

Krótko po europejskiej rywalizacji z Ajaksem Amsterdam, aktualni mistrzowie Polski odwiedzą Katowice. Gospodarze mogą marzyć o powtórzeniu wyniku z poprzedniego starcia tych drużyn – GKS wygrał wtedy aż 7:1. Jednak miało to miejsce ponad 20 lat temu, a dziś oba kluby są w innych miejscach. Jagiellonia przystąpi do meczu z bilansem trzech zwycięstw i jednej porażki, a także z najwyższym współczynnikiem goli oczekiwanych na mecz (2,02) oraz z najwyższym posiadaniem piłki w tym sezonie (62%). Podopieczni Rafała Góraka będą starali się o pierwsze zwycięstwo przed własną publicznością po powrocie do elity. Wiele będzie znaczyło od skuteczności Adama Zrelaka, który zdobył sześć bramek ze swoich ostatnich siedmiu celnych strzałów w Ekstraklasie.
CZY WIESZ, ŻE...
Jakub Arak może strzelić gola dla 4. klubu w Ekstraklasie (4 dla Ruchu, 1 dla Lechii, 1 dla Rakowa)
Jagiellonia popełniła najmniej fauli w tym sezonie (34)
Więcej informacji: tutaj
Niezależnie od końcowego wyniku, rozczarowani będą miłośnicy symetrii i równowagi. Zmieni się bilans tej rywalizacji, który do tej pory układał się miarowo: 28 zwycięstw Lecha, 28 remisów i 28 wygranych Pogoni. Poznaniacy w tych spotkaniach zdobyli 110 bramek, a rywale ze Szczecina niewiele mniej, bo 106. W pięciu ostatnich meczach między nimi padło średnio 3,4 goli. Brylował w nich Michael Ishak, zapisując na swoim koncie aż pięć trafień. Oprócz niego w niedzielę zobaczymy na murawie także liderów dwóch istotnych klasyfikacji statystycznych. Joel Pereira to najczęściej dośrodkowujący zawodnik w lidze – na czterdzieści takich zagrań w jego wykonaniu celnych było trzynaście. Wahan Biczachczjan z kolei oddaje najwięcej strzałów. Siedemnaście uderzeń Ormianina poskutkowało jak na razie jednym golem.
CZY WIESZ, ŻE:
Mikael Ishak strzelił 9 z 16 ostatnich goli Lecha w Ekstraklasie
Rywale nie wykorzystali 6 z 12 ostatnich rzutów karnych przeciwko Pogoni
Więcej informacji: tutaj
Śląsk nie przegrał żadnego z trzech ostatnich meczów z Legią u siebie, w dodatku bez straty choćby jednego gola. To może być zasługa Jacka Magiery, który przecież prowadził Legię w 35 ligowych meczach. Obecnie prowadzony przez niego zespół prezentuje jednak najmniej skuteczną ofensywę w lidze (2 gole), podczas gdy rywale z Warszawy są najskuteczniejsi (10 goli). Na lidera stołecznego zespołu wyrósł w ostatnim czasie Blaz Kramer. Słoweński napastnik wykręcił najwyższy współczynnik goli oczekiwanych. Notuje też najdłuższą serię ze zdobytą bramką, która liczy już trzy spotkania z rzędu.
CZY WIESZ, ŻE:
Śląsk ma najwięcej remisów w tym sezonie (3)
W żadnym z 18 ostatnich meczów Legia nie przegrywała do przerwy
Więcej informacji: tutaj