

Siedmiu zawodników liczyła grupa przedstawicieli PKO Bank Polski Ekstraklasy w październikowych meczach reprezentacyjnych. Po dwóch piłkarzy w tym gronie miały Legia Warszawa oraz Lechia Gdańsk, po jednym Korona Kielce, Lech Poznań i Arka Gdynia. Dziewięciu graczom z najwyższej p
Łącznie zawodnicy PKO Bank Polski Ekstraklasy zagrali w dziesięciu spotkaniach seniorskich drużyn narodowych w październiku. Z tego osiem miało rangę meczów eliminacji Mistrzostw Europy. To już końcówka walki o udział w fazie finałowej tego turnieju. Na listopad przewidziano jeszcze dwie kolejki kwalifikacji. W marcu przyszłego roku po play-offach w ramach Ligi Narodów UEFA rozstrzygnie się los czterech ostatnich przepustek na mistrzostwa Starego Kontynentu.
AWANS POLAKÓW!
Polska jako czwarta ekipa - po Belgach, Włochach i Rosjanach - zapewniła sobie grę w finałach EURO 2020. Biało-czerwoni wystąpią już w czwartej edycji Mistrzostw Europy z rzędu. Przepustkę do przyszłorocznego turnieju przypieczętowały dwie październikowe wygrane zawodników Jerzego Brzęczka - 3:0 nad Łotwą oraz 2:0 nad Macedonią Północną. Łącznie Polacy nie stracili bramki w siedmiu z ośmiu spotkań tych eliminacji. To najlepszy rezultat w stawce wszystkich zespołów, ex aequo z Belgią.
Udział zawodników z PKO Bank Polski Ekstraklasy w tej kampanii polskiej reprezentacji jest jednak - jak na razie - nieznaczny. W październikowych starciach selekcjoner nie dał szansy występu żadnemu z trzech powołanych przedstawicieli polskiej ligi. Obie potyczki z perspektywy ławki rezerwowych obejrzeli więc Radosław Majecki, Artur Jędrzejczyk (obaj Legia Warszawa), a także Dominik Furman (Wisła Płock). Kapitan Wojskowych, choć był w kadrze przed każdym meczem trwających jeszcze eliminacji, to na występ w biało-czerwonych barwach czeka od ponad roku (14 października 2018). Dwaj pozostali zawodnicy pierwszy raz zameldowali się na zgrupowaniu drużyny Jerzego Brzęczka. W całych tych kwalifikacjach spośród przedstawicieli klubów PKO Bank Polski Ekstraklasy na boisku w barwach Polski pojawił się dotychczas tylko Jakub Błaszczykowski z Wisły Kraków. Łącznie zanotował on sześćdziesiąt siedem minut gry w trzech starciach.
Najlepsi strzelcy reprezentacyjni w historii europejskiego futbolu po #LVAPOL
— Wojtek Bajak (@WoBaj) October 10, 2019
1. Ronaldo (93) ????????
2. Puskas (84) ????????
3. Kocsis (75) ????????
4. Klose (71) ????????
5. Muller (68) ????????
6. Keane (68) ????????
7. Ibrahimović (62) ????????
8. Lewandowski (60) ????????
9. Schlosser (59) ????????
Villa (59) ????????
Za to prawie wszyscy uczestnicy październikowych spotkań z Łotwą i Macedonią Północną - poza Wojciechem Szczęsnym, Grzegorzem Krychowiakiem i Piotrem Zielińskim - mają na swym koncie występy w najwyższej polskiej lidze. Król strzelców tych rozgrywek z sezonu 2009/2010, Robert Lewandowski, dzięki hat-trickowi w rywalizacji z Łotyszami w miniony czwartek, awansował nawet do grona dziesięciu najlepszych strzelców reprezentacyjnych Europy w historii oraz dziesięciu najlepszych strzelców reprezentacyjnych na świecie w XXI wieku! Pierwsze sześć trafień w biało-czerwonych barwach zaliczył on zaś jeszcze w czasach gry w Lechu Poznań.
