

W poprzedniej kolejce na boiskach zadebiutowała nowa oficjalna piłka LOTTO Ekstraklasy – Telstar 18. Premiera obfitowała w bramki. Łącznie na ośmiu boiskach padło dwadzieścia sześć goli. Drugą serię spotkań w 2018 roku rozpoczną mecze czterech drużyn, z których każda już zdobyła
SANDECJA NOWY SĄCZ - KORONA KIELCE
Już drugą kolejkę z rzędu Koronę Kielce czeka wyjazd do Niecieczy. W poprzedniej serii mierzyła się ona w tej miejscowości z miejscowym Bruk-Betem Termaliką. Tym razem rolę gospodarza na tym kameralnym obiektem pełnić będzie Sandecja Nowy Sącz. Kielczanie potrafią grać na stadionie zlokalizowanym pod Tarnowem jak mało kto. To właśnie oni spośród przyjezdnych drużyn wygrywali tu najczęściej w Ekstraklasie (cztery razy). Mają zatem… dwa razy więcej triumfów na arenie gdzie odbędzie się to spotkanie niż jej gospodarze w tym starciu.
Na stadionie w Niecieczy, gdzie odbędzie się #SANKOR więcej zwycięstw w @_Ekstraklasa_ mają goście niż gospodarze tego meczu (@Korona_Kielce - 4, @SandecjaNS - 2)
— Wojtek Bajak (@WoBaj) 15 lutego 2018
Sandecja nadal zaś boryka się z najdłuższą serią bez zwycięstwa z całej ligowej stawki. Beniaminkowi nie udało się zdobyć trzech punktów w trzynastu ostatnich spotkaniach. Obecny szkoleniowiec tego zespołu, Kazimierz Moskal, miał jak na razie tylko jeden mecz na odwrócenie tej passy. Teraz spróbuje po raz drugi. Swoją poprzednią wygraną w LOTTO Ekstraklasie odniósł jeszcze jako szkoleniowiec Pogoni Szczecin w czerwcu 2017 roku. Przeciwnikiem Portowców była wtedy właśnie Korona Kielce.
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- Sandecja Nowy Sącz zanotowała najwięcej remisów jako gospodarz w tym sezonie (6)
- jeśli Korona Kielce wygra, awansuje na 22. miejsce w tabeli wszech czasów Ekstraklasy. Obecnie traci trzy punkty w tej klasyfikacji do wyprzedzającej ją Odry Opole
- Korona Kielce oddaje najwięcej strzałów w tym sezonie (średnio - 15/mecz), Sandecja Nowy Sącz - najmniej (średnio - 9,5/mecz).
LEGIA WARSZAWA - ŚLĄSK WROCŁAW
Od wielu wieków za najbardziej pechową liczbę uważana jest trzynastka. Jako pierwsza w tym sezonie w Ekstraklasie kłam takiej tezie będzie usiłowała zadać Legia Warszawa. Tylko ona bowiem jak na razie zgromadziła na koncie trzynaście zwycięstw. Taka liczba znalazła się po meczu 22. kolejki. Akurat w tej „trzynastce” nie znajduje się Śląsk Wrocław. W pierwszej części sezonu Wojskowi wszak przegrali z drużyną trenowaną przez swego byłego szkoleniowca, Jana Urbana. W całej historii Ekstraklasy nikt jednak nie odniósł tyle zwycięstw nad tą drużyną (40), co właśnie Legia.
To będzie jednocześnie starcie dwóch najskuteczniejszych Polaków tego sezonu nadal występujących w LOTTO Ekstraklasie. Jarosław Niezgoda z Legii rozpoczął nowy rok w lidze od dubletu przeciwko KGHM Zagłębiu i legitymuje się już dziewięcioma zdobytymi bramkami (taki sam wynik ma też Krzysztof Piątek z Cracovii). Licznik Marcina Robaka ze Śląska już od kilku spotkań jest nieruchomy, ale nadal przewyższa konkurenta jednym trafieniem. Jak dotąd zresztą wszystkie gole dla wrocławskiej drużyny na wyjeździe strzelili Polacy!
Powoli Śląsk Wrocław zbliża się do pobicia swej rekordowej serii bez bezbramkowego remisu w lidze. Obecnie na jego koncie znajdują się pięćdziesiąt cztery kolejne mecze w których ani razu nie padł wynik 0:0. Aktualny rekord tego zespołu to sześćdziesiąt pięć spotkań z rzędu w których strzelano gole. Nie ma zresztą długiej brody. Ustanowiony został między 2011, a 2014 rokiem.

Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- Legia Warszawa u siebie w tym sezonie traci średnio 0,5 gola/mecz
- Śląsk Wrocław to jedyna drużyna w której więcej niż jeden zawodnik strzelił co najmniej sześć goli: Marcin Robak – 10, Arkadiusz Piech – 7
- Mecz między drużyną dla której w tym sezonie najwięcej zawodników strzeliło gola (Legia – 13, tyle samo też: Piast i Korona), a drużyną dla której najmniej zawodników strzeliło gola (Śląsk – 7)
Wojciech Bajak
fot. 400mm.pl