
Łącznie aż dwudziestu z dwudziestu pięciu powołanych zawodników z klubów PKO Bank Polski Ekstraklasy zagrało w październikowych meczach seniorskich reprezentacji. Bronili oni barw piętnastu drużyn narodowych z trzech kontynentów. Zdecydowana większość z nich rywalizowała w tym cz
NAJWIĘCEJ MINUT ROZEGRANYCH W PAŹDZIERNIKOWYCH MECZACH REPREZENTACJI:
ZAWODNIK | KLUB | REPREZENTACJA | MINUTY |
Jorginho | Wisła Płock | Gwinea Bissau | 180’ |
Otar Kakabadze | Cracovia | Gruzja | 180’ |
Lubomir Satka | Lech Poznań | Słowacja | 180’ |
Fedor Cernych | Jagiellonia Białystok | Litwa | 173’ |
Anton Krywociuk | Wisła Płock | Azerbejdżan | 169’ |
Walerian Gwilia | Raków Częstochowa | Gruzja | 120’ |
TYLKO ZA LUBAŃSKIM
Bardzo blisko wyrównania ponad półwiecznego rekordu Włodzimierza Lubańskiego był Kacper Kozłowski z Pogoni Szczecin. Jedyny zawodnik z PKO Bank Polski Ekstraklasy w składzie polskiej drużyny narodowej ostatecznie wystąpił w październiku tylko w spotkaniu z San Marino, gdzie popisał się asystą (pierwszy punkt tego gracza w klasyfikacji kanadyjskiej w meczach o punkty) do Krzysztofa Piątka oraz decydującym dograniem przy samobójczym trafieniu rywali. Gdyby selekcjoner Paulo Sousa dał mu jeszcze szansę gry także przeciwko Albanii, wówczas - tak jak legendarny napastnik Górnika Zabrze - miałby 7 spotkań rozegranych w biało-czerwonych barwach zanim osiągnie status osoby pełnoletniej, co stanowi najlepszy rezultat wszech czasów u biało-czerwonych. Ponieważ w najbliższą sobotę obchodzi 18. urodziny, licznik jego meczów przed tym progiem wiekowym w trykocie z orłem, zatrzymał się już ostatecznie na liczbie "6". Kozłowski pozostanie wiceliderem klasyfikacji. Trzecia pozycja należy do Marka Saganowskiego z czterema meczami na koncie.
CERNYCH W KWARTECIE
Poza Kacprem Kozłowskim jeszcze dwóch innych zawodników w październikowych spotkaniach reprezentacyjnych zapisało na swoje konto punkty w klasyfikacji kanadyjskiej - obaj za sprawą strzelonych goli. Fedor Cernych (Jagiellonia Białystok) w rywalizacji Litwy z Bułgarią popisał się nawet dubletem. W XXI wieku został on dziesiątym zawodnikiem w swojej kadrze z takim dokonaniem na koncie. Przed nim podobny wyczyn zaliczyli w tym okresie jedynie: Igoris Morinas (2x - 2003, 2005), Edgaras Jankauskas (2004), Tomas Danilevicius (3x - 2006, 2007, 2008), Audrius Ksanavicius (2007), Robertas Poskus (2008), Edgaras Cesnauskis (2012), Arturas Rimkevicius (2012), Arvydas Novikovas (2020) i Gratas Sirgedas (2020). Dzięki temu wskoczył na 4. miejsce w klasyfikacji wszech czasów swej reprezentacji pod względem liczby strzelonych goli (11). Od duetu wiceliderów dzieli go jeszcze tylko jedno trafienie. Został zarazem piątym autorem dwucyfrowego dorobku bramkowego w tej kadrze po Danileviciusie, Novikovasie, Jankauskasie i przedwojennym napastniku - Antanasie Lingisie. W tych eliminacjach z piłkarzy najwyższej polskiej ligi dwa gole w jednym spotkaniu strzelił przed nim jedynie Łotysz Vladislavs Gutkovskis - we wrześniu przeciwko Gibraltarowi.