TU DEBIUTANT, TAM WETERAN
Na "Lewym" i autorach trafień dla Polski w spotkaniu z Macedonią Północną, Arkadiuszu Miliku i Przemysławie Frankowskim, nie wyczerpuje się jednak lista zdobywców bramek z ekstraklasową przeszłością w październikowych starciach eliminacji Mistrzostw Europy. Golkipera Serbów pokonał bowiem także dawny gracz Lechii Gdańsk - Donatas Kazlauskas. Z Izraelem na listę strzelców wpisał się eks-zawodnik Pogoni Szczecin Vladimirs Kamess. W meczu z Anglikami zwycięskiego gola dla Czechów strzelił, w swym reprezentacyjnym debiucie, Zdenek Ondrasek. Dokładnie rok wcześniej w barwach Wisły Kraków - ex aequo z Marcinem Robakiem - plasował się jeszcze na pierwszej pozycji w klasyfikacji strzelców najwyższej ligi. Z obecnych piłkarzy trafił natomiast przedstawiciel Lecha Poznań - Christian Gytkjaer. Jego strzał do siatki przeciwników miał jednak miejsce w starciu towarzyskim Danii z Luksemburgiem. To już jego czwarty gol w siódmym wystepie reprezentacyjnym.
W październikowej odsłonie zmagań pierwszy raz od 29 marca 2016 roku Ekstraklasa miała swojego przedstawiciela w reprezentacji Bośni i Hercegowiny. Został nim Adnan Kovacević. Gracz Korony Kielce zagrał z Finlandią i Grecją. Pierwszy z tych meczów stanowił dla niego jednoczesnie debiut w kadrze swojego kraju. Przed nim z graczy najwyższej polskiej ligi zagrali w niej tylko Jasmin Burić (1 raz jako zawodnik Lecha Poznań), a także Semir Stilić (5 razy jako zawodnik Lecha Poznań, 1 raz jako zawodnik Wisły Kraków). Obaj poprzednicy kieleckiego piłkarza jednak występowali tylko towarzysko w ekipie Zmajevich. Kovacević został więc pierwszym w historii przedstawicielem Ekstraklasy w drużynie narodowej Bośni w meczu o punkty. On też jako jedyny z grona piłkarzy tej ligi zagrał w dwóch październikowych spotkaniach komplet minut, ale też musiał zapisać na swe konto... gola samobójczego, który przesądził o triumfie Greków.
WYSTĘPY ZAWODNIKÓW EKSTRAKLASY W PAŹDZIERNIKOWYCH MECZACH REPREZENTACJI
| ZAWODNIK | PRZECIWNICY | CZAS GRY |
| Filip Mladenović (Serbia) | vs Paragwaj (1:0, tow.), vs Litwa (2:1) | 66' + 90' |
| Lukas Haraslin (Słowacja) | vs Walia (1:1) | 12' |
| Adnan Kovacević (Bośnia i Hercegowina) | vs Finlandia (4:1), vs Grecja (1:2) | 90' + 90' |
| Dominik Nagy (Węgry) | vs Chorwacja (0:3), vs Walia (1:1) | 30' + 19' |
| Arvydas Novikovas (Litwa) | vs Ukraina (0:2) | 90' |
| Pavels Steinbors (Łotwa) | vs Izrael (1:3) | 90' |
| Christian Gytkjaer (Dania) | vs Luksemburg (4:0, tow.) | 40' |
Inny z ekstraklasowych internacjonałów, Litwin Arvydas Novikovas, z kolei po piątkowym starciu swojej drużyny narodowej z Ukrainą awansował na 10. pozycję pod względem liczby występów w reprezentacji Litwy. Obecnie z dorobkiem 56 spotkań zajmuje tę lokatę ex aequo z dwoma dawnymi graczami polskiej ligi - Andrejusem Tereskinasem (m.in. Stomil Olsztyn) i Tomasem Zvirgzdauskasem (m.in. Widzew Łódź, Polonia Warszawa), a także triumfatorem Ligi Mistrzów i Pucharu UEFA w barwach FC Porto - Edgarasem Jankauskasem. Skrzydłowy Legii Warszawa mógł już w październiku wyprzedzić te zasłużone postacie litewskiego futbolu, ale już w trzecim spotkaniu eliminacyjnym z rzędu dostał żółtą kartkę, przez co przyszło mu pauzować w starciu z Serbią. Z całej stawki częściej kartoniki tego koloru w tych eliminacjach oglądali od niego tylko Jesus Rubio z Andory, Scott McTominay ze Szkocji, czy Kazach Gafurżan Sujumbajew. Przez nadmiar przewinień Novikovasa ominęła bezpośrednia rywalizacja z innym z zawodników Ekstraklasy - Filipem Mladenoviciem z Lechii Gdańsk. Selekcjoner Orłów, Ljubisa Tumbaković, wystawił lewego obrońcę w podstawowej jedenastce zarówno w towarzyskim starciu z Paragwajem, jak też przeciwko Litwinom w kwalifikacjach EURO 2020. Po raz drugi w karierze wystąpił w spotkaniu tej rangi.
Na trzecie miejsce pod względem liczby obronionych strzałów wśród bramkarzy w tych eliminacjach po wtorkowym starciu z Izraelem awansował z kolei bramkarz Arki Gdynia - Łotysz Pavels Steinbors. Na jego koncie znajduje się 38 zatrzymanych prób. Liderowi, Maltańczykowi Henryemu Bonello, ustępuje zaledwie dwoma wybronionymi strzałami, ale ma też dwa rozegrane spotkania mniej. Średnio więc w każdym meczu staje na drodze napastników 6,3 raza. Tylko przeciwko izraelskiej ekipie obronił aż 10 strzałów.
JESZCZE POWALCZĄ
Spore szanse na grę w finałach EURO 2020 z pozostałych drużyn narodowych posiadających w składzie zawodników z najwyższej ligi mają jeszcze Duńczycy z Christianem Gytkjaerem. Następcy Petera Schmeichela i Michaela Laudrupa pokonali w bezpośrednim starciu swego najgroźniejszego rywala - Szwajcarię 1:0, co daje im drugie miejsce w grupie z jednym punktem przewagi nad Helwetami. Napastnik Lecha Poznań jednak w starciu tym pełnił rolę rezerwowego.
Na drugiej pozycji w grupie E znajdują się z kolei Węgrzy. W październikowych starciach z Chorwacją (0:3) i Azerbejdżanem (1:0) drużynę tę wspomagał Dominik Nagy z Legii Warszawa. W obu potyczkach wchodził na boisko z ławki rezerwowych. W tej chwili Madziarzy posiadają przewagę dwóch punktów nad Słowacją, która w czasie minionego weekendu zmierzyła się z Walią (1:1). Na boisku zameldował się podczas tego spotkania Lukas Haraslin z Lechii Gdańsk. W odwodzie selekcjonerowi pozostał zaś jeszcze Lubomir Satka (Lech Poznań). Trzeciego z powołanych Borisa Sekulicia (Górnik Zabrze) zabrakło w kadrze meczowej naszych południowych sąsiadów.
REZERWOWI Z EKSTRAKLASY W PAŹDZIERNIKOWYCH MECZACH REPREZENTACJI
| Dominik Furman (Polska) | vs Łotwa (3:0), vs Macedonia Północna (2:0) |
| Walerian Gwilia (Gruzja) | vs Irlandia (0:0), vs Gibraltar (3:2) |
| Erik Janza (Słowenia) | vs Macedonia Północna (1:2), vs Austria (0:1) |
| Artur Jędrzejczyk (Polska) | vs Łotwa (3:0), vs Macedonia Północna (2:0) |
| Uros Korun (Słowenia) | vs Macedonia Północna (1:2), vs Austria (0:1) |
| Radosław Majecki (Polska) | vs Łotwa (3:0), vs Macedonia Północna (2:0) |
| Lubomir Satka (Słowacja) | vs Walia (1:1) |
| Vukan Savicević (Czarnogóra) | vs Bułgaria (0:0) |
| Boris Sekulić (Słowacja) | vs Walia (1:1) |
Matematyczne szanse promocji posiadają jeszcze trzy reprezentacje z krajów, tworzących nie tak dawno wspólnie Jugosławię. Są to Serbowie (Filip Mladenović), Bośniacy (Adnan Kovacević) i Słoweńcy (Erik Janza, Uros Korun). Najbliżej celu jest pierwszy z tych zespołów - do drugiej Portugalii brakuje mu zaledwie punktu. Z kolei ostatnia z tych drużyn wskutek porażek z Macedonią Północną (1:2) i Austrią (0:1) zanotowała jednak kolosalny zjazd w tabeli grupy G. Przed październikową odsłoną kampanii zajmowała trzecią pozycję z identycznym dorobkiem co wicelider - Austria. Dziś znajduje się lokatę niżej, ale balansuje na cienkiej linie. W listopadzie każda strata punktów pozbawi zawodników Matjaza Keka definitywnie szans na udział w EURO 2020
Możliwość udziału w Mistrzostwach Europy ścieżką kwalfikacyjną utraciły też już Litwa Arvydasa Novikovasa, Łotwa Pavelsa Steinborsa, Czarnogóra Vukana Savicevicia i Gruzja Waleriana Gwilii. Ostatni z tych zespołów narodowych jest jednak pewny gry o przepustkę do EURO 2020 w play-offach w ramach dywizji D Ligi Narodów. Szansę na taką możliwość w dywizji C posiadają z kolei Czarnogórcy. W tej chwili jednak znajdują się dopiero na trzecim miejscu na liście oczekujących.
Wojciech Bajak