

Po raz piąty w historii po trzydziestu kolejkach nastąpi faza finałowa. Tu drużyny będą walczyć już w dwóch połowkach tabeli. W Grupie B, rywalizującej o uniknięcie spadku, zmagania rozpoczną Derby Trójmiasta, w Grupie A - gdzie głównym przedmiotem starań jest mistrzostwo - linię
ARKA GDYNIA (9.) - LECHIA GDAŃSK (14.)
To najkrótsza w historii przerwa między dwoma kolejnymi Derbami Trójmiasta. Potrwała zaledwie... sześć dni. Te dwa zespoły mierzyły się w ostatniej kolejce rundy zasadniczej, a w piątek zainaugurują fazę finałową bieżących rozgrywek. W poprzednim spotkaniu doszło do dwóch historycznych wydarzeń w dziejach rywalizacji tych zespołów. Pierwszy raz mecz w Ekstraklasie między nimi został rozstrzygnięty różnicą większą niż jedna bramka. Lechia wygrała bowiem z Arką u siebie 4:2. Trzy gole w tamtym starciu strzelił Flavio Paixao i był to premierowy hat-trick jednego z graczy w historii Derbów Trójmiasta na najwyższym poziomie rozgrywkowym! W piątek Arka Gdynia będzie szukać okazji do rewanżu, a zarazem... premierowej wygranej z Lechią w Ekstraklasie. Dotychczas w każdym starciu z tym rywalem traciła minimum jednego gola, ale ostatnio stadion Arkowców stanowi prawdziwy bastion. Żaden z sześciu ostatnich rywali, którzy stawili się w Gdyni nie był w stanie zdobyć tu żadnej bramki!
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- Arka Gdynia u siebie w tym sezonie traci średnio 0,6 gola/mecz
- Bramkarz Lechii Gdańsk, Dusan Kuciak, w dwunastu ostatnich meczów, które rozegrał w rundach finałowych nie stracił żadnego gola
- Pierwsze w historii Derby Trójmiasta w rundach finałowych Ekstraklasy
LECH POZNAŃ (1.) - KORONA KIELCE (6.)
Pierwszy raz w historii zwycięzcą rundy zasadniczej został Lech Poznań. I to on rozpocznie finałowe zmagania w Grupie A. Pierwszeństwo zresztą ostatnio jest znakiem rozpoznawczym Kolejorza. Przewodzi on choćby pod względem najmniejszej liczby porażek w tym sezonie (5), najmniejszej liczby straconych goli (23), najlepszego bilansu bramkowego (+26), czy najkorzystniejszej różnicy zwycięstw do porażek (+10). Niebywale imponująco wygląda jednak przede wszystkim jego dorobek przy Bułgarskiej, gdzie w piątek podejmie Koronę Kielce. Od ponad roku (9 kwietnia 2017 r.) nie zaznał tutaj żadnej porażki! W tym sezonie u siebie wygrał dwanaście razy i tylko trzy razy musiał dzielić się punktami z rywalami. Ponadto Korona wyraźnie nie lubi tego obiektu. Ani razu nie udało jej się tam wygrać w Ekstraklasie. Tutaj jednak zdobyła swoje pierwsze punkty wyjazdowe w najwyższej klasie rozgrywkowej (0:0 w sezonie 2005/06). W tym sezonie dobrze się zresztą czuje w gościnie. Poniosła najmniej porażek poza swoim stadionem ze wszystkich drużyn w stawce. Tylko cztery razy nie zdołała wywalczyć choć jednego punktu na wyjeździe. Dziewięć razy jednak te spotkania kończyły się remisami.
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- Lech Poznań u siebie w tym sezonie strzela średnio 2,33 gola/mecz
- W meczach Korony Kielce padło najwięcej remisów w rundach finałowych Ekstraklasy (13)
- W sześciu ostatnich meczach między tymi drużynami ani razu nie padł remis

Wojciech Bajak
fot. 400mm.pl