

Sobota będzie przebiegać pod znakiem meczów rozgrywanych na południu Polski. Górny Śląsk (Piast Gliwice - Górnik Zabrze) Dolny Śląsk (KGHM Zagłębie Lubin - Pogoń Szczecin) oraz Małopolska (Wisła Kraków - Korona Kielce). Te regiony będą gościć dzisiejsze spotkania 10. kolejki LOTT
PIAST GLIWICE - GÓRNIK ZABRZE
Jest 2012 rok. Marcin Brosz wprowadza Piasta Gliwice do Ekstraklasy. Na koniec tego sezonu zajmuje z nim czwarte miejsce w tabeli końcowej, co daje - pierwszy w historii tego klubu - awans do europejskich pucharów. Łącznie poprowadzi go w sześćdziesięciu dwóch spotkaniach w najwyższej polskiej lidze. Odchodzi w 2014 roku. Od 2017 roku rozpoczyna powtórkę tego scenariusza, ale już w roli szkoleniowca Górnika Zabrze, czyli: awans, czwarte miejsce w pierwszym sezonie po promocji i udział w europejskich pucharach.
Jest 2001 rok. Twardy obrońca, znany z wieloletnich występów w Ruchu Chorzów, Waldemar Fornalik obejmuje stanowisko trenera Górnika Zabrze w miejsce Józefa Dankowskiego. Później z krótką przerwą na kadencję Marka Piotrowicza prowadził ten klub do kwietnia 2004 roku. W tym czasie udało mu się między innymi wyrównać rekord najwyższego zwycięstwa zabrzan w Ekstraklasie (9:0 z Pogonią Szczecin). Obaj trenerzy znają więc doskonale swoich przeciwników, choćby z powodu przeszłości. Ale to nie koniec powiązań...
Szkoleniowcem głównym Górnika (luty - październik 2005 rok) był także obecny asystent Fornalika - Marek Wleciałowski. Niespełna trzy lata potem został natomiast pierwszym trenerem, który poprowadził Piasta Gliwice w Ekstraklasie. W przerwie zimowej został jednak wówczas zmieniony przez Dariusza Fornalaka. Przez to nie doczekał premierowego meczu Piasta w Gliwicach w najwyższej lidze. W rundzie jesiennej wszak klub ten występował w Wodzisławiu Śląskim. Rywalem gliwiczan w debiucie na własnym boisku w Ekstraklasie był zaś... właśnie Górnik Zabrze. Starcie to zakończyło się zwycięstwem Piasta 1:0 po bramce Mariusza Muszalika.
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- Michal Papadopulos strzelał gola w każdym z trzech ostatnich spotkań Piasta w Gliwicach
- Igor Angulo - strzelał gola w każdym z trzech ostatnich spotkań Górnika Zabrze
- We wszystkich meczach między tymi drużynami w Ekstraklasie padały bramki
KGHM ZAGŁĘBIE LUBIN - POGOŃ SZCZECIN
Zapowiada się mecz obfity w zdobycze bramkowe Polaków. Miedziowi są bowiem drużyną dla której rodzimi gracze strzelili najwięcej goli w tym sezonie (12). Mają też najwięcej Polaków z minimum jednym trafieniem (6). Dwaj najlepsi z nich pod względem skuteczności - Patryk Tuszyński i Filip Starzyński - posiadają na koncie po cztery gole. To ex aequo z Marcinem Robakiem, najwięcej z polskich piłkarzy. Przez to KGHM Zagłębie jest też jedynym klubem dla którego aż dwóch zawodników w tej edycji rozgrywek zdobyło więcej niż trzy bramki. Z kolei dla Portowców żadnego gola nie strzelił jeszcze obcokrajowiec! To jedyny taki zespół w bieżącym sezonie.
W bezpośrednich starciach ostatnio górą częściej byli Miedziowi. Na ich koncie znajduje się osiem meczów z rzędu bez porażki z Pogonią. W dwóch ostatnich starciach strzelali temu rywalowi po trzy gole. Ogółem zaś w sześciu poprzednich spotkaniach z Portowcami zawsze zdobywali choć jedną bramkę. Ich mocną stroną są też stałe fragmenty gry. KGHM Zagłębie Lubin ma najwięcej goli strzelonych po stałych fragmentach gry (8, tyle samo - Legia) w tym sezonie i jako jedyna drużyna nie straciła w ten sposób gola.
Pogoń Szczecin natomiast obecnie legitymuje się serią trzech meczów z rzędu bez porażki. To - wespół z Legią i Jagiellonią - najdłuższa taka passa w lidze. W sześciu ostatnich meczach Portowcy ponieśli tylko jedną porażkę. To właśnie oni zostali też w 1985 roku pierwszą drużyną w historii, która pokonała Miedziowych na ich boisku w Ekstraklasie.
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- W tym sezonie na stadionie KGHM Zagłębia Lubin nie padł jeszcze żaden remis
- Pogoń Szczecin oddaje najwięcej strzałów w tym sezonie (średnio - 15,9/mecz)
- W sześciu ostatnich meczach między tymi drużynami zawsze padały co najmniej dwie bramki
WISŁA KRAKÓW - KORONA KIELCE
Po czterech zwycięstwach z rzędu, w poprzedniej kolejce Wisła Kraków została zatrzymana przez Pogoń Szczecin. Porażka 1:2 spowodowała jej spadek z pierwszej na trzecią pozycję. Nadal utrzymała jednak miano lidera pod względem największej liczby strzelonych goli (18), najlepszego bilansu bramkowego (+9), największej liczby spotkań bez porażki w tym roku (19, tyle samo - Legia Warszawa), czy największej liczby zawodników ze strzelonym golem w bieżących rozgrywkach (10). Jej zawodnik, Zdenek Ondrasek, wciąż przewodzi też klasyfikacji strzelców z siedmioma trafieniami na koncie, a także ex aequo z Filipem Starzyńskim oraz Flavio Paixao, punktacji kanadyjskiej. W każdym z czterech ostatnich meczów rozgrywanych w Krakowie, Czech zdobywał jedną bramkę.
Wisła notuje obecnie serię siedmiu spotkań bez porażki u siebie w Ekstraklasie. W sześciu ostatnich meczach na tym obiekcie przeciwko Koronie Kielce straciła zaś łącznie... zaledwie jedną bramkę! Jeśli jednak już gościom tego starcia uda się przedrzeć przez te zasieki, będzie to jej 500. gol strzelony w Ekstraklasie.
Na pewno natomiast kielczanie pobiją rekord największej liczby meczów z jednym zespołem w Ekstraklasie. Obecnie wśród jej najczęstszych rywali Wisła plasuje się ex aequo z Legią Warszawa na pierwszym miejscu. Obie te drużyny stoczyły z Koroną po 27 potyczek. Jeśli zaś Korona nie przegra, to będzie jej 19. mecz przeciwko Białej Gwieździe bez porażki. To z kolei pozwoli jej wyrównać najlepsze osiągnięcie pod tym względem z jednym z konkurentów. Dotychczas na pierwszej pozycji w tej kategorii figuruje Górnik Zabrze.
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- Jeśli Wisła Kraków strzela u siebie gola przeciwko Koronie Kielce to nigdy nie przegrywa
- Korona Kielce ma najwięcej remisów wyjazdowych w tym sezonie (3)
- Obie drużyny mają tyle samo meczów bez porażki w tym sezonie (po 7)