

Legia Warszawa i Cracovia po remisach w wyjazdowych spotkaniach w I rundzie kwalifikacji Ligi Europy, dziś podejmowały swoich rywali na własnych obiektach. Obie uniknęły porażki, ale do dalszej fazy awansowali z tego duetu tylko Wojskowi.
Legia Warszawa przełamała serię ośmiu meczów z rzędu bez zwycięstwa w Lidze Europy. Poprzednio triumfowała w tych rozgrywkach 26 listopada 2015 roku, pokonując 1:0 duński FC Midtjylland. Tym razem zaś udanie zrewanżowała się wicemistrzowi Gibraltaru, klubowi Europa FC. Po bezbramkowym remisie na jego obiekcie, przy Łazienkowskiej zawodnicy Aleksandara Vukovicia pokonali rywali 3:0.
Dublet w tym starciu zanotował Carlitos. To pierwszy taki wyczyn w karierze tego gracza na kontynentalnej arenie. Jego trafienia przedzieliła bramka zdobyta przez Chorwata Sandro Kulenovicia. Dokonał on tego w wieku 19 lat 226 dni. Dzięki temu został najmłodszym obcokrajowcym w historii, który zdobył bramkę dla Legii Warszawa w europejskich pucharach. Rywal kończył to spotkanie w dziesięcioosobowym składzie po czerwonej kartce dla Sergio Sancheza. To jednocześnie pierwsze zwycięstwo polskich klubów w bieżącej edycji europejskich pucharów. Pozwoliło ono Legii Warszawa awansować do II rundy kwalifikacji Ligi Europy. Tam zmierzy się z fińskim zespołem KuPS, który wyeliminował Białorusinów z FK Witebsk (3:1).
Po #LEGEUR Sandro Kulenović został najmłodszym obcokrajowcem, który strzelił gola dla @LegiaWarszawa w europejskich pucharach (19 lat 226 dni)
— Wojtek Bajak (@WoBaj) 18 lipca 2019
Poprzedni rekord: Ondrej Duda - 19 lat 259 dni (z FK Aktobe)#UEL
Do dalszej fazy rozgrywek nie udało się awansować natomiast Cracovii, choć trafiła już w drugiej minucie. Oznacza to, że w pięciu z sześciu spotkań w bieżącym sezonie w europejskich pucharach to polskie kluby wychodziły na prowadzenie jako pierwsze. Korzystnego wyniku Pasy jednak nie utrzymały. Po remisie 1:1 z DAC 1904 Dunajska Streda w pierwszym spotkaniu, w rewanżu na tablicy świetlnej na koniec regulaminowego czasu gry także figurował taki rezultat, co oznaczało konieczność rozegrania dodatkowych trzydziestu minur.
W dogrywce oba zespoły zdobyły po jednej bramce, ale wobec większej liczby strzelonych goli na wyjeździe awans wywalczył słowacki zespół. Gole dla Pasów strzelili Rafael Lopes oraz po samobójczym strzale Erick Davis. Tym samym Cracovia nadal czeka na pierwszą wygraną w Lidze Europy.