

Od czasu gdy Liga Europy w 2009 roku zastąpiła w programie rozgrywek klubowych Puchar UEFA polskie kluby siedem razy grały w fazie grupowej. Z tego jeden z tych udziałów należy do Wisły Kraków, pozostałymi sześcioma podzieliły się zaś Legia Warszawa i Lech Poznań w stosunku (4-2). Dziś oba kluby mogą wspólnie zwiększyć tę pulę. Warunkiem są wygrane nad: Qarabagiem FK z Azerbejdżanu oraz belgijskim Royal Charleroi SC.
Ekstraklasa jest jedną z dwudziestu lig europejskich, która może mieć więcej niż jednego przedstawiciela w fazie grupowej Ligi Europy. Pewni tego są już: Hiszpanie, Anglicy, Włosi, Niemcy, Francuzi, Czesi, Holendrzy, Portugalczycy, Austriacy i Belgowie. Szanse dorównania im poza Polakami mają zaś jeszcze: Szwajcarzy, Bułgarzy, Chorwaci, Izraelczycy, Szkoci, Norwegowie, Grecy, Cypryjczycy i Turcy. Ostatni raz dwa kluby z najwyższej polskiej ligi wspólnie występowały w tej części zmagań w sezonie 2015/2016. Byli to dwaj obecni pretendenci, czyli Legia Warszawa i Lech Poznań. Ponadto zdarzyło się to też jeszcze w edycji 2011/2012, gdy Polskę reprezentowali Wojskowi oraz Wisła Kraków. Co więcej oba te kluby awansowały wtedy nawet do 1/16 finału!
Mistrz i wicemistrz Polski zagrają dziś o awans do fazy grupowej @EuropaLeague, powodzenia! ????
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) October 1, 2020
19:00 #CHALPO
20:00 #LEGQAR pic.twitter.com/2GGqHIxqks
PRZYNAJMNIEJ TRZY GOLE
Dotychczasowy bilans Lecha Poznań w tej edycji Ligi Europy? Trzy mecze - trzy zwycięstwa, jedenaście zdobytych bramek (z tego osiem na wyjeździe!) i zero straconych. Kolejorz został pierwszym polskim zespołem w europejskich pucharach z serią trzech meczów z co najmniej trzema strzelonymi golami od Amiki Wronki w 2002 roku. I trudno posądzać Kolejorza o wyjątkowe szczęście w doborze przeciwników. Zaczęło się wprawdzie od przedstawiciela Łotwy - 37. ligi w rankingu krajowym UEFA, ale już dwóch kolejnych rywali ekipy Dariusza Żurawia pochodziło z rozgrywek sklasyfikowanych wyżej od PKO Bank Polski Ekstraklasy - Szwecji (21.) i Cypru (16.). Na stopniowanie trudności wskazują też pozycje konkurentów w zestawieniu klubowym - 392., 267., 99.
I teraz następuje wyjazd do przeciwnika teoretycznie słabszego od Apollonu Limassol, z którym Lech rozprawił się 5:0 przed tygodniem. Royal Charleroi SC jest bowiem aktualnie na 155. miejscu tabeli. W dużej mierze wynika to jednak z długiej nieobecności tego klubu w europejskich pucharach, trwającej od edycji 2015/2016. W swojej lidze w tym monencie Zebry przewodzą jednak stawce po rozegraniu siedmiu kolejek. Wygrali sześć meczów (z Beerschotem, Zulte Waregem, Royalem Antwerp, Oud-Heverlee, Oostende, Club Brugge) i raz zremisowali (z outsiderem tabeli - Excel Mouscron). Mają czwarty wynik pod względem goli strzelonych (13), ale są najlepsi w golach straconych. Zaledwie co 210 minut przeciwnicy są w stanie zanotować z nimi trafienie.
Najlepszymi snajperami są w tym momencie: Irańczyk Kaveh Rezaei (5 goli) i Jamajczyk Shamar Nicholson (3). Również w poprzednim sezonie to Pers był najlepszym snajperem Zeber (12), w asystach królował zaś jego rodak - Ali Gholizadeh (6). W składzie Charleroi znajdują się też między innymi były zawodnik Śląska Wrocław - Ryota Morioka oraz reprezentant Macedonii Północnej, Goko Zajkow, znany z występów na polskich boiskach w czasie Mistrzostw Europy U-21 w 2017 roku.
