

KWIECIEŃ
Na przełomie marca i kwietnia mocno przyspieszyła "karuzela trenerska". Ze swoimi posadami pożegnali się w odstępie czterech tygodni: Bogdan Zając (Jagiellonia Białystok), Vitezslav Lavicka (Śląsk Wrocław), Dariusz Żuraw (Lech Poznań), Radosław Sobolewski (Wisła Płock) i Leszek Ojrzyński (PGE FKS Stal Mielec). Tego ostatniego w ekipie z województwa podkarpackiego zastąpił weteran tego fachu - Włodzimierz Gąsior. Dzięki temu 18 kwietnia został najstarszym trenerem w Ekstraklasie w XXI wieku. W dniu pierwszego spotkania liczył sobie 72 lata 243 dni. W ten sposób na szczycie listy zastąpił Oresta Lenczyka. Słynny "Profesor" miał bowiem 71 lat 132 dni, gdy 9 maja 2014 roku prowadził KGHM Zagłębie Lubin w starciu z Jagiellonią Białystok (0:1). Włodzimierz Gąsior był jednocześnie jednym z najbardziej wiekowych szkoleniowców w najwyższych ligach europejskich w tym czasie. Ustępował jedynie: Mircei Lucescu (Dynamo Kijów - Ukraina) - rocznik 1945, Jesualdo Ferreirze (Boavista FC - Portugalia) - rocznik 1946, Royowi Hodgsonowi (Crystal Palace FC - Anglia), Jurijowi Siominowi (Lokomotiw Moskwa - Rosja), czy Dickowi Advocaatowi (Feyenoord Rotterdam - Holandia) - wszyscy rocznik 1947.
Rzut karny wyegzekwowany w końcówce meczu 25. kolejki (17 kwietnia) z Piastem Gliwice był już dziesiątą bramką zdobytą przez piłkarza Lechii Gdańsk, Flavio Paixao, w tamtych rozgrywkach PKO Bank Polski Ekstraklasy. W ten sposób w siódmym sezonie z rzędu najwyższej polskiej ligi osiągnął on dwucyfrowy dorobek pod względem strzelonych goli. Ta passa rozpoczyna się jeszcze w kampanii 2014/2015, którą Portugalczyk - jeszcze w barwach Śląska Wrocław - zakończył z osiemnastoma bramkami na koncie. W następnej edycji, pokonał golkiperów rywali jedenaście razy (5 dla Śląska, 6 dla Lechii). Potem zaś kolejno osiągał w szeregach ekipy Lwów Północy notował: dwukrotnie 10 goli (2016/2017 i 2017/2018), 15 goli (2018/2019), 14 goli (2019/2020). Ostatnim zawodnikiem przed Paixao w całej historii ligi z takim osiągnięciem na koncie był Andrzej Szarmach, występujący w latach 70. dla Górnika Zabrze i Stali Mielec. Sławny "Diabeł" dokonał tego w latach 1972-1979 (10 - 10 - 13 - 16 - 11 - 13 - 15 goli).
