

Latem 2023 roku, podczas naszych ostatnich wakacji, Jarek zaczął odczuwać dziwne objawy - drgawki, drżenie ręki i głowy... To był początek walki z największym przeciwnikiem – glejakiem, złośliwym guzem mózgu.
Operacja, chemio- i radioterapia, to wszystko było częścią walki. Niestety, choroba wróciła szybciej, niż się spodziewał. Wszyscy mieli nadzieję na więcej czasu, ale kontrolny rezonans w styczniu okazał się prawdziwym szoiemk. Guz jest z powrotem, a czas się kurczy. Dlatego zwracamy się z prośbą o pomoc. Znaleziono szansę na immunoterapię w Niemczech, która może zatrzymać postępy choroby. To ostatnia nadzieja na wspólne chwile z bliskimi, na jeszcze jednego spacer z Gają. Ale niestety, koszty leczenia są ogromne, a refundacja nie wchodzi w grę.
Dlatego każda, nawet najmniejsza pomoc, ma dla Jarka ogromne znaczenie. Razem mamy moc!
