

W niedzielę poruszać będziemy się po centralnej części mapy Polski. Podróż zaczniemy w Kielcach, następnie wyruszymy na północ do Łodzi, a stamtąd już niedaleko do Warszawy. Średnia pozycja sześciu drużyn, które zakończą 25. kolejkę, znajduje się gdzieś pośrodku ligowej tabeli, w
Jedni czują oddech strefy spadkowej na plecach, drudzy poważnie zagrają drużynom z ligowego podium. Korona Kielce od pięciu meczów naprzemiennie remisuje i przegrywa, a Pogoń Szczecin zdobyła trzynaście punktów w sześciu ostatnich meczach. Portowcy nie przegrali dziewięciu z dziesięciu ostatnich meczów z Żółto-Czerwonymi, choć jedyne wyjazdowe zwycięstwa z tą drużyną osiągali przewagą jednej bramki. Gdyby gospodarzom udało się trafić do siatki, to mieliby sporą szansę, by wywalczyć punkty, bo na własnym stadionie nie przegrali od 18 września 2022 roku, gdy strzelili gola.
WARTO WIEDZIEĆ:
3 gole stracone przez Koronę w 15 ostatnich meczach w II połowach
60 celnych strzałów w 10 ostatnich meczach Pogoni (6/mecz)
Więcej informacji: tutaj
W starciu ostatniej drużyny w tabeli z aktualnym mistrzem Polski faworyt wydaje się być oczywisty. W piłce nożnej nic nie jest jednak takie proste, a historia przemawia za beniaminkiem. ŁKS Łódź u siebie nigdy nie przegrał z Rakowem Częstochowa, zdobywając trzynaście punktów w sześciu ostatnich starciach z tym rywalem. W ich rywalizacji od czterech meczów punkty zdobywali gospodarze, a piłkarze trenera Marcina Matysiaka pierwszy raz od 2011 roku wygrali dwa mecze z rzędu. Nie przez przypadek Raków Częstochowa jest jednak w znacznie lepszym położeniu niż drużyna, z którą razem awansował do Ekstraklasy w 2019 roku. Medaliki zdobyły jedenaście punktów w pięciu ostatnich meczach (3x zwycięstwo, 2x remis = 2,2 punktu/mecz), a do pierwszego miejsca tracą mniej punktów, niż ŁKS Łódź do bezpiecznej strefy.
WARTO WIEDZIEĆ:
Aleksander Bobek - obronił 10 z 12 ostatnich strzałów
Vladan Kovacević - najwięcej czystych kont przed 25. kolejką (9, tyle samo: Leszczyński)
Więcej informacji: tutaj
Jesteśmy w drugiej połowie sezonu, a zarówno Legia Warszawa, jak i Piast Gliwice mają po osiemnaście meczów bez porażki. Nie oznacza to jednak, że sąsiadują w tabeli, bo dzieli je dziesięć punktów i siedem miejsc w tabeli. Mimo, że to goście są na niższej pozycji, to do Warszawy przyjadą z optyzmiem. Piłkarze Aleksandara Vukovicia, dla którego będzie to powrót na stadion przy ulicy Łazienkowskiej 3, nie przegrali pięciu z sześciu ostatnich meczów z Legią na wyjeździe (trzy zwycięstwa, dwa remisy). Stołeczna drużyna zdobyła natomiast siedem punktów w trzech poprzednich starciach z gliwiczanami, więc i oni będą mieli swoje argumenty. W tej sytuacji prawdopodobnym wynikiem wydaje się być remis, zwłaszcza, że Piast Gliwice dzielił się punktami trzynaście razy w tym sezonie (najwięcej), a Legia Warszawa trzykrotnie w czterech ostatnich meczach.
WARTO WIEDZIEĆ:
1 zwycięstwo w 6 ostatnich meczach Legii (3 remisy, 2 porażki)
1 remis w 8 ostatnich meczach Piasta (3 zwycięstwa, 4 porażki)
Więcej informacji: tutaj