Nieco ponad tydzień później Legia Warszawa zapewniła zaś sobie pierwsze miejsce na koniec sezonu 2020/2021 PKO Bank Polski Ekstraklasy. Ten miesiąc Wojskowi zaczęli przypieczętowaniem serii sześciu wygranych. To najdłuższa taka passa ze wszystkich drużyn w całości osadzona w 2021 roku (ex aequo z Radomiakiem Radom). Potem przyszedł mały "przestój" i dwa remisy. Mimo tego stołeczna ekipa matematyczną pewność zakończenia zmagań na najwyższym miejscu uzyskała już 28 kwietnia dzięki braku wygranej Rakowa Częstochowa z Jagiellonią Białystok (0:0). Pierwszy raz od sezonu 2013/2014 klub w momencie wywalczenia mistrzostwa Polski miał do rozegrania jeszcze aż trzy spotkania. Także siedem lat temu poprzednio zdarzyło się, by w dniu wyjaśnienia losów najcenniejszego tytułu w rodzimym futbolu, swego meczu nie rozgrywał triumfator rozgrywek. To było jej piętnaste mistrzostwo Polski w historii, dzięki czemu jednocześnie pobiła rekord rozgrywek w liczbie zdobytych tytułów. Zarazem w dziewiątej edycji mistrzostw Polski z rzędu, Legia Warszawa ani razu nie wypadła z dwóch pierwszych pozycji klasyfikacji generalnej. To także nowy rekord rozgrywek. Poprzednio prymat dzierżyła Wisła Kraków w latach 1999-2006. Jedenaście kolejnych sezonów zakończonych na podium Ekstraklasy w wydaniu Wojskowych to z kolei drugi wynik w dziejach po Górniku Zabrze w latach 1957-1972. Wojskowi umocnili się również na pozycji lidera w tabeli medalowej wszech czasów (14 złotych, 13 srebrnych i 12 brązowych) oraz wyśrubowali rekord w liczbie miejsc w czołowej "trójce" w mistrzostwach Polski (40).
INNE WYDARZENIA W KWIETNIU:
MAJ
Ten miesiąc przebiegał przede wszystkim pod znakiem końcowych rozstrzygnięć w rozgrywkach piłkarskich w Polsce. Od 28. kolejki wiadomo było, że mistrzostwo Polski zdobędzie Legia Warszawa. Ostatecznie Wojskowi zgromadzili w sumie 64 punkty na 90 możliwych (71,1%) i zanotowali najwięcej zwycięstw (19), meczów bez porażki (26), goli strzelonych (48), a także najlepszy bilans bramkowy (+24) w stawce. Byli pierwszą drużyną z pierwszą pozycją w każdej z tych kategorii od 2016/2017. Okazali się najlepsi w tamtym sezonie na wyjazdach (34), w roli gospodarza podzielili się zaś mianem lidera z Rakowem Częstochowa (po 30). Po starciu z Podbeskidziem Bielsko-Biała w 30. kolejce ekipa ze stolicy oficjalnie odebrała Trofeum Mistrza Polski na swoim stadionie.
Srebrny medal wywalczył Raków Częstochowa, który po zaległym starciu z PGE FKS Stal Mielec 5 maja wyprzedził na pozycji wicelidera Pogoń Szczecin. Pięć dni później zapewnił już sobie to eksponowane miejsce w tabeli końcowej. Ekipa spod Jasnej Góry zapisała więc premierowe podium mistrzostw Polski w historii na swym koncie. Zespół dowodzony przez Marka Papszuna stał się pierwszą ekipą, która uplasowała się w najlepszej "dwójce" rozgrywek zaledwie w drugim sezonie po awansie z zaplecza od GKS Bełchatów 2006/2007. Na trzeciej lokacie rozgrywki zakończyła zaś Pogoń Szczecin. Dwie drużyny z miejsc 2. i 3. zmierzyły się w bezpośredniej potyczce na obiekcie Portowców w ostatniej kolejce kampanii. i gospodarze i Raków zostali uhonorowani medalami w trakcie wspólnej dekoracji. W ostatniej serii spotkań prawo gry w europejskich pucharach - dzięki triumfowi częstochowian również w finale Pucharu Polski - wywalczył jeszcze czwarty w tabeli Śląsk Wrocław. Z PKO Bank Polski Ekstraklasą pożegnało się zaś Podbeskidzie Bielsko-Biała. Rywalizacja o ligowy byt także rozstrzygnęła się w finałowej kolejce. Najlepszym strzelcem rozgrywek został Tomas Pekhart z Legii Warszawa z 22 golami na koncie. Na drugim miejscu uplasował się najlepszy spośród Polaków, Jakub Świerczok (Piast Gliwice), który stracił do triumfatora siedem bramek. Czeski napastnik Wojskowych wygrał zarazem klasyfikację kanadyjską. Najlepszym asystentem został Mateusz Szwoch (10, Wisła Płock), który przypieczętował triumf decydującym dograniem w ostatniej odsłonie rywalizacji z KGHM Zagłębiem Lubin. Najwięcej czystych kont z bramkarzy zanotował natomiast Dante Stipica (17, Pogoń Szczecin). Łącznie 240 meczów przyniosło 589 goli w całej edycji rozgrywek, co dało średnią 2,45/mecz.
