

Ten mecz może mieć kluczowe znaczenie dla losów mistrzostwa Polski w sezonie 2020/2021. Do rywalizacji stają bowiem dwie najlepsze drużyny w tabeli PKO Bank Polski Ekstraklasy. Legia Warszawa ma najlepszą ofensywę w stawce, Pogoń Szczecin przewodzi zaś w większości defensywnych k
Legia Warszawa w przypadku wygranej osiągnie dziesięć punktów przewagi nad wiceliderem. Jeśli pełna pula przypadnie zaś w udziale Pogoni Szczecin, to odrobi przeszło 40% swej straty do Wojskowych. Porażka nie pozbawi z kolei nikogo z tego duetu aktualnie zajmowanego miejsca. Właśnie one mają najwięcej zwycięstw (15-12 dla Legii Warszawa) i najmniej porażek (4-5 dla Legii, tyle samo co Pogoń też Raków Częstochowa). Nie jest więc zadziwiające, że ten duet nadaje ton rozgrywkom.
"ZARÓWNO W OFENSYWIE..."
Legia Warszawa to zdecydowanie najskuteczniejszy zespół tych rozgrywek. Strzeliła ona 41 goli (średnio jeden na 48,3 minuty gry). Następny zespół w stawce pod tym względem - Wisłę Kraków - przewyższa aż o osiem trafień. Przeciętnie raz na 8,3 strzału i 2,9 strzału celnego tej ekipy piłka wpada do siatki, co również jest najlepszym wynikiem. Wojskowi zdobyli najwięcej bramek zarówno w I połowach (20), jak i po przerwie (21). Swojego dorobku nie powiększają skokowo. Legia raczej nie miewa bowiem wielkich pokazów ofensywnych. Ot na przykład pod względem spotkań z przynajmniej trzema trafieniami ustępuje pola Rakowowi Częstochowa (6), Wiśle Kraków (5), Lechii Gdańsk (5). Sama uczyniła to bowiem "tylko" czterokrotnie. Ale już w regularności nie ma sobie równych. Bramki zdobywała bowiem aż w 20 z 22 rozegranych kolejek. Wyjątki stanowią tu potyczki z Podbeskidziem Bielsko-Biała (0:1) i... Pogonią Szczecin (0:0).
Jeszcze lepiej wyglądają rezultaty drużyny Czesława Michniewicza na swoim obiekcie. Również w roli gospodarza zdobyła bowiem najwięcej bramek (24). Średnio w każdym spotkaniu notuje tu 2,18 gola (inaczej rzecz ujmując: trafia co 41,3 minuty gry). Jako jedyna drużyna ze wszystkich uczestników zmagań w bieżącym sezonie w każdym starciu u siebie pokonywała bramkarzy przeciwników. W połączeniu z dokonaniami z poprzedniej edycji zmagań na jej koncie znajduje się aż 28 spotkań z rzędu w PKO Bank Polski Ekstraklasie przy ulicy Łazienkowskiej 3 z przynajmniej jednym trafieniem! Każde z dziewięciu poprzednich starć na swoim boisku przynosiło jej natomiast minimum dwa trafienia.
W tym stuleciu tylko trzem zawodnikom udało się strzelić więcej goli w jednym meczu #Ekstraklasa, niż @pegas11 w #ZAGLEG ????⚽⚽⚽⚽ pic.twitter.com/Blm2GwGBqw
— PKO BP Ekstraklasa ???? (@_Ekstraklasa_) March 22, 2021
Naturalnym liderem tej mocnej ofensywy jest numer jeden klasyfikacji strzelców tego sezonu - Tomas Pekhart. Po "czwórpaku" odnotowanym w poprzedniej kolejce przeciwko KGHM Zagłębiu Lubin na jego koncie znajduje się już 46% całego dorobku strzeleckiego Legii. Dziewiętnaście goli, które już strzelił, to blisko dwa razy lepszy rezultat niż u kolejnego w zestawieniu - Jesusa Imaza (10). Jako że opuścił trzy spotkania, to średnio trafia w bieżącym sezonie raz na mecz, a w przeliczeniu na czas gry raz na niecałe 80 minut! Aż w siedmiu spotkaniach to jego trafienie przesądzało o wygranej, dziesięć razy wyprowadzał zaś Wojskowych na prowadzenie. A kiedy go już zabrakło w składzie z powodu kontuzji z dobrej strony pokazał się pod bramką rywala nominalny obrońca - Filip Mladenović. W każdym z dwóch ostatnich meczów przy Łazienkowskiej odnotowywał bowiem dublet. We dwóch tworzą najbardziej bramkostrzelny klubowy duet całego sezonu z łącznym dorobkiem dwudziestu pięciu trafień. Następni na liście - Jesus Imaz/Jakov Puljić z Jagiellonii Białystok - są gorsi o sześć goli.