Początek spotkania o godzinie 19:00. Transmisję przeprowadzi Polsat Sport i Super Polsat.
Pocztówka z Charleroi ????????????#CHALPO pic.twitter.com/UDkeWynz5g
— Lech Poznań (@LechPoznan) October 1, 2020
PRZECIWKO AZERSKIEJ KLĄTWIE
I tak jak Lech Poznań bazuje w europejskich pucharach na ofensywie, tak domeną Legii Warszawa na kontynentalnej arenie okazuje się defensywa. W jedenastu ostatnich starciach tej rangi (kwalifikacje Ligi Mistrzów + kwalifikacje Ligi Europy), w sumie dziewięć razy piłkarze stołecznej ekipy zachowywali czyste konto. Łącznie dali sobie zaś strzelić w tym czasie ledwie trzy gole, co oznacza stratę bramki raz na 330 minut! A gdyby odliczyć trafienia z dogrywki z Omonią Nikozja, to bramkarza Wojskowych pokonał przez ten okres tylko Alfredo Morelos z Rangers FC!
Legia Warszawa jest rekordzistką pod względem występów w fazie grupowej Ligi Europy wśród polskich drużyn. Dokonała już tego czterokrotnie (2011/2012, 2013/2014, 2014/2015, 2015/2016). W składzie ma także prawdziwych weteranów tych rozgrywek - Inaki Astiz grał w grupie sześć razy, Artur Jędrzejczyk tylko raz mniej. Oni obaj - a także Igor Lewczuk - z obecnych piłkarzy Wojskowych grali występowali także na tym szczeblu w barwach Wojskowych. Mimo wszystko jednak pod względem doświadczenia piłkarze z Warszawy ustępują swojemu przeciwnikowi.
Qarabag FK w każdym z sześciu ostatnich sezonów występował w fazie grupowej europejskich rozgrywek - raz Ligi Mistrzów i pięciokrotnie Ligi Europy. Wprawdzie ani razu nie przeszedł tej bariery, ale zdołał ogrywać Dnipro Dnipropietrowsk (w sezonie zakończonym finałem LE tego zespołu), RSC Anderlecht, czy PAOK Saloniki albo urywać punkty Atletico Madryt, Interowi Mediolan i AS Monaco. W efekcie dziś notowany jest na 63. pozycji w rankingu klubowym UEFA! Ostatnie zwycięstwo nad wyżej sklasyfikowanym zespołem w tym zestawieniu przedstawiciel Polski odniósł w grudniu 2016 roku, gdy Legia pokonała 1:0 Sporting CP - wówczas 40. zespół Europy. Qarabag FK mierzył się już z dwiema polskimi drużynami w europejskich pucharach - Wisłą Kraków i Piastem Gliwice. Z obu tych batalii wychodził z awansem do kolejnej.
Legia Warszawa należy do grona trzech drużyn obecnych w ostatniej fazie kwalifikacji, które zagrają co najmniej trzeci raz w obecnej edycji europejskich pucharów i w każdym z tych spotkań los wyznaczał im rolę gospodarza. Poza nimi udało się to tylko Araratowi-Armenia i Standardowi Liege. Początek tego spotkania o godzinie 20:00. Transmisja na TVP Sport.
TO JUŻ DZIŚ ????????????
— Legia Warszawa ???? (@LegiaWarszawa) October 1, 2020
???? #DzieńBarwowy #LEGQAR
⚽️ Legia Warszawa - @FKQarabagh
???? Runda Play-off el. @EuropaLeague
⏰ 20:00
????️ #Ł3, @warszawa
???? @sport_tvppl, https://t.co/61bvGrpwIS
???? https://t.co/ToUyq0H2yZ
???? Graj z @eFortunapl: https://t.co/9hWkFC9lg1
???? Tylko awans! pic.twitter.com/XB1V2D5cYt