Dwie najlepsze drużyny rozgrywek w tym miesiącu śrubowały również dawno niewidziane w Ekstraklasie rekordy bez straconej bramki. Indywidualnie na czele tego zestawienia znalazł się golkiper Rakowa Częstochowa - Dominik Holec. Słowak z zespołu spod Jasnej Góry ostatecznie zatrzymał się na 561 minutach z czystym kontem. To był najlepszy wynik wśród wszystkich zawodników na tej pozycji od sezonu 2017/2018 (Jakub Szmatuła). Drużynowo zaś na czele znaleźli się Wojskowi. Zespół ten do końca zmagań osiągnął wynik siedmiu spotkań z rzędu bez straconego gola! W przeliczeniu oznaczało to aż 637 minut! Ta passa dzieliła się jednak na trzech bramkarzy (Artur Boruc, Radosław Cierzniak, Cezary Miszta). Obie drużyny zarazem finiszowały z dość okazałymi passami bez porażki. Legia Warszawa na koniec rozgrywek legitymowała się wynikiem 15 meczów z rzędu z punktami (najdłuższa seria w całej lidze od 2016/2017), Raków Częstochowa ustępował jej w tym momencie tylko dwoma spotkaniami, co stanowiło najlepszy wynik tego klubu w historii jego występów w elicie.
CZERWIEC
To był jedyny miesiąc w 2021 roku, w którym nie rozegrano żadnego meczu PKO Bank Polski Ekstraklasy. Akurat trwała 68-dniowa przerwa między sezonami 2020/2021, a 2021/2022, rozpoczęta jeszcze 16 maja. Większość zawodników ruszyła w tym czasie na obozy przygotowawcze ze swoimi klubami. Dziewięciu graczy z najwyższej polskiej ligi dostało natomiast powołania na Mistrzostwa Europy. To rekordowa liczba reprezentacji z zawodnikami z Ekstraklasy w składzie na turniej rangi EURO. Było to czterech Polaków (Kacper Kozłowski, Kamil Piątkowski, Tymoteusz Puchacz, Jakub Świerczok), dwóch Słowaków (Dusan Kuciak, Lubomir Satka), po jednym Chorwacie (Josip Juranović), Czechu (Tomas Pekhart) i Finie (Robert Ivanov). W tych trzech ostatnich zespołach pierwszy raz w historii polska liga miała swojego przedstawiciela na imprezie mistrzowskiej. Poprzednio najlepsze osiągnięcie zostało ustanowione przy okazji turnieju w 2016 roku, gdy zawodnicy z najwyższej polskiej ligi bronili barw trzech drużyn narodowych (Polska, Słowacja, Węgry). To był już czwarty turniej EURO z rzędu na które powołanie otrzymał choć jeden gracz Legii Warszawa i Lecha Poznań. Po raz drugi w tym gronie znaleźli się przedstawiciele Lechii Gdańsk. Debiutanckie nominacje na turniej rangi mistrzostw Europy otrzymali natomiast gracze Pogoni Szczecin (Kacper Kozłowski), Warty Poznań (Robert Ivanov), Piasta Gliwice (Jakub Świerczok) i Rakowa Częstochowa (Kamil Piątkowski).