OSTATNIE DUBLETY ZAWODNIKÓW Z EKSTRAKLASY W ELIMINACJACH MŚ:
PIERWSZY GOL W AZJI
Drugi październikowy strzelec spośród piłkarzy klubów PKO Bank Polski Ekstraklasy jeszcze nie zdążył natomiast nawet zadebiutować w polskiej lidze. Mowa tu o Witanie Sulaemanie z Lechii Gdańsk. Gracz ten uczestniczył wraz z kadrą Indonezji w eliminacjach Pucharu Azji. W barażach o udział w III rundzie drużyna ta wyraźnie pokonała Tajwan (5:1 w dwumeczu). Pomocnik Lwów Północy swoją bramką ustalił zaś wynik rewanżu na 3:0. To już drugi gol zawodnika z najwyższej polskiej klasy rozgrywkowej w Azji w 2021 roku. Przed nim udało się to rodakowi Sulaemana, a zarazem poprzednikowi w barwach trójmiejskiego klubu - Egyemu Maulanie Vikriemu. Dokonał on jednak tego w towarzyskim starciu z Afganistanem w maju. W starciu eliminacyjnym Pucharu Azji lub mundialu w strefie AFC w XXI wieku Sulaeman został zaś pierwszym strzelcem z najwyższej polskiej ligi (Kirgiz Edgar Bernhardt strzelał gole, kiedy występował w 1. Lidze).
ODCZAROWANY IZRAEL
Po niemal dziewięciu latach przerwy znów w drużynie narodowej Izraela znalazł się przedstawiciel Ekstraklasy. W starciu z Mołdawią w biało-niebieskich barwach zagrał bowiem obrońca Legii Warszawa - Joel Abu Hanna. Przed nim jako ostatni - a zarazem jedyny - z najwyższej polskiej ligi w tej ekipie występował pomocnik Wisły Kraków, Maor Melikson. W roli gracza Białej Gwiazdy pożegnalny występ zanotował on 16 października 2012 roku przeciwko Luksemburgowi. Ponadto pierwszy raz od marca 2016 roku zawodnik z Ekstraklasy zagrał także w Gwinei Bissau. Po Rudinilsonie (wtedy Lechia Gdańsk) w tej drużynie zaprezentował swe walory teraz Jorginho z Wisły Płock. W czasie poprzedniej przerwy na mecze kadry był już piłkarzem Nafciarzy, ale nie miał jeszcze prawa gry w lidze. Nie udało się natomiast odnotować drugiego zawodnika w historii w kadrze Ukrainy. Ihor Charatin choć był powołany przez selekcjonera Ołeksandra Petrakowa, to dwa mecze spędził na ławce. Tak więc jedynym reprezentantem tego kraju z piłkarzy polskiej ligi pozostaje nadal Artem Putiwcew. W marcu 2016 roku grał w tej kadrze jako zawodnik Bruk-Betu Termalica Nieciecza.
DEBIUT IVANOVA - DEBIUT WARTY
Pierwszy raz w historii Warta Poznań miała swojego przedstawiciela w meczu eliminacji mistrzostw świata w strefie znajdującej się obecnie pod jurysdykcją UEFA. Autorem tego wyczynu został Robert Ivanov, który wystąpił w barwach Finlandii w zwycięskiej potyczce z Kazachstanem 12 października. Dla niego samego także był to debiut w spotkaniu tej rangi. Po dłuższej przerwie - od marca - znów zagrał w swojej drużynie narodowej także Serb Filip Mladenović (Legia Warszawa). Z grona powołanych na październikowe potyczki, w tym roku nie udało się wystąpić jeszcze tylko Ihorowi Charatinowi (ostatnio - w 2020 roku) oraz Frantiskowi Plachowi, czekającemu na debiut.
NIE ZAGRALI W PAŹDZIERNIKU Z POWOŁANYCH ZAWODNIKÓW: