

JAGIELLONIA BIAŁYSTOK - WARTA POZNAŃ
Obie drużyny trawi ten sam problem. Tylko one oraz Wisła Kraków nie potrafiły jak dotąd pokonać bramkarzy przeciwników w pierwszych kwadransach spotkań. Warta Poznań w ogóle przed przerwą jedynie cztery razy wpisała się na listę strzelców. Wszystkie te trafienia w protokołach sędziowskich zostały zapisane między 17., a 27. minutą. U Jagiellonii Białystok z kolei najwcześniej odnotowana zdobycz to strzał Israela Puerto przeciwko PGE FKS Stali Mielec z 20. minuty. Równie długo na pierwszego gola czekała jedynie Wisła Kraków. Dziś jej możliwość przełamania się zakrawa na wyjątkowo trudny cel do realizacji. Zieloni bowiem może rzeczywiście nie błyszczą skutecznością na starcie rywalizacji, ale zarazem tracą najmniej bramek do 30. minuty (2).
Nad rozwiązaniem tych kłopotów głowią się dwaj szkoleniowcy niedawno ściągnięci na ekstraklasowy pokład. Piotr Nowak nastał w Dumie Podlasia zimą. Na razie w trzech starciach zaliczył pełen wachlarz rozstrzygnięć. Rozpoczął od porażki (1:2 z Bruk-Betem Termalica Nieciecza), później przyszedł czas na zwycięstwo (2:1 z Górnikiem Zabrze), by w poprzedniej kolejce zremisować (0:0 z Cracovią). Dawid Szulczek w Warcie przebywa zaś od listopada. W dwóch pierwszych starciach przegrał, ale w sześciu następnych starciach już zawsze zapisywał na swym koncie punkty. Zieloni pod jego dowództwem coraz skuteczniej walczą też z demonami nieskuteczności, bo choć nadal są najgorsi w zdobytych bramkach (19), to jednak już w sześciu meczach z rzędu pokonywali bramkarzy przeciwników.
WARTO WIEDZIEĆ
RADOMIAK RADOM - LECHIA GDAŃSK
Losy tego sezonu tak się potoczyły, że na tę kolejkę przypadają bezpośrednie starcia czterech z pięciu najlepszych drużyn w tabeli. W sobotę mierzyły się ze sobą Pogoń Szczecin i Lech Poznań, dziś z kolei czas na potyczkę piątego Radomiaka Radom oraz czwartej Lechii Gdańsk. Ogromne zasługi na dobrym wyniku tych drużyn położyli obaj szkoleniowcy. Właśnie Dariusz Banasik i Tomasz Kaczmarek osiągnęli najwyższe średnie punktowe ze wszystkich trenerów debiutujących w kampanii 2021/2022 w PKO Bank Polski Ekstraklasie. Sternik mazowieckiego zespołu w tym momencie ma wynik 1,64 punktu/mecz. Przedstawiciel gdańszczan przewyższa go o 0,24 punktu, ale też rozegrał mniej spotkań (16-22).
Zieloni nieco zatracili blask sprzed przerwy zimowej. W 2022 roku zdobyli zaledwie jeden punkt po remisie z Wisłą Płock. Lwy Północy są w lepszej sytuacji, bo zanotowali dwa zwycięstwa i jedną porażkę. W czterech ostatnich meczach z udziałem tej drużyny zawsze jednak wygrywali gospodarze i to bez straty bramki. Dziś zatem wedle prawa tej serii w uprzywilejowanej sytuacji znajdują się radomianie. Ponadto jeśli Radomiak strzelał u siebie gola, to na razie nie przegrał żadnego starcia w sezonie 2021/2022.
WARTO WIEDZIEĆ:
ŚLĄSK WROCŁAW - KGHM ZAGŁĘBIE LUBIN
W sobotę odbyły się derby Górnego Śląska, dziś z kolei wizyta na obszarze wokół niższego biegu Odry, czyli na Dolnym Śląsku. Od kilku lat przedstawicielami tego regionu w elicie pozostają Śląsk Wrocław oraz KGHM Zagłębie Lubin. Obie drużyny w tym momencie zmagają się z problemami, które sytuują ich - nomen omen zgodnie z nazwą województwa - w dolnych rejonach tabeli. Wrocławianie zdobyli zaledwie jeden punkt w sześciu ostatnich potyczkach. W dziesięciu kolejnych starciach mają zaś na koncie tylko jeden triumf. Miedziowi z kolei posiadają jedno zwycięstwo i cztery porażki w pięciu meczach poprzedzających dzisiejsze starcie.
Wspólnie z Górnikiem Zabrze te dwie drużyny posiadają także aktualnie najdłuższe spotkań ze straconym golem (po 10). Ta rywalizacja wydaje się za to gwarancją bramkowych żniw. Właśnie w ich meczach póki co w tym sezonie odnotowano najwięcej trafień. Starcia z udziałem Śląska Wrocław przyniosły 68 goli. Potyczki, gdy jedną ze stron rywalizacji było KGHM Zagłębie Lubin, ustępują im zaledwie jedną bramką. To oznacza, że średnia w obu przypadkach przekracza 3 trafienia na spotkanie (3,09/mecz vs 3,05/mecz)
WARTO WIEDZIEĆ: