

Siła tradycji. Wszystkie z drużyn, które wystąpią w sobotę mają za sobą co najmniej blisko pół wieku od debiutu w Ekstraklasie. Najpóźniej z nich przygodę z tym szczeblem rozpoczęła Pogoń Szczecin - w 1959 roku. O 15:30 zmierzy się ona z Lechią Gdańsk, która pierwszy start w elic
POGOŃ SZCZECIN - LECHIA GDAŃSK
Rok temu Portowcy także nie najlepiej zaczęli rozgrywki. Od siódmej do dziewiętnastej kolejki ani razu na ich koncie nie znalazły się trzy punkty. Przełamanie przyszło dopiero w przedostatniej serii spotkań w 2017 roku, gdy rywalizowali z sobotnim przeciwnikiem - Lechią Gdańsk. Pogoń wygrała wówczas 3:1 po dwóch trafieniach Adama Frączczaka i jednym golu Jakuba Piotrowskiego. Było to jednocześnie premierowe zwycięstwo Kosty Runjaicia jako szkoleniowca w Ekstraklasie. Samemu klubowi pozwoliło zaś przeskoczyć Widzew Łódź w tabeli wszech czasów najwyższej polskiej ligi i awansować na 7. miejsce, gdzie plasuje się do dziś.
Wtedy jeszcze Lechią z ławki trenerskiej nie dowodził jeszcze Piotr Stokowiec. Przyszedł on do zespołu z Trójmiasta dopiero w marcu. W nowych rozgrywkach już zdążył w nim zaprezentować swoją specjalność - znakomity start w rozgrywkach. Żadna z prowadzonych przez niego drużyn w trzech ostatnich sezonach nie przegrała pięciu pierwszych spotkań! Obecnie Lechia legitymuje się serią ośmiu spotkań z rzędu bez porażki, co stanowi najdłuższą aktualną passę w lidze. Tak więc w sobotę dojdzie do starcia drużyny bez zwycięstwa w tym sezonie (Pogoń) z zespołem, który w każdym spotkaniu zdobywał minimum jeden punkt (Lechia). Pierwsza bramka w tym meczu będzie zaś 3400., która padnie w starciach Portowców w Ekstraklasie.
Jeśli Stokowiec postawi w bramce na Dusana Kuciaka, wówczas słowacki bramkarz awansuje na 10. miejsce w klasyfikacji obcokrajowców z największą liczbą występów w Ekstraklasie. Aktualnie traci wszak zaledwie jedno rozegrane spotkanie do Gruzina Mamii Dżikii. Jeśli tak się stanie, Słowak będzie on jedynym golkiperem w TOP-10 tego zestawienia.
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- Pogoń Szczecin nie przegrała żadnego z czterech ostatnich meczów u siebie z Lechią Gdańsk
- Lechia Gdańsk nie straciła gola w trzech ostatnich meczach w lidze
- Mecz drużyny, która strzeliła najmniej goli w tym sezonie (Pogoń Szczecin - 1) z drużyną, która straciła najmniej goli w tym sezonie (Lechia Gdańsk - 1)
WISŁA KRAKÓW - GÓRNIK ZABRZE
To mecz dwóch drużyn, które najczęściej kończyły ligę na pierwszym miejscu w tabeli. Tak - to nie pomyłka, choć obok Górnika Zabrze, ex aequo na pozycji lidera w klasyfikacji zdobytych mistrzostw Polski plasuje się Ruch Chorzów. Rozbieżność między tymi kategoriami bierze się z sezonu 1951. Wisła Kraków wygrała bowiem wtedy ligę, ale na mocy zarządzenia PZPN mistrzem kraju został zdobywca Pucharu Polski - czyli właśnie Ruch Chorzów. W związku z tym Niebiescy i Górnik mają po czternaście mistrzostw Polski, przy trzynastu Białej Gwiazdy, lecz rozgrywki najwyższego szczebla czternastokrotnie wygrywały Górnik i Wisła.
Dla zespołu gospodarzy będzie to już 2100. mecz w Ekstraklasie. Przedtem jedynym zespołem, który osiągnął tę granicę była Legia Warszawa. Dotychczas sto dziesięć z nich (0,52%) Biała Gwiazda rozegrała przeciwko Górnikowi Zabrze. W tej rywalizacji największą chwałę przyniosło jej starcie z 1956 roku zakończone wygraną 7:1. Do dziś to stanowi rekord najwyższej porażki zabrzan w historii występów w Ekstraklasie.
Jednak to Górnik częściej ogrywał Wisłę. Właśnie w starciach z tym rywalem odniósł swą największą liczbę zwycięstw w Ekstraklasie (44). Jemu też strzelił najwięcej goli na tym szczeblu rozgrywkowym (163). Obecnie legitymuje się on serią trzech zwycięstw z rzędu nad Białą Gwiazdą i w każdym z nich zabrzański zespół trafiał minimum po dwa razy. Pięć z tych bramek powędrowało na konto Igora Angulo.
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- Wisła Kraków oddaje najwięcej strzałów w tym sezonie (średnio - 16,2/mecz)
- Średnio w wyjazdowych meczach Górnika Zabrze w tym roku pada 3,45 gola/mecz
- Mecz między drużynami z największą liczbą spotkań bez porażki w tym roku (po 16 - tyle samo ma Legia Warszawa)