

Dziś rozpoczyna się już przedostatni meczowy weekend sezonu 2018/2019 w LOTTO Ekstraklasie. Na jego otwarcie zagrają dwie pary z Grupy B. Arka Gdynia podejmie zdegradowane już Zagłębie Sosnowiec. O 20:30 zmierzą się z kolei ekipy z zapewnionym utrzymaniem: Wisła Kraków i Korona K
ARKA GDYNIA - ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC
Pierwszy z trzech pożegnalnych meczów Zagłębia Sosnowiec w LOTTO Ekstraklasie. Zawodnicy Valdasa Ivanauskasa po porażce 2:4 stracili już matematyczne szanse na utrzymanie w elicie. Każdy ze swoich trzech ostatnich sezonów w najwyższej lidze klub znad Brynicy kończył w strefie spadkowej (1991/1992, 2007/2008, 2018/2019). Tak szybka degradacja to nie przypadek. W tej edycji zmagań Zagłębie ma najwięcej porażek (20) oraz bramek straconych (74). Przeciętnie w jednym spotkaniu przeciwnicy aż 2,17 raza kierują piłkę do jego siatki. Łącznie w spotkaniach tej ekipy padło 121 goli co jest najwyższym rezultatem w bieżących rozgrywkach.
Zagłębie Sosnowiec legitymuje się też najmniejszą sumą wygranych (7). Na drugim miejscu w tej klasyfikacji znajduje się jednak Arka Gdynia (8). Sytuację gospodarzy tego starcia w tabeli ratują jednak liczne remisy. Gdynianie dzielili się już dwunastokrotnie punktami z rywalami. To najwyższy rezultat w stawce. U siebie mają natomiast najniższy dorobek punktowy (17) ze wszystkich zespołów w lidze. Z kolei Zagłębie zdobyło najmniej punktów w roli... gościa (7)!
W bezpośredniej rywalizacji między nimi obie drużyny wygrały po pięć razy. W Gdyni jednak przewaga w bilansie meczowym należy do gospodarzy. Na osiem spotkań w Trójmieście w najwyższej lidze sosnowiczanie wszak tylko raz dopisali sobie pełną pulę. Połowa tych starć skończyła się zaś remisami. W meczach bez podziału punktów tej dwójki ekip na stadionie Arki bramki zdobywał z kolei tylko zwycięski zespół.
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- W siedmiu ostatnich meczach Arka Gdynia poniosła tylko jedną porażkę
- Zagłębie Sosnowiec nie przegrało pięciu ostatnich meczów z Arką Gdynia.
- W dwóch ostatnich meczach między tymi drużynami obie strzelały minimum po dwa gole
WISŁA KRAKÓW - KORONA KIELCE
Mecz między dwiema najlepszymi drużynami w Grupie B. Przy braku zwycięstwa Górnika Zabrze z Miedzią Legnica triumfator tego starcia zapewni sobie jedną z dwóch pierwszych pozycji w dolnej połówce tabeli na koniec sezonu. Dotychczas w rundach finałowych te ekipy spotkały się trzykrotnie. W żadnej z tych potyczek nie padł remis. Raz wygrała Wisła Kraków, dwa mecze padły zaś łupem Korony Kielce. W każdym z nich zwycięzcy trafiali trzy razy do siatki przeciwników. Dzięki temu średnia bramek za te spotkania wynosi aż 4,33 gola.
Łącznie będzie to już trzydzieste spotkanie między tą dwójką ekip w Ekstraklasie. Biała Gwiazda to pierwszy przeciwnik z którym kielczanie zagrają tyle razy na najwyższym szczeblu. W ogólnym bilansie ich starć na razie ustępują ekipie spod Wawelu jedną wygraną (9-10). W Krakowie mają z kolei dwa razy mniej triumfów niż Wiślacy (3-6). We wszystkich spotkaniach tego duetu bez remisu na stadionie Wisły bramki zdobywał tylko zwycięski zespół. Wszyskie triumy kielczan w takich starciach zostały odniesione przy rezultacie 1:0.
Tylko Miedź ma gorszy wynik niż Korona pod względem liczby uzyskanych trafień (38). Zawodnicy Gino Lettierego przyjeżdżają zaś na teren najbardziej bramkostrzelnej drużyny w tych rozgrywkach. W kończącym się sezonie Wisła ma najwięcej strzelonych goli zarówno ogółem (61), jak też w roli gospodarza (33). Pierwszy z tych wskaźników to w dużej mierze zasługa marcowego starcia z Koroną, gdy zawodnicy Macieja Stolarczyka zdobyli aż sześć bramek. Hat-trickiem wówczas popisał się Krzysztof Drzazga. Dołożył do tego także asystę. Dzięki temu jest jedynym zawodnikiem w obecnych rozgrywkach, który w jednym starciu zanotował aż cztery punkty w klasyfikacji kanadyjskiej. Nikt obecnie nie legitymuje się także równie długą serią ze strzelonym golem co Biała Gwiazda (11). Ale też i w siedmiu meczach z rzędu Wiślacy zarówno zdobywali, jak i tracili bramki.
Trzy ostatnie bramki dla tej drużyny zdobył Chorwat Marko Kolar. Po stronie Korony identycznym rezultatem legitymuje się Elia Soriano. Łącznie piętnaście ostatnich goli kielczan strzelili obcokrajowcy. Ich wkład w dorobek świętokrzyskiego zespołu to aż 89,5%! Żadna inna ekipa nie jest aż tak zależna od skuteczności zagranicznych zawodników.
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- Jeśli zagra Sławomir Peszko (Wisła Kraków), będzie to jego 250. mecz w Ekstraklasie
- Korona Kielce ma najwięcej remisów w rundach finałowych (15)
- W sześciu ostatnich meczach między tymi drużynami goście zawsze strzelali minimum jednego gola