

Przed przerwą zimową zapowiadało się nawet na jeszcze bardziej okazały wynik niż ten ostatecznie osiągnięty. W pierwszych dziewiętnastu kolejkach średnia wynosiła bowiem 2,76 bramki na spotkanie. Gdyby gracze utrzymali swą skuteczność, to rezultat zatrzymałby się w okolicy 844 trafień! Za to akurat w 2022 roku odnotowano kolejkę z najlepszym wynikiem bramkowym. W trzydziestej serii spotkań padły bowiem 34 gole, czyli średnio 3,78/mecz! Ostatnio lepszy rezultat przyniosła dziewiąta tura zmagań w kampanii 2018/2019, gdy piłkarze trafiali do siatki przeciętnie 4 razy w meczu. Łącznie aż w dwunastu kolejkach średnia bramkowa wyniosła przynajmniej 3/spotkanie. Dało to łącznie 818 goli, co stanowi czwarty najwyższy wynik w historii rozgrywek najwyższego szczebla. Wyprzedzają go tylko edycje: 1928 (852), 1927 (827) i 2018/2019 (823). Pod względem średniej bramkowej (2,67/mecz) poprzednio lepiej wypadła natomiast odsłona zmagań sprzed trzech lat (2,78/mecz).

Największy udział w tej puli bramkowej miał Lech Poznań. Do mistrza Polski należało 8,2% wszystkich strzelonych goli. To najbardziej okazały rezultat od czasów Kolejorza oraz Legii Warszawa z kampanii 2019/2020 (po 11%). I tak jednak nawet ekipie Macieja Skorży nie udało się dobrnąć do poziomu 2 bramek na spotkanie. Zabrakło im do tego dokładnie jednego trafienia. Skończyli więc na wyniku 1,97 gola/mecz. W roli gospodarza najlepiej wypadła Pogoń Szczecin z dorobkiem 41 goli, czyli 2,41/mecz. Średnią powyżej 2 na własnym terenie legitymowali się jeszcze dwaj pozostali medaliści - Lech Poznań (2,35/mecz) i Raków Częstochowa (2,06/mecz). Na wyjeździe natomiast najskuteczniejszym zespołem okazał się Górnik Zabrze z 29 golami (średnio - 1,71/mecz).
Najlepszy tercet zmagań w klasyfikacji punktowej zanotował również najwięcej spotkań ze strzelonym golem. Cała trójka zakończyła rywalizację z 29 spotkaniami ze zdobyczą bramkową (85,3% rozegranych). Najwięcej meczów z przynajmniej dwoma trafieniami miał już samodzielnie Lech. Dokonał tego w 20 starciach (58,9% rozegranych). Podobnie wygląda to przy zawężeniu rejestru do spotkań z minimum trzema strzałami posłanymi do siatki rywala. Kolejorzowi udało się to dwunastokrotnie (35,3% rozegranych). Ale już najwięcej starć z czterema golami zanotowała Pogoń Szczecin. Portowcy siedem razy popisywali się taką ofensywną mocą. Poprzednio taki wynik wypracowała Jagiellonia Białystok w edycji 2017/2018. Znów jednak Lech to jedyny klub z więcej niż jednym spotkaniem z pięcioma trafieniami. W pojedynczym starciu największą skutecznością popisało się za to KGHM Zagłębie Lubin, które zdobyło sześć bramek przeciwko Radomiakowi Radom. Na własnym terenie najwięcej meczów ze zdobyczą bramkową miały: Raków Częstochowa, Pogoń Szczecin i Lechia Gdańsk (po 16 z 17). Lwy Północy mogły nawet zanotować 100% skuteczność, ale w ostatnim starciu na swoim obiekcie zremisowały 0:0. Na wyjeździe natomiast najlepiej wypadły Lech i Górnik Zabrze (po 14 meczów).

