

Piast Gliwice - ŁKS Łódź i Śląsk Wrocław - Cracovia. Te dwa spotkania otworzą przedostatnią kolejkę sezonu 2023/2024 rozgrywaną od piątku do poniedziałku. To znak, że nieuchronnie zbliżamy się do decydujących rozstrzygnięć...
Mimo zwyżki formy ŁKS Łódź (od 23. kolejki zdobył 52,4% swoich wszystkich punktów w rozgrywkach i strzelił 46,7% swoich goli) nie zdołał uchronić się przed ósmym spadkiem w historii z najwyższej polskiej ligi. Piast Gliwice natomiast wciąż pozostaje jeszcze bez zapewnionego bytu ligowego. W skrajnym przypadku może znaleźć się na 16. pozycji. Korona Kielce traci wszak do Rycerzy Wiosny siedem punktów przy dziewięciu możliwych do zdobycia. Jeśli jednak zespół z Gliwic dziś wygra, to na pewno przedłuży swą obecność w elicie o kampanię 2024/2025. Byłby to ich trzynasty sezon z rzędu w elicie. Maksymalnie może zaś skończyć na 8. miejscu. Piast też zresztą poprawił swe notowania. Zdobył bowiem dziesięć punktów w czterech ostatnich meczach. Tak samo wygląda jego bilans w spotkaniach na swoim terenie.
Pod lupą w tym meczu znajdą się "jedenastki". Te dwie ekipy bowiem - wespół z Puszczą Niepołomice - najczęściej strzelają gole po rzutach karnych (po 8). Jednak ŁKS jeszcze nie zmarnował takiej szansy. Piast raz chybił. U nich też trafienia z "wapna" zajmują największy procent puli bramkowej (24,2% i 26,7%). Również indywidualnie to ich gracze są na czele klasyfikacji najlepszych egzekutorów tych stałych fragmentów gry w lidze. Patryk Dziczek oraz Dani Ramirez zrobili to po siedem razy. Tyle, że pomocnik Piasta zawsze dokonywał tego prawą nogą, a jego rywal z Łodzi - lewą.
WARTO WIEDZIEĆ:
8 ostatnich goli Piasta Gliwice strzeliło 8 zawodników: Patryk Dziczek - Jakub Czerwiński - Fabian Piasecki - Jorge Felix - Tomas Huk - Kamil Wilczek - Grzegorz Tomasiewicz - Michael Ameyaw
Dani Ramirez (ŁKS Łódź) - 2 mecze z rzędu z golem (też: strzelał w 3 z 5 ostatnich meczów i w 4 z 7 ostatnich meczów)
Więcej informacji: tutaj
Jeśli chodzi o tabelę, to Cracovia może sobie po tej kolejce zapewnić utrzymanie. W tym momencie ma bowiem cztery punkty nad szesnastą drużyną ligi. Jeśli wygra, a Korona Kielce nie powiększy dorobku, Pasy na pewno unikną degradacji. Śląsk Wrocław natomiast gra o najwyższą stawkę. Po dwudziestu czterech z dwudziestu pięciu ostatnich spotkań znajdował się w TOP-2. Do tego ścisłego grona powrócił po ledwie jednej kolejce przerwy w zeszłym tygodniu. Zaczyna to nieco przypominać scenariusz z mistrzowskiego sezonu 2011/2012. Wtedy wrocławianie też złapali wiosenną zadyszkę (2 zwycięstwa w 9 pierwszych meczach po przerwie zimowej przy 3 zwycięstwach w 11 pierwszych meczach po przerwie zimowej teraz), ale na trzy mecze przed końcem znów zameldowali się na drugiej pozycji! Cracovia do wszystkich zwycięstw w 2024 roku potrzebowała minimum trzech goli (3:1 - 5:0 - 6:0). Śląsk natomiast w tym okresie wygrywał w stosunku 2:1).
Te drużyny bardzo dobrze czują się nad ziemią. Właśnie one mają najwyższy współczynnik wygranych pojedynków w powietrzu. Cracovia wygrała aż 57,2% takich starć. W każdym z trzech ostatnich spotkań jej wynik w tym elemencie wynosił powyżej 60%. O tym, że potrafią główkować, świadczy też rezultat strzelanych goli w ten sposób. Pasy dokonały tego jedenaście razy, dzięki czemu przed tygodniem dogoniły długotrwałego lidera tej klasyfikacji - Radomiaka Radom i dziś plasują się obok niego na pierwszej pozycji. Śląsk Wrocław natomiast w dwóch poprzednich meczach trafiał do siatki rywali po golach głową Jehora Macenki.
WARTO WIEDZIEĆ:
Śląsk Wrocław w 8 ostatnich meczach u siebie z Cracovią: 6 zwycięstw, 1 remis, 1 porażka (19 na 24 pkt; też - nie przegrał 9 z 10 ostatnich meczów u siebie z Cracovią)
Jeśli Cracovia wygrywa na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław to bez straty bramki (1x 2:0, 1x 3:0)
Więcej informacji: tutaj