

Trwa dobra passa Legii Warszawa w starciach z irlandzkimi zespołami w eliminacjach Ligi Mistrzów. W 2014 roku na swą korzyść rozstrzygnęła dwumecz z St.Patrick’s Athletic, dwa lata później podobnie skończyła się jej rywalizacja z Dundalk FC, wczoraj natomiast uczyniła pierwszy kr
Obecnie jej bilans przeciwko irlandzkim klubom w europejskich pucharach to pięć spotkań, w których zawierają się trzy zwycięstwa oraz dwa remisy. Stosunek bramek wynosi zaś w tej chwil 10-2. W każdym starciu z drużynami z tego kraju strzelała też minimum jednego gola.
Wczoraj do przedłużenia korzystnej serii przysłużył się w pierwszej kolejności Michał Kucharczyk. Doświadczony pomocnik pięknym, mierzonym strzałem z trzydziestu metrów nie dał szans bramkarzowi rywali. Asystę przy tym trafieniu zanotował Krzysztof Mączyński. „Mąka” sprytnie dograł po ziemi piłkę z rzutu wolnego równolegle do linii pola karnego, pod nogi nadbiegającego kolegi, podczas gdy przeciwnicy spodziewali się raczej dośrodkowania w „szesnastkę”.
Kucharczyk staje się powoli specjalistą od rywalizacji z Irlandczykami. Dwa lata temu zdobył bowiem także bramkę przeciwko Dundalk FC. Było to już jego piętnaste trafienie w europejskich pucharach w barwach obecnego klubu. W całej historii Legii lepszymi wynikami od niego legitymują się tylko Kazimierz Deyna, Jan Pieszko oraz Miroslav Radović. Bez uwzględniania Pucharu Intertoto Kucharczyk w klasyfikacji generalnej znajduje się zaś wyłącznie za „Rado”.
Więcej goli już nie padło. Nie było też ku temu zbyt wiele klarowanych sytuacji. Łącznie Legia Warszawa oddała zaledwie trzy celny strzały. To jednak… trzy razy więcej niż przeciwnik. To pozwoliło wypracować satysfakcjonującą przewagę przed rewanżem, który odbędzie się 17 sierpnia. Dotąd jeśli pierwsze spotkanie dwumeczu europejskich pucharów toczyło się na wyjeździe i Legia go wygrywała, to nigdy nie zdarzyło jej się odpaść z rozgrywek.
Przeciwko Cork City FC w oficjalnym meczu Wojskowych zadebiutowali dwaj napastnicy – Jose Kante oraz jego zmiennik – Sandro Kulenović. Dla Chorwata było to w dodatku premierowe spotkanie w karierze w europejskich pucharach. Pierwszy raz w rozgrywkach kontynentalnych wystąpił też Francuz William Remy. Nigdy przedtem zespołu na tym szczeblu w roli pierwszego szkoleniowca nie prowadził również trener warszawskiej drużyny – Dean Klafurić.