W sumie 547 goli zostało poprzedzonych asystami (66,9%). Najwięcej zanotowały: Lech Poznań (48), Pogoń Szczecin (40), Górnik Zabrze i Wisła Płock (po 39). Procentowo natomiast to Nafciarze najczęściej wykańczali akcje, w których odnotowano decydujące podania (81,3%). Podium uzupełniają jeszcze Legia Warszawa (76,1%) oraz Jagiellonia Białystok (74,4%). Na drugim krańcu zestawienia znajduje się natomiast Radomiak Radom. U Zielonych zaledwie połowę strzałów zakończonych zdobyczą bramkową miało swoich asystentów (52,4%). Z wynikiem poniżej 60% finiszowały również: Bruk-Bet Termalica Nieciecza (58,3%), Warta Poznań (57,1%) i Raków Częstochowa (56,7%).
Najczęściej zawodnicy w tym sezonie zdobywali bramki po strzałach prawą nogą. Stanowią one 48% wszystkich goli. Klubowo najlepiej wypadł tu Lech Poznań z 36 strzałami umieszczonymi w sieci. Procentowo jednak najwięcej swojego dorobku w ten sposób wypracował Bruk-Bet Termalica Nieciecza, który 69,4% swoich goli zapisał po takich strzałach. Druga z kończyn dolnych dała z kolei nieco ponad "ćwiartkę" całego tortu. Tu z kolei numerem jeden okazał się Górnik Zabrze z 26 trafieniami. Za to Radomiak Radom to jedyna ekipa, która lewą nogą strzeliła przynajmniej połowę swoich goli (57,1%). Głowa stanowi z kolei domenę Piasta Gliwice. Zawodnicy Waldemara Fornalika trafili w ten sposób piętnaście razy do siatki przeciwników. Łącznie zaś strzały tą częścią ciała dały 20,7% wszystkich bramek. Do tego dochodzi jeszcze pięć ataków wykończonych skutecznie w inny sposób (np. klatką piersiową). Górnik Łęczna jako jedyna drużyna zdobyła tak bramkę więcej niż raz. W to zestawienie nie są wliczone trafienia samobójcze. Łącznie arbitrzy wpisali tę pozycję do protokołów meczowych 33 razy. Najmocniej korzystała na nich Pogoń Szczecin (5 razy). Największym pechowcem okazała się natomiast PGE FKS Stal Mielec (5 razy).

Siłę ofensywną Lecha Poznań potwierdza też fakt, że to on oddawał najwięcej strzałów. Jako jedyny - po odliczeniu zablokowanych prób - przekroczył pułap 600 ataków zakończonych posłaniem piłki w kierunku bramki rywala. Następne drużyny w zestawieniu wyprzedził o przeszło sto strzałów! Przeciętnie więc w jednym spotkaniu dokonywał tego 13,38 razy. Tak samo do Kolejorza należy pierwszeństwo w liczbie strzałów celnych. W sumie zawodnicy poznańskiej ekipy posłali 241 piłek w światło bramki. Przez to jednak najwyższy stopień konwersji (procentowa liczba strzałów zamienionych na gole) osiągnęli zawodnicy Pogoni Szczecin i Wisły Płock. W przypadku obu zespołów mniej więcej po 17% prób wpadło w sieci. Kolejorz był też najlepszy pod względem goli oczekiwanych. W sumie wypracował on współczynnik 70,16 gola/mecz. Jako jedyny zespół przekroczył więc poziom 2/mecz. Najbardziej korzystną różnicę osiągnęli natomiast Nafciarze (+10,62).

Tak jak Lech Poznań panował pod względem ofensywy, tak też w aspektach defensywnych prymat należał do zespołu Macieja Skorży. Rywale byli w stanie pokonać go zaledwie 24 razy, czyli średnio co 127,5 minuty. Poprzednio lepiej w całej lidze wypadła Legia Warszawa 2011/2012, która traciła gola raz na 158,8 minuty gry. Kolejorz zaliczył też najwięcej spotkań z czystym kontem. Jego zawodnicy nie dali się pokonać w piętnastu potyczkach (44,1%). Jeszcze lepiej wypada pod tym względem w roli gospodarza, gdzie ani razu rywale nie byli w stanie strzelić mu więcej niż jednego gola. Łącznie jego bramkarze zainkasowali tu 7 bramek, czyli średnio raz na 218,6 minuty! Poprzednio lepiej wypadł również Kolejorz z edycji 2010/2011 (raz na 225 minut). Na wyjeździe natomiast to Pogoń Szczecin stawiała zasieki najtrudniejsze do sforsowania. Portowcy gola tracili średnio raz na 127,5 minuty gry.