Najgłośniej z tego grona zrobiło się o występie Kacpra Kozłowskiego. Młody pomocnik Pogoni Szczecin, wypuszczony do boju przeciwko Hiszpanii w fazie grupowej, liczył sobie bowiem 17 lat 246 dni. Dzięki temu stał się najmłodszym uczestnikiem imprezy tej rangi w historii, bijąc wyniki Jetro Willemsa (18 lat 47 dni) i Jude'a Bellinghama (17 lat 349 dni). Największy sukces drużynowy osiągnęli jednak dwaj zawodnicy Legii Warszawa. Josip Juranovć w kadrze Chorwacji awansował do 1/8 finału. Rychło przebił go jeszcze Tomas Pekhart. Czeski napastnik doszedł bowiem aż na pułap ćwierćfinałowy. Był on zaledwie jednym z trzech panujących królów strzelców najwyższych lig europejskich na tym szczeblu w EURO 2020. Poza nim udało się to jeszcze jego rodakowi Adamowi Hlozkowi (liga czeska) i Anglikowi Harry'emu Kane'owi (liga angielska). Ze wszystkich zawodników PKO Bank Polski Ekstraklasy na EURO 2020 poza tym tercetem wystąpili jeszcze: Lubomir Satka, Tymoteusz Puchacz i Jakub Świerczok.
W tle wydarzeń na czempionacie Starego Kontynentu w Fortuna 1. Lidze finiszowała walka o trzy przepustki do elity. Dopiero ostatnia kolejka wyłoniła duet ekip z bezpośrednim awansem. Przed tą rozgrywką szanse na bezpośrednią promocję miały: Radomiak Radom, Bruk-Bet Termalica i GKS Tychy. Ostatecznie prowadząca dwójka nie straciła gola w finale zmagań. Zawodnicy Dariusza Banasika wygrali 2:0 z Koroną Kielce. Słonie odnotowały zaś remis 0:0 ze Stomilem Olsztyn. W rywalizacji tyszan z ŁKS Łódź padł natomiast wynik 1:1. W związku z takimi rozstrzygnięciami ostatecznie dwa pierwsze miejsca, premiowane bezpośrednim awansem do Ekstraklasy zajęły Radomiak i Bruk-Bet Termalica. Dla Zielonych był to powrót do Ekstraklasy po 36 latach przerwy! Słonie czekały dużo krócej - ich absencja trwała od 2018 roku. Trzeciego beniaminka wyłoniły natomiast dwustopniowe baraże. Zakończyły się one triumfem Górnika Łęczna. Zielono-Czarni w półfinale ograli GKS Tychy (1:1, 4:2 w rzutach karnych). W ostatecznej potyczce pokonali zaś 1:0 ŁKS Łódź dzięki trafieniu Serhija Krykuna. Poprzednio występowali w elicie w edycji 2016/2017
INNE WYDARZENIA W CZERWCU:
PODSUMOWANIE 2021 ROKU (CZ. II)
Najwięcej punktów jako gospodarz: 1. Pogoń Szczecin - 37, 2. Lech Poznań - 36, 3. Wisła Płock - 34
Najwięcej punktów jako gość: 1. Raków Częstochowa - 34, 2. Lech Poznań - 25, 3. Pogoń Szczecin i Lechia Gdańsk - po 24
Drużyny, w których meczach padło najwięcej goli: 1. KGHM Zagłębie Lubin - 101 (średnio - 2,89/mecz), 2. Wisła Płock - 99 (średnio - 2,83/mecz), Jagiellonia Białystok - 96 (średnio - 2,74/mecz)
Najwięcej meczów ze strzelonym golem: 1. Pogoń Szczecin i Lechia Gdańsk - po 29, 3. Wisła Płock - 28
Najwięcej meczów bez straty gola: 1. Raków Częstochowa i Lech Poznań - po 15, 3. Legia Warszawa - 14
Najwyższe zwycięstwa: Lech Poznań 5-0 Wisła Kraków, Wisła Kraków 0-5 Śląsk Wrocław, Raków Częstochowa 5-0 Jagiellonia Białystok
Mecze z największą liczbą bramek: Wisła Kraków 3-4 Piast Gliwice, Legia Warszawa 5-2 Wisła Płock, Śląsk Wrocław 4-3 Podbeskidzie Bielsko-Biała, Piast Gliwice 4-3 Wisła Płock, Bruk-Bet Termalica Nieciecza 4-3 Śląsk Wrocław