

W sobotę staną do rywalizacji dwie najlepsze drużyny rozgrywek. O godzinie 17:30 Legia Warszawa podejmie Raków Częstochowa. Tego dnia zagrają także trzy ostatnie zespoły w stawce: szesnasta Korona Kielce z "czerwoną latarnią", Miedzią Legnica; a siedemnasta Lechia Gdańsk ze Śląsk
KORONA KIELCE - MIEDŹ LEGNICA
Dwóch beniaminków otworzy sobotnią rywalizację w PKO Bank Polski Ekstraklasie. Obaj znajdują się w strefie spadkowej, choć ich sytuacja jest diametralnie różna. Miedź Legnica ma już dziewięć punktów straty do bezpiecznej pozycji. Legitymuje się najmniejszą liczbą zwycięstw (4) i najwyższą liczbą porażek (14, tyle samo: Lechia Gdańsk). Na wyjeździe zgromadziła jedynie 5 punktów, czyli 13,9% możliwej puli. Korona Kielce z kolei w sprzyjających okolicznościach po najbliższej serii spotkań może podskoczyć nawet na 12. pozycję. Zdobyła 7 punktów w 3 ostatnich starciach. U siebie posiada zaś w tym momencie passę czterech zwycięstw.
W dotychczasowej historii ich potyczek na najwyższym poziomie rozgrywkowym padały same remisy. Rezultat 1:1 z edycji 2018/2019 w Legnicy był pierwszym spotkaniem bez wyłonionego zwycięzcy Miedzianki w Ekstraklasie. W 9. kolejce trwających zmagań na obiekcie imienia Orła Białego na Dolnym Śląsku gospodarze z kolei dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, ale kielczanie zdołali ich w obu przypadkach dopędzić. Natomiast w obu starciach między nimi w stolicy województwa świętokrzyskiego nie odnotowano jeszcze nawet gola.
WARTO WIEDZIEĆ:
LEGIA WARSZAWA - RAKÓW CZĘSTOCHOWA
Sześć, dziewięć, czy dwanaście punktów? Tylko te trzy opcje wchodzą w grę, jeśli chodzi o różnice punktowe między dwiema pierwszymi drużynami po 26. kolejce. Tu rozstrzygnie się też kwestia "dodatkowego punktu", czyli bilansu bezpośredniego, w razie zrównania się dorobków obu klubów w tabeli końcowej. Raków ma całkiem spory komfort. Wygrał bowiem we wrześniu 4:0. Nawet więc przy 0:3, będzie w takim przypadku nad Wojskowymi. To był w ogóle raptem jego drugi triumf nad najbliższym rywalem. Także w pierwszym przypadku musiał się sporo natężyć w ataku i strzelić 3 gole. Mecz ten wszak zakończył się rezultatem 3:2. Właśnie z Wojskowymi natomiast gracze spod Jasnej Góry najczęściej przegrywali w elicie (8 razy). Kiedy mierzyli się przy Łazienkowskiej gospodarze wygrali sześć z siedmiu potyczek. Ani razu nie padł w nich remis.
To właśnie te dwie drużyny mają najdłuższe obecnie serie bez porażki (12 i 18 meczów z rzędu) oraz zwycięstw (3 i 5 meczów z rzędu). Od przerwy zimowej zdobyły po 20 punktów, co daje średnią 2,5 punktu na mecz. Również w całym sezonie obie ekipy przekraczają poziom 2 punktów na spotkanie (2,08 i 2,44). Strzeliły one najwięcej goli w tym sezonie (39-51), ale też mogą się pochwalić solidnymi defensywami. Raków Częstochowa ma najmniej goli straconych ogółem (16) i najwięcej czystych kont (13). W osiemnastu ostatnich starciach tylko siedem razy rywale znaleźli drogę do siatki (0,39 gola na mecz). Legia Warszawa z kolei aktualnie legitymuje się najdłuższą serią w stawce na "zero" z tyłu (277 minut).
WARTO WIEDZIEĆ:
LECHIA GDAŃSK - ŚLĄSK WROCŁAW
Obie drużyny strzeliły po 25 goli w tym sezonie i mają identyczną konwersję strzałów niezablokowanych na zdobyte bramki (11,8%). Jednakże Śląsk Wrocław przyjeżdża do Trójmiasta pozbawiony swoich dwóch najmocniejszych strzelb - Erika Exposito oraz Johna Yeboaha. Każdy z nich trafił po sześć razy. W samym 2023 roku należy do nich aż siedem z ośmiu trafień drużyny Ivana Djurdjevicia! Takich problemów nie ma Lechia Gdańsk. Do dyspozycji są zarówno Łukasz Zwoliński, jak i Flavio Paixao. Do nich należy z kolei 64% całego dorobku Lwów Północy. "Zwolak" był autorem 6 z 8 ostatnich trafień gdańszczan. Portugalczyk natomiast w razie zdobytej bramki, w tę sobotę zrówna się z Andrzejem Szarmachem, Piotrem Reissem i Henrykiem Kasperczakiem na 19. miejscu w klasyfikacji wszech czasów najskuteczniejszych graczy ligi.
Lechię do tej rywalizacji poprowadzi nowa postać na trenerskiej karuzeli w PKO Bank Polski Ekstraklasie. Po kadencjach dwóch Kaczmarków - Tomasza oraz Marcina - nastał czas na szkoleniowca z Półwyspu Iberyjskiego. W najwyższej polskiej lidze zadebiutuje David Badia. To pierwszy Hiszpan na tym stanowisku od Kibu Vicuni, zwolnionego w kwietniu 2019 roku z Wisły Płock. Samej Lechii jeszcze nigdy nie prowadził szkoleniowiec z tego kraju. Z obcokrajowców na tym stanowisku poprzedzili go: Czech, Austriak, Węgier, Holender, Portugalczyk, Niemiec i Walijczyk.
WARTO WIEDZIEĆ: