

Trzy z czterech klubów Ekstraklasy znalazły się w trzeciej rundzie kwalifikacji Ligi Europy. Do "spadochroniarzy" z eliminacji Ligi Mistrzów, Legii Warszawa, dołączyły po czwartkowych rewanżach także Jagiellonia Białystok oraz Lech Poznań. Sztuka ta nie udała się tylko Górnikowi
Siedem lat polska piłka nożna czekała na zwycięstwo w dwumeczu z drużyną z rozgrywek klasyfikowanych w TOP-7 rankingu UEFA. Poprzednio dokonała tego Legia Warszawa w boju ze Spartakiem Moskwa w 2011 roku. Wczoraj w ślady Wojskowych poszła natomiast Jagiellonia Białystok, która wyszła zwycięsko z rywalizacji z portugalskim Rio Ave. Po wygranej u siebie 1:0, wczoraj zremisowała z nim na wyjeździe w naprawdę niecodziennych rozmiarach.
Jaga objęła prowadzenie w tym meczu dwukrotnie. Tyle samo razy szala przechylała się na korzyść rywali. Nie mieli oni jednak w żadnym momencie wyniku dającego im awans. Ostatecznie skończyło się na rezultacie 4:4. To najwyższy remis w historii startów polskich klubów w europejskich pucharach. Pierwszy raz od rywalizacji Legii Warszawa w Dortmundzie z miejscową Borussią przed dwoma laty zdarzyło się też, że przedstawiciel Ekstraklasy strzelił na wyjeździe aż cztery gole. Od 1998 roku - gdy Ruch Chorzów wyeliminował Estrelę Amadorę w Pucharze Intertoto - rodzimy futbol czekał też na wygrany dwumecz z drużyną z Portugalii. Teraz Duma Podlasia w III rundzie eliminacji Ligi Europy zmierzy się z belgijskim KAA Gent.
Jaga dzisiaj strzeliła tyle goli w Portugalii, ile wszystkie polskie drużyny w całej historii.
— Emil Kamiński (@EKaminski84) 2 sierpnia 2018
JAGIELLONIA BIAŁYSTOK 1:0 RIO AVE FC
RIO AVE FC 4:4 JAGIELLONIA BIAŁYSTOK
Awans: JAGIELLONIA BIAŁYSTOK
Niewiele mniej emocji przyniosło starcie Lecha Poznań z białoruskim Szachciorem Soligorsk, choć długo zapowiadało się raczej na spokojny awans Kolejorza. Po wyjazdowym remisie 1:1, już w pierwszym kwadransie na prowadzenie brązowych medalistów poprzedniego sezonu w Ekstraklasie wyprowadził Christian Gytkjaer. Niedługo przed końcem spotkania po olbrzymim zamieszaniu pod bramką Jasmina Buricia i serii błędów defensywy gospodarzy, Szachcior strzelił jednak wyrównującego gola, co dało mu dogrywkę. W decydującym starciu jednak to Lech zachował więcej sił, a zwłaszcza jego główne żądło - Gytkjaer. Duński napastnik jeszcze dwa razy pokonał Andrieja Klimowicza. To pierwszy hat-trick gracza Kolejorza w europejskich pucharach od pamiętnych trzech goli Artjomsa Rudnevsa przeciwko Juventusowi Turyn w fazie grupowej Ligi Europy 2010/2011. Dodatkowo Szachcior skończył rywalizację aż z trzema czerwonymi kartkami! Kolejnym przeciwnikiem Lecha będzie - podobnie jak w przypadku Jagiellonii Białystok - przedstawicel Belgii: KRC Genk.
#LPOSZA 3:1 (4:1 w dwumeczu)@LechPoznan w kolejnej rundzie, @ChrGytkjaer21 już z 5. golami w kwalifikacjach @EuropaLeague 2018/19. Gratulacje! pic.twitter.com/m8czHKaY6s
— LOTTO Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) 2 sierpnia 2018
SZACHCIOR SOLIGORSK 1:1 LECH POZNAŃ
LECH POZNAŃ 3:1 SZACHCIOR SOLIGORSK (po dogrywce)
Awans: LECH POZNAŃ
Próba awansu nie powiodła się tylko w przypadku Górnika Zabrze. Najniżej sklasyfikowany spośród polskich pucharowiczów wyraźnie uległ słowackiemu AS Trenczynowi. W obu meczach przegrał z rywalami z południa. U siebie - 0:1, wczoraj natomiast 1:4. Honorowego gola dla Polaków strzelił Daniel Smuga, ale wtedy stan dwumeczu wynosił już 1:4... W samej końcówce Górnika dobił jeszcze Hanza Cataković. Dlatego też to trenczyński zespół, pod wodzą dawnego szkoleniowca Lechii Gdańsk - Ricardo Moniza, wywalczył awans do III rundy Ligi Europy, gdzie zmierzy się z Feyenoordem Rotterdam. Gdyby na ich miejscu byli zabrzanie, byłoby to starciem... finalistów europejskich pucharów z 1970 roku. Górnik dotarł wtedy do decydującej rozgrywki w Pucharze Zdobywców Pucharów, Feyenoord natomiast zdobył Puchar Europejskich Mistrzów Klubowych, eliminując w półfinale Legię Warszawa.
Górnik kończy udział w kwalifikacjach do Ligi Europy przegrywając w Myjavie z '@astrencin pic.twitter.com/9j3tbf42GU
— Górnik Zabrze (@GornikZabrzeSSA) 2 sierpnia 2018
GÓRNIK ZABRZE 0:1 AS TRENCZYN
AS TRENCZYN 4:1 GÓRNIK ZABRZE
Awans: AS TRENCZYN
Słowacy jednak wyraźniej nie leżą w tej edycji europejskich pucharów Polakom. Dwa dni wcześniej właśnie Wojskowi nie sprostali w dwumeczu mistrzom tego kraju - Spartakowi Trnava. W związku z tym - tak jak Jagiellonia i Lech - zagrają w III rundzie kwalifikacji Ligi Europy. Ich rywalem będzie najlepszy zespół Luksemburga - F91 Dudelange.
Trzecia faza eliminacyjna tych rozgrywek odbędzie się w dniach 9 i 16 sierpnia. Legia i Jagiellonia najpierw zagrają u siebie, Lecha czeka natomiast wyjazd. Wszystkie polskie kluby od awansu do fazy grupowej dzielą jeszcze cztery mecze. W przypadku zwycięstw nad najbliższymi rywalami czeka ich decydująca runda.
Udział najlepszego tercetu poprzedniej edycji LOTTO Ekstraklasy w III rundzie eliminacji Ligi Europy wymusił zmiany w terminarzu ligowym. Wszystkie te kluby będą bowiem grać swoje spotkania w 4., 5. i 6. kolejce w niedziele.