej strzelonych goli (4x w I połowie i 2x w II połowie).
Warszawiacy mają też łącznie najwięcej bramek zdobytych przed przerwą (szesnaście, tyle samo Lech Poznań). Z drugiej strony Łukasz Wolsztyński siedem swoich ostatnich trafień w Ekstraklasie zaliczył w II połowach. Doświadczony napastnik w Stali Mielec strzelił łącznie cztery gole i wszystkie po wejściu z ławki w drugich 45 minutach.
CZY WIESZ, ŻE…
3 ostatnie mecze między nimi rozstrzygnęły się różnicą 2 goli
15 z 16 ostatnich meczów między nimi nie zakończyło się remisem (6 z rzędu)
Więcej informacji: tutaj