ODPOWIEDŹ POGONI: Pogoń Szczecin może nie jest aż tak skuteczna jak Legia Warszawa. Ustępuje jej bowiem aż piętnastoma bramkami, co oznacza, że trafia prawie pół godziny rzadziej niż najbliższy rywal. Regularnością jednak nie ustępuje im już tak znacznie. Ma tylko jedno spotkanie mniej ze zdobyczą bramkowej (19/22). Ponadto pod tym względem - ex aequo z Lechem Poznań - jest najlepsza na wyjeździe (po 10/11). A kiedy już Portowcy pokonają bramkarza przeciwników na ogół nie wypuszczają okazji. Tylko trzykrotnie zdarzyło się, by po wyjściu na prowadzenie, nie wygrali meczu w bieżącej edycji zmagań (1:2 z Górnikiem Zabrze, Śląskiem Wrocław i Cracovią). Tylko Legia Warszawa (0:0), Wisła Płock (0:0) i Podbeskidzie Bielsko-Biała (1:1) zdobyły z nią punkty, zdobywając zaś mniej niż dwie bramki. Dzięki temu mają najlepszy przelicznik zdobytych punktów na strzelone gole. Średnio jedna bramka daje jej aż 1,57 punktu przy 1,17 u Wojskowych.
"...JAK I W DEFENSYWIE"
Ale teraz ofensywna machina Legii Warszawa trafia na najlepszy zespół pod względem defensywy w stawce uczestników tego sezonu PKO Bank Polski Ekstraklasy. Pogoń Szczecin straciła zaledwie trzynaście goli. Oznacza to, że przeciwnicy są w stanie przedrzeć się przez ich zasieki obronne średnio zaledwie raz na 152,3 minuty gry. Ostatnią ekipą z lepszym rezultatem od nich po 22 kolejkach była Legia Warszawa w sezonie 2011/2012 (12 goli straconych). W I połowach Portowcy ustępują pod tym względem jedynie Śląskowi Wrocław (8-7). Jeśli jednak przeciwnikom nie uda się w tym czasie trafić do siatki Portowców, to potem jest im już skrajnie ciężko. Po przerwie zawodnicy Kosty Runjaica są bowiem bezapelacyjnie najlepsi w całej stawce. Zainkasowali jedynie pięć goli od rywali, a w dziesięciu ostatnich starciach nie pozwolili na to ani razu. Jako jedyni nie pozwolili też w dotychczasowym przebiegu rozgrywek przeciwnikom znaleźć drogi do siatki po 75. minucie. W pierwszych kwadransach również to oni nadają ton pod tym względem z zaledwie jednym straconym golem. To akurat może być dobre remedium na świetną skuteczność Legii Warszawa w tym przedziale czasowym (7 - najwięcej).
Pogoń Szczecin jest jedynym zespołem w stawce, który ma mniej goli straconych niż... meczów bez straty bramki. Już czternaście razy defensywie kierowanej przez Dante Stipicę udało się bowiem zachować czyste konto. Dzięki temu Portowcy wyrównali swoje dokonanie z poprzedniej kampanii. Tyle, że wtedy potrzebowali do osiągnięcia tego rezultatu 36 meczów, teraz odnotowali go już w 22. spotkaniu rozgrywek. Oznacza to, że aktualnie współczynnik spotkań z czystym kontem w bieżącej kampanii wynosi 63,6%. Jeśli i dziś Chorwat zagra na "zero" z tyłu, to wiadomo, iż do końca zmagań nie spadnie on poniżej 50%. W pozostałych starciach ekipa Kosty Runjaica w trzech traciła jednego gola, w pięciu - dwa i ani razu rywalom nie udało się przebić tego progu. W stawce nie ma żadnej innej ekipy z podobnym osiągnięciem.
Dante Stipica (@PogonSzczecin): 24x czyste konto w swoich 52 pierwszych meczach w @_Ekstraklasa_ (46,2% rozegranych).#RCZPOG
— Wojtek Bajak (@WoBaj) January 29, 2021
Dante Stipica broni z największą skutecznością wśród golkiperów (83%). Gola przepuszcza raz na 5,92 prób przeciwników. U jego vis a vis z dzisiejszego hitu, Artura Boruca, ten współczynnik to zaledwie 3,16 (u zmiennika, Cezarego Miszty - 4). Trzeba też jednak przyznać, że jego koledzy z defensywy nie prowokują zbyt wielu okazji dla przeciwników. Szczecinianie mają choćby najmniej bramek straconych po stałych fragmentach gry. Defensywa zespołu z województwa zachodniopomorskiego sprokurowała zaledwie jeden rzut karny (z Górnikiem Zabrze, wykorzystany przez Jesusa Jimeneza)! Dla kontrastu: Wojskowi notują pod tym względem najgorszy bilans (7 karnych przeciwko tej drużynie, tyle samo: Podbeskidzie Bielsko-Biała i Wisła Kraków).
ODPOWIEDŹ LEGII: Choć Artur Boruc (nota bene: w Ekstraklasie zadebiutował właśnie w meczu z Pogonią Szczecin - 8 marca 2002 roku) i jego zmiennik Cezary Miszta nie równają się z Dante Stipicą liczbą meczów bez straty bramki tudzież skutecznością obronionych strzałów, to mogą liczyć na dość szczelną defensywę przed sobą. Właśnie oni obrońcy Wojskowych dopuścili swych przeciwników do najmniejszej liczby celnych strzałów. Rywale posłali piłkę w światło bramki Wojskowych zaledwie 72 razy, co daje średnio 3,3 strzału celnego w jednej potyczce. Pogoń Szczecin w tym zestawieniu jest na drugiej pozycji z 77 strzałami celnymi (przeciętnie 3,5 strzału celnego rywali).