

Kapitan Legii Warszawa, Artur Jędrzejczyk, miał w przeszłości okazję zmierzyć się na boisku ze Stevenem Gerrardem. Obaj zagrali w starciu eliminacji Mistrzostw Świata między Anglią, a Polską na legendarnym Wembley. Tamta potyczka zakończyła się wygraną 2:0 Synów Albionów. Dziś "Jędza" stanął naprzeciwko dawnego rywala na boisku przy Łazienkowskiej 3 w Warszawie. Tym razem jednak eks-kapitan Liverpool FC, triumfator Ligi Mistrzów 2005, występował już w roli trenera - czy raczej wedle brytyjskiej nomenklatury piłkarskiej, menadżera - wicemistrza Szkocji, Rangers FC. I dziś wynik okazał bardziej optymistyczny dla Jędrzejczyka oraz jego kolegów z zespołu.
W 31 minucie @LegiaWarszawa pobiła rekord polskich klubów liczby kolejnych minut bez straconej bramki w europejskich pucharach (644 minuty).Teraz go śrubuje.
— Wojciech Frączek (@WojtekFraczek1) August 22, 2019
Wojskowi nie dali się pokonać ani razu piłkarzom ze Szkocji. To ich siódmy mecz z rzędu bez straconego gola w europejskich pucharach. Bramkarze stołecznego zespołu nie wpuścili strzału przeciwników na kontynentalnej arenie łącznie od 703 minut. Według wyliczeń statystyka piłki nożnej, Wojciecha Frączka, to nowy rekord polskich zespołów klubowych w rozgrywkach pod egidą UEFA. A przecież trafili na zespół wyjątkowo dobrze usposobiony w ofensywie. W swych poprzednich starciach w tej edycji zmagań Rangersi trafili bowiem do siatek rywali już 19 razy. Niestety z przodu zawodnicy Aleksandara Vukovicia nie byli w czwartek równie skuteczni, co z tyłu. Tradycją stało się więc, że Legia w obecnych rozgrywkach Ligi Europy w jednym spotkaniu każdego dwumeczu kwalifikacyjnego notuje jeden bezbramkowy remis. Z Europą FC oraz KuPS stało się to na wyjeździe, z PAE Atromitos i Rangers FC wyniki 0:0 figurowały na koniec starcia przy Łazienkowskiej 3.
Legia Warszawa miała dziś nieznaczną przewagę jeśli chodzi o strzały (8:7). W celnych próbach panowała zaś równowaga (3:3). Zarówno Radosław Majecki, jak i Allan McGregor byli zawsze na posterunku w podbramkowych sytuacjach. Po stronie Legii najgrożniejsze sytuacje stworzyli Luquinhas, Cafu oraz Marko Vesović. To już ósmy mecz z rzędu bez porażki Wojskowych w Lidze Europy. Nigdy dotąd nie miała ona tak okazałej passy na kontynentalnej arenie. Kontynuuje przy okazji swoją dobrą serię ze szkockimi rywalami. Na boisku (trzeba bowiem pamiętać o starciu zweryfikowanym na walkower starciu z Celtikiem z 2014 roku za występ nieuprawnionego gracza) jeszcze nigdy nie przegrała (3 zwycięstwa, 2 remisy) i straciła w tych starciach łącznie jednego gola.
W pierwszej połowie @LegiaWarszawa bliżej zdobycia bramki❗ #tvpsport
— TVP Sport (@sport_tvppl) August 22, 2019
Oglądajcie drugą część w TVP2, aplikacji i tu: https://t.co/qUVObZ32zc pic.twitter.com/I2MFKHDjvr
Rewanż zostanie rozgrany w czwartek 29 sierpnia na Ibrox Stadium w Glasgow (godz. 20:45). Jego stawką będzie awans do fazy grupowej Ligi Europy. Legii Warszawa do realizacji tego celu potrzebne jest zwycięstwo lub bramkowy remis.