

W sobotnich starciach na boiskach PKO Bank Polski Ekstraklasy zobaczymy trzy drużyny, które awansowały do niej niecałe trzy miesiące temu. Oprócz ŁKS Łódź, Ruchu Chorzów i Puszczy Niepołomice, zagra także Warta Poznań, która na najwyższym szczeblu rozgrywkowym występuje od trzech
75 lat z czystym kontem. Warta Poznań od 14 marca 1948 nie straciła gola z Cracovią na własnym stadionie. Od tamtej pory trzykrotnie wygrywali (4:0, 1:0, 1:0) oraz dwukrotnie remisowali (0:0, 0:0) w takich spotkaniach. Nie zawsze na korzyść Zielonych, ale w ośmiu ostatnich meczach między nimi w Ekstraklasie bramki zdobywała maksymalnie jedna drużyna. Niekoniecznie musi to jednak oznaczać, że w ich starciu zabraknie emocji, bo średnio, gdy grają ze sobą, pada 3,21 gola na mecz.
Zespół Jacka Zielińskiego cztery ostatnie gole strzelił w pierwszych połowach, ale aby znaleźć sposób na Wartę, która w trzech meczach z rzędu z Cracovią nie straciła bramki, będzie musiał mocniej popracować w końcówce spotkania. Zieloni w trzech ostatnich spotkaniach gubili punkty po stracie gola w ostatnim kwadransie regulaminowego czasu gry. Nadzieją Pasów może być ktoś z duetu Makuch-Kallman. Polski napastnik w dwóch poprzednich spotkaniach dwukrotnie oddawał celne strzały, a Fin trzy razy z rzędu zdobywał punkt w klasyfikacji kanadyjskiej.
WARTO WIEDZIEĆ:
Kajetan Szmyt - 2 mecze z rzędu z golem strzelonym (oba z karnych)
Cracovia w 2 sezonie z rzędu po 4 kolejkach ma średnią punktów minimum 2/mecz
Więcej informacji: tutaj
Beniaminkowie mają ze sobą wiele wspólnego. Niestety gros z wiążących ich cech nie można sklasyfikować jako pozytywnych. Przeciwko Puszczy Niepołomice i ŁKS Łódź rywale oddają najwięcej strzałów celnych (36-34), a to prowadzi do straty największej liczby goli (9-7). Ich bramkarze po awansie do PKO Bank Polski Ekstraklasy mają mnóstwo pracy, ale wbrew pozorom często dobrze się z niej wywiązują (obronili najwięcej strzałów: Kewin Komar 18, Aleksander Bobek 20). Duet beniaminków najczęściej przerywa akcje rywali faulami (97-81), więc możemy być pewni, że w pierwszym meczu między nimi nikt nie odstawi nogi.
Gospodarze z Niepołomic swoje nadzieje pokładają w stałych fragmentach gry. Cztery z pięciu strzałów celnych w dwóch ostatnich meczach oddała po stałych fragmentach gry, a Łukasz Sołowiej dwa z nich zamienił na gole. Dzięki temu 34-latek zajmuje dwa pierwsze miejsca na liście najstarszych zdobywców bramek w tym sezonie. Podobnie sytuacja ma się w przypadku ŁKS Łódź, który cztery z pięciu okazji o współczynniku goli oczekiwanych powyżej 0,1 w trzech ostatnich meczach wypracował po stałych fragmentach gry.
WARTO WIEDZIEĆ:
Puszcza Niepołomice jako gospodarz nie przegrała w Ekstraklasie (wszystkie swoje punkty w tym sezonie zdobyła jako gospodarz)
ŁKS Łódź na wyjeździe przegrał wszystkie mecze w tym sezonie
Więcej informacji: tutaj
Derby Śląska pomiędzy Piastem Gliwice i Ruchem Chorzów to historia składająca się z siedemnastu meczów, w których trudno wskazać stronę dominującą. Jedno zwycięstwo więcej zanotowali Niebiescy (6-4-7), ale jedną bramką prowadzą Piastunki (18-17). Paradoksalnie większa przewaga chorzowian widoczna jest wtedy, gdy występują w tych meczach w roli gości. W sześciu takich spotkaniach z rzędu nie padł remis, a czterokrotnie górą byli piłkarze Ruchu.
Piłkarze Piasta Gliwice nie strzelili w tym sezonie gola z gry. Trzykrotnie trafiali do siatki po uderzeniach Patryka Dziczka z rzutu karnego, a raz szczęście uśmiechnęło się do nich, gdy samobójcze trafienie zaliczył zawodnik rywala. Nie przeszkadza to gliwiczanom w zdobywaniu punktów (nie przegrali czterech z pięciu meczów w tym sezonie, a także siedemnastu z osiemnastu poprzednich w lidze). Nieco trudniej na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce gra się beniaminkowi, który wygrał tylko jedno z szesnastu ostatnich spotkań w Ekstraklasie.
WARTO WIEDZIEĆ:
Piast Gliwice w 5 ostatnich meczach z Ruchem: 4 zwycięstwa, 1 remis
W tym sezonie Ruch Chorzów na przemian odnotowuję: porażkę - mecz z punktami
Więcej informacji: tutaj