

Niedziela rozpocznie się od derbowego starcia Radomiaka Radom z Koroną Kielce. Następnie do boju ruszą przedstawiciele zaprzyjaźnionych od dekad Widzewa Łódź i Ruchu Chorzów. Dzień zakończy starcie między reprezentantami województwa śląskiego - Górnika Zabrze i Rakowa Częstochowa
Radom i Kielce dzieli około 80 kilometrów. Drużyny te reprezentują dwa różne województwa. Mimo tych geograficznych rozbieżności trudno nazwać spotkania w obrębie tego duetu niż "derbami". Z racji historii tych miast niezaleźnie od szczebla zawsze bowiem wywoływały gorące emocje po obu stronach barykady. W PKO Bank Polski Ekstraklasie zmierzyły się jak dotąd dwukrotnie. Oba te starcia wygrała Korona, strzelając dwa gole (na wyjeździe - 2:0, u siebie - 2:1). Nie powtórzył się żaden ze strzelców goli, ale w pierwszym starciu bramkę na 2:0 zdobył Dawid Błanik, w rewanżu zaś ten sam zawodnik zaliczył asystę przy trafieniu na 2:1. Za każdym razem gracz ten był zmiennikiem, a obie te bramki miały miejsce w końcowym kwadransie zmagań.
W tym sezonie linie ofensywne tych drużyn są efektywne głównie w pierwszych 30 minutach starcia. Każda z nich w tym czasie strzeliła połowę swoich goli. Korona Kielce trafiała w 15., 22. (z KGHM Zagłębiem Lubin), 2. (z Widzewem Łódź), 20. i 22. (z PGE FKS Stalą Mielec) minucie. W sumie ma zaś dziesięć trafień. Można nawet zawęzić tę informację do faktu, że 40% swoich bramek zdobyła między 15., a 22. minutą. Radomiak Radom po dwa razy dokonywał tego w potyczkach z Wartą Poznań (4. i 22. minuta), Jagiellonią Białystok (3. i 12. minuta) oraz Pogonią Szczecin (20. i 27. minuta), a raz przeciwko ŁKS Łódź (20. minuta). Cztery z tych strzałów należą do Pedro Henrique. W sumie zaś 13 z 23 ostatnich bramek uzyskał właśnie w tym przedziale czasowym.
WARTO WIEDZIEĆ:
Radomiak Radom ma najwięcej goli z xG poniżej 0,02 (3)
Korona Kielce strzeliła 4 gole z 7 ostatnich strzałów celnych
Więcej informacji: tutaj
Od 1974 do 1997 roku te drużyny zdobyły po cztery mistrzostwa Polski. Obie znajdują się w TOP-7 klasyfikacji medalowej (7. Widzew Łódź, 2. Ruch Chorzów) oraz w TOP-10 tabeli wszech czasów Ekstraklasy (10. Widzew, 4. Ruch). Całkiem długo jednak trzeba było czekać na ich powtórne starcie na najwyższym szczeblu. Zmierzą się tu bowiem pierwszy raz od 2014 roku. Niebiescy w tym sezonie mają status beniaminka, łodzianie dzierżyli go zaś w poprzedniej edycji. Kiedy już rywalizowali w elicie to w pięciu z sześciu ostatnich potyczek wygrywał Ruch. W ogólnym rozrachunku jednak nieznaczną przewagę mają gospodarze (22:18). W bramkowym bilansie prymat należy za to do gości (75:67). Duża w tym zasługa pogromu z 1948 roku, gdy Ruch pokonał Widzew aż 13:1. Do dziś to najwyższy triumf chorzowian w Ekstraklasie i najwyższa porażka łodzian.
W obecnej tabeli lepiej wygląda sytuacja zespołu Daniela Myśliwca. Zajmuje on 9. miejsce, podcza gdy rywal ze Śląska sklasyfikowany jest na przedostatniej pozycji. Szczególnie dom służy Widzewowi. Tu zdobywają średnio 2,4 punktu na mecz. To dorobek za cztery wygrane i jedną porażkę w pięciu potyczkach. W trzech z czterech ostatnich meczów przyjezdne zespoły - ŁKS Łódź, Cracovia i PGE FKS Stal Mielec - nie zdołały im nawet strzelić gola. Ruch natomiast w trwającym sezonie jeszcze nie odniósł triumfu w gościach. Jego cały dorobek sprowadza się do trzech remisów. W całych rozgrywkach tylko raz dopisał do swego konta pełną pulę.
WARTO WIEDZIEĆ:
Widzew Łódź strzelił najwięcej goli po samobójach rywali (2)
Ruch Chorzów 4 ostatnie gole strzelił po 60. minucie gry
Więcej informacji: tutaj
W diametralnie różny sposób rozpoczął się sezon 2023/2024 PKO Bank Polski Ekstraklasy dla tej dwójki drużyn. Górnik Zabrze znajduje się tylko jedną pozycję nad strefą spadkową. Raków Częstochowa wraz z Jagiellonią Białystok ma natomiast najwyższą średnią punktową (po 2,2/mecz). Tak samo wygląda rozkład sił w ofensywie. Zespół Jana Urbana ani razu nie strzelił więcej niż jednego gola, tymczasem Medaliki (znów ex aequo z Dumą Podlasia mają najbardziej okazały rejestr spotkań z przynajmniej dwoma trafieniami (7). Ekipa Dawida Szwargi przewodzi też w kilku innych klasyfikacjach strzeleckich, ot choćby - najwięcej goli strzelonych po strzałach prawą nogą (14), najwięcej goli z gry (17), najwięcej goli strzelonych z pola karnego (20, tyle samo: Jagiellonia i Pogoń Szczecin), najwięcej goli do 30. minuty (8) i po 60. minucie (10). Tymczasem zabrzanie dopiero w ostatnim czasie zaczęli wykazywać symptomy poprawy formy w ataku. W czterech poprzednich potyczkach oddali prawie 54% wszystkich swoich strzałów w tej odsłonie zmagań.
Tyle, że w obronie graczom z jurajskiego grodu zdarza się mniej skuteczna gra niż w ofensywie. Wyraźnie widać to po trzech ostatnich meczach wyjazdowych. Wprawdzie Raków strzelił w nich osiem goli, ale też osiem zainkasował, notując rezultaty 5:3, 1:4 i 2:1. Na stadionie Górnika w najwyższej lidze też na ogół wyjeźdżali bez czystego konta. Raków mierzył się dziewięć razy w Zabrzu w Ekstraklasie i w ośmiu z tych starć tracił przynajmniej jednego gola. Ekipa gospodarzy częściej wygrywa zarówno ogółem w bezpośrednich starciach (7:6), jak i wtedy gdy gra przy Roosevelta (5:3). W pięciu ostatnich meczach między nimi Górnik wygrał dwukrotnie, dwa razy padł remis, a raz górą byli częstochowianie.
WARTO WIEDZIEĆ:
W meczach Górnika Zabrze wykonywano najwięcej rzutów rożnych (137, w tym 63 dla Górnika, 74 dla rywali)
19 z 36 ostatnich strzałów Rakowa Częstochowa było celnych
Więcej informacji: